Zamknij

Strategia demograficzna oderwana od rzeczywistości? Eksperci komentują

22.07.2021 20:22
Strategia Demograficzna w ogniu krytyki
fot. MACIEJ KONIECZNY/REPORTER/East News

Strategia demograficzna 2040 opracowana przez resort rodziny zdaniem ekspertów jest „niedopracowana”. Brakuje konkretów, a rządowy plan zdaje się nie odzwierciedlać współczesnych trendów w społeczeństwie – ocenia Konfederacja Lewiatan.

Strategia Demograficzna 2040 to nowy plan ogłoszony przez rząd. Cel? Poprawa wskaźników dzietności przynajmniej do poziomu gwarantującego zastępowalność pokoleń, a co za tym  idzie – godne emerytury.

Rząd chce zachęcić Polaków do powiększania rodziny poprzez pakiet zmian na rynku pracy, w sektorze nieruchomości czy w sferze socjalnej. Zdaniem ekspertów zachęty te mogą okazać się nietrafione.

 Strategia demograficzna 2040 w ogniu krytyki

- Polityka demograficzna w głównej mierze oparta na tradycyjnym modelu rodziny, małżeństwa czy wydłużonej przerwie od aktywności zawodowej w związku z opieką nad dziećmi, nie uwzględnia obecnych uwarunkowań społecznych – uważa Konfederacja Lewiatan.

Ekspertka ds. rynku pracy Monika Fedorczuk z Konfederacji Lewiatan zauważyła, że w przygotowanym przez rząd projekcie Strategii Demograficznej 2040 niepokoi pomijanie kwestii migracji (zarówno do i z Polski, ale również wewnątrz kraju), zachorowalności i umieralności (w szczególności nadumieralności mężczyzn) czy zdrowia ludności, powoduje, że to de facto nie strategia demograficzna, ale zwiększania dzietności.

Założone w Strategii cele zmierzające do odbudowy rodziny wielodzietnej, opartej wyłączenie na formalnie zawartym związku, z (przynajmniej okresowo) jednym żywicielem, odbiegają od współczesnych trendów, jakie obserwujemy w polskim społeczeństwie 

Monika Fedorczuk, ekspertka ds. rynku pracy Konfederacji Lewiatan.

W ocenie Konfederacji Lewiatan dokument ma bardzo ogólny charakter. Nie wskazuje konkretnych propozycji rozwiązań, także  legislacyjnych, więc trudno odnieść się do możliwości ich zastosowania i potencjalnych skutków.

W dokumencie czytamy o uelastycznieniu rynku pracy, ograniczeniu możliwości zawierania umów na czas określony i ochronie obojga rodziców przed zwolnieniem z pracy. Nie wskazano jednak szczegółów tych założeń i nie określono obowiązków, jakie zostaną w związku z tą reformą nałożone na pracodawców. Z tego punktu widzenia, jak wcześniej ocenił Sławomir Dudek z FOR, strategia rządu doprowadzi raczej do usztywnienia, a nie uelastycznienia rynku. Tego samego zdania jest Monika Fedurczuk, która twierdzi, że ochrona zatrudnionych przyniesie skutki odwrotne od zamierzonych.

Rząd hasłowo przedstawił reformę rynku pracy, skupiając się na „uelastycznieniu” rynku, w tym także czasu pracy. Eksperci zauważają jednak, że elastyczny czas pracy będzie możliwy do zastosowania w przypadku pracy biurowej. Natomiast zatrudnienie w postaci niepełnego wymiaru czasu pracy, pracy zdalnej, indywidualnego rozkładu czasu pracy jest trudne do zastosowania w produkcji, handlu czy przemyśle.

- Ubolewamy, że strategia demograficzna nie była konsultowana z partnerami społecznymi, nie debatowała nad nią Rada Dialogu Społecznego i Rada Rynku Pracy – podsumowuje Monika Fedorczuk.

RadioZET.pl/mat.pras