Zamknij

Protest przed budynkiem Sejmu. Czego domagają się przedsiębiorcy?

07.05.2020 18:54
Strajk przedsiębiorców w Warszawie. Czego domagają się protestujący
fot. PAP/Radek Pietruszka

Na początku seria protestów samochodowych, dziś strajkujący przedsiębiorcy zgromadzili się przed budynkiem Sejmu. Jakie są ich postulaty?

  • Zaczęło się od protestów samochodowych, skończyło na zgromadzeniu przed budynkiem Sejmu. Mimo pandemii przedsiębiorcy zgromadzili się na ulicach Warszawy i protestują przeciw polityce rządu.
  • Uczestnicy protestu żądają spotkania z Mateuszem Morawieckim. Ich zdaniem, tarcza antykryzysowa przygotowana celem wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych przez kryzys, jest nieskuteczna.

Przeciw zamrażaniu gospodarki. Protest przedsiębiorców w Warszawie

Strajk przedsiębiorców sparaliżował centrum stolicy. Strajkujący początkowo blokowali Rondo Dmowskiego, później przenieśli się przed budynek Sejmu.

Zobacz także

W minionych tygodniach w kilku miastach Polski m.in. w Katowicach i w Warszawie, prowadzący działalność gospodarczą zorganizowali strajk samochodowy. W czwartek przedsiębiorcy, mimo pandemii i obostrzeń wprowadzonych przez rząd, zgromadzili się przed Sejmem.

Protestujący skandowali m.in. "Nie boimy się Kaczora", "Wymienimy Morawieckiego na dolary", "To my Polacy". Nie obeszło się bez interwencji policji, która wylegitymowała niektórych uczestników protestu.

Strajk przedsiębiorców
fot. PAP/Radek Pietruszka

W proteście uczestniczy m.in. kandydat na prezydenta Paweł Tanajno. "Domagamy się spotkania z Morawieckim" – powiedział Tanajno w relacji z protestu na Facebooku. Wyjaśnił, że protestujący chcą przekonać premiera, aby pieniądze na pomoc przedsiębiorcom "nie były marnotrawione przez machinę urzędniczą".

Będziemy żądać, aby premier zapłacił nam odszkodowanie za swoją beznadziejną politykę

– powiedział kandydat na prezydenta Paweł Tanajno

Kandydat na prezydenta podczas debaty prezydenckiej w TVP mówił, że jako jeden z przedsiębiorców oskarża Mateusza Morawieckiego i Andrzeja Dudę o "zagładę polskiej gospodarki". Zaproponował wówczas postawienie polityków przed Trybunałem Stanu oraz "zautomatyzowanie przelewów pomocowych".

RadioZET.pl/PAP