Strajk nauczycieli. Ile kosztuje protest w oświacie? Straty idą w miliony złotych dziennie

Piotr Drabik
09.04.2019 07:25
Strajk nauczycieli 2019. Ile kosztuje protest w oświacie. Kiedy. ZNP
fot. PAP/Adam Warżawa

Rozpoczęty w poniedziałek bezterminowy strajk w oświacie, według różnych szacunków, może kosztować ponad 150 mln zł dziennie. To straty spowodowane m.in. przez pracowników pozostających w domach, którzy opiekują się swoimi dziećmi podczas protestu.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy popierasz strajk nauczycieli?

Liczba głosów:

Strajk nauczycieli rozpoczęły w poniedziałek Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Z protestu wycofała się NSZZ „Solidarność”, która podpisała z rządem porozumienie o stopniowych, 10-procentowych podwyżkach dla pedagogów w tym roku. 

Według resortu edukacji w strajku bierze udział 48,5 proc. publicznych szkół i innych placówek oświatowych. Związkowcy i samorządy mówią o znacznie większych liczbach. 

Zobacz także

Ile kosztuje strajk nauczycieli?

Jak podał portal Money.pl, według własnych szacunków protest nauczycieli może kosztować od 15 do 156 mln zł dziennie.

To utracone PKB Polski z powodu zamkniętych szkół. Straty są spowodowane głównie pracownikami, którzy muszą brać wolne w pracy, aby zaopiekować się swoimi dziećmi. Problem ten może dotyczyć nawet 1,1 mln rodziców. Stanęli oni przed dylematem zapewnienia dzieciom innej formy opieki lub pozostania z nimi w domu.

– Strajk oznacza ryzyko paraliżu w kraju. Proszę sobie wyobrazić sytuację firmy, w której 50 lub nawet 80 proc. załogi bierze zwolnienie z tytułu opieki nad dziećmi – ostrzegała Monika Smulewicz, ekspert rynku pracy z Grant Thornton, cytowana przez Money.pl.

Według wyliczeń portalu tygodniowy strajk w oświacie może kosztować 90 mln zł w wariancie optymistycznym, w którym 100 tys. pracowników bierze wolne, aby zaopiekować się dziećmi.

Zobacz także

Jeszcze bardziej pesymistyczny scenariusz przedstawia Instytut Badań w Oświacie.

– Zgrubnego oszacowania kosztów strajków można dokonać, dzieląc roczne nakłady na oświatę przez wszystkie dni w roku. Wynika z niego, że jeden dzień strajków to pieniądze rzędu 195 mln zł – powiedział prof. Antoni Jeżowski, prezes Instytutu w rozmowie z portalem Infor.pl.

Dodał, że te szacunki dotyczą wszystkich placówek oświatowych. Powołując się na dane sprzed dwóch lat, oświata w Polsce kosztowała 74 mld zł, z czego zdecydowaną większość (70 mld zł) zapłaciły samorządy. Każdego dnia na działalność szkół i przedszkoli dokładają aż 195 mln zł.

– Będzie proporcjonalnie niższy (szacunek kosztów strajku – przyp. red.), jeśli do protestu dołączy mniej szkół i przedszkoli. W przypadku połowy placówek wyniesie poniżej 100 mln zł dziennie. Nie należy ich jednak nazywać stratą. To środki wydane nieefektywnie. Szkoły będą utrzymywane, nauczyciele otrzymają swoje pensje, ale w tym czasie nie będą pracować – dodał prof. Jeżowski. 

Zobacz także

Strajk nauczycieli

Wtorek jest drugim dniem bezterminowego strajku nauczycieli. Strajkujący przychodzą do pracy: do szkół i przedszkoli, ale powstrzymują się od niej, nie wykonują żadnych czynności związanych z zawodem czy z opieką nad dziećmi.
W poniedziałek rozpoczął się zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności, m.in. z województw: wielkopolskiego, pomorskiego, śląskiego, dolnośląskiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego.

Według ZNP w strajku biorą też udział nauczyciele niezrzeszeni w żadnym ze związków.
Wiceminister edukacji narodowej Maciej Kopeć poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej, że z danych przekazanych przez kuratoria do godz. 12 wynika, że do strajku przystąpiło 48,5 proc. szkół i placówek. Zaznaczył, że odsetek ten dotyczy tylko szkół i przedszkoli publicznych prowadzonych przez samorządy. Jak podała rzeczniczka MEN Anna Ostrowska, kolejne informacje o skali protestu resort edukacji przedstawi we wtorek.
ZNP i FZZ w styczniu rozpoczęły procedury sporu zbiorowego. W ich ramach przeprowadziły w marcu referenda strajkowe. Według ZNP z informacji zgromadzonych do czwartku rano wynika, że w strajku zamierzało wziąć udział 79,725 proc. ogółu szkół i przedszkoli w całym kraju, czyli 15 576 szkół, przedszkoli, placówek oświatowych i zespołów szkół.

Największy odsetek szkół i przedszkoli deklaruje przyłączenie się do akcji strajkowej w województwach: kujawsko-pomorskim – 91 proc., łódzkim – 87 proc., zachodniopomorskim – 85 proc. wielkopolskim – 84 proc., świętokrzyskim i śląskim – po 82 proc., warmińsko-mazurskim i dolnośląskim – po 81 proc.

Zarówno strona rządowa, jak i ZNP oraz FZZ podtrzymują wolę prowadzenia dalszych negocjacji. Postulują oni 30 proc. podwyżki dla nauczycieli rozłożone na dwie tury – 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września tego roku. 

Zobacz także

RadioZET.pl/Money.pl/Infor.pl/PTD