Zamknij

Strategia demograficzna 2040. "Ogromne pieniądze, a efektów brak"

24.06.2021 17:16
Strategia demograficzna 2040
fot. Pawel Wodzynski/East News

Rząd ze wspólnej kasy każdego roku wydaje miliardy na rzecz poprawy wskaźników demograficznych. Choć wydatki rosną, to skuteczność polityki prorodzinnej PiS jest wątpliwa – zaznaczają ekonomiści z FOR.

500 plus kosztuje nas każdego roku 40 mld zł. Ale na tym się nie kończy, gdyż jak szacuje Forum Rozwoju Obywatelskiego, polityka prorodzinna pochłania nawet 70 mld zł.

Zdaniem ekspertów przedstawiony niedawno zarys Strategii Demograficznej nie zachęci Polaków do powiększania rodziny.

Ile kosztuje polityka rodzinna państwa? FOR o strategii demograficznej PiS

Polityka prorodzinna kosztuje podatników 70 mld zł rocznie. Tylko 500 plus pochłania ze wspólnej kasy 40 mld zł każdego roku. Inne wydatki socjalne zaliczane do prorodzinnych to na przykład ulgi podatkowe. Ulga na dziecko kosztuje budżet 7 mld zł rocznie, zaś wspólne odliczenie małżonków – 4 mld zł.

W praktyce kwota jest nawet większa, bo należałoby doliczyć do niej np. koszt obniżonych stawek VAT na artykuły dziecięce” – pisze FOR.

Koszty polityki rodzinnej są bardzo wysokie w porównaniu do innych kategorii finansów publicznych, a nawet do raportowanych do Brukseli wydatków na przeciwdziałanie epidemii COVID-19 i łagodzenie skutków zamknięcia gospodarki – te sięgnęły 103 mld zł w 2020 roku 

FOR

Dla porównania, wydatki na obronę w zestawieniu z pieniędzmi dla rodzin wydają się „niewielkie”. Rząd zapewnia obywatelom bezpieczeństwo za 42 mld zł rocznie. Ekonomiści z FOR powołując się na tegoroczny sondaż Sadury i Skierakowskiego, w którym 55 proc. ankietowanych wskazało, że wydatki prorodzinne są zbyt wysokie, zastanawiają się nad słusznością przyjętej przez rząd polityki.

W ostatnich dniach światło dzienne ujrzała nowa Strategia Demograficzna 2040, która ma uzupełnić Polski Ład nowymi pomysłami na zwiększanie dzietności i zachęcanie Polek do rodzenia.

W programie są m.in. zmiany na rynku pracy, czyli ochrona obojga rodziców przed zwolnieniem w czasie ciąży, nacisk na zawieranie z pracownikami umów na czas nieokreślony i ogólnie przedstawione uelastycznienie warunków zatrudnienia. Analitycy z Konfederacji Lewiatan są jednak zdania, że narzucanie pracodawcom określonych reguł w praktyce może jednak usztywnić rynek pracy.

„Niestety przedstawiony przez rząd Prawa i Sprawiedliwości projekt Strategii Demograficznej 2040 nie tylko nie daje odpowiedzi na pytanie o efektywność polityki rodzinnej w Polsce, ale i nie jest strategią odpowiadającą na kryzys demograficzny ani nie rozwiązuje żadnych problemów rynku pracy w perspektywie 2040 roku” – oceniają analitycy z FOR.

Zdaniem ekspertów dokument przygotowany przez rząd nie uwzględnia roli cudzoziemców na polskim rynku pracy, nie skupia się na aktywizacji seniorów i wydłużeniu efektywnego wieku emerytalnego. Ekonomiści zarzucają także, że rząd przygotował strategię „o wszystkim i o niczym”.

„Poza problemami zasobności rodzin, dostępności mieszkań i usług opieki, których związek z polityką pronatalistyczną jest relatywnie jasny, Strategia opisuje również wiele mniej lub bardziej rzeczywistych problemów z pogranicza dzietności – od depresji poporodowych, finansowania zajęć pozalekcyjnych i czasu pracy placówek opiekuńczych, przez wyjazdy kobiet ze wsi na studia i pozostawanie mężczyzn na wsi, rzekomą preferencję kobiet dla osobistej opieki nad dziećmi i zbyt mały kontakt dzieci z rówieśnikami w modelu coraz intensywniejszego rodzicielstwa, po wpływ social media na psychikę nastolatek, uzależnienia od internetowej pornografii etc." Eksperci nadmienili też, że autorom strategii demograficznej „udało się” omówić problem niepłodności nie wspominając o in vitro.

FOR podsumował zatem, że wysokość kwot przeznaczanych na rzecz rodziny wcale nie musi iść w parze z efektywnością polityki socjalnej i skutecznością strategii demograficznej, a przygotowany przez PiS program jest... dziurawy i niespójny.  

RadioZET.pl/mat.pras