Zamknij

Strajk generalny we Francji. Stanęły pociągi, nie latają samoloty

05.12.2019 16:11
Strajk generalny we Francji. Dlaczego? Nie kursują pociągi i nie latają samoloty
fot. PAP/EPA/CAROLINE BLUMBERG

Takiego strajku nie było we Francji od dekad. Pracownicy lotnisk, kolejarze, nauczyciele czy policjanci w wielu miejscowościach nie przyszli w czwartek do pracy. W ten sposób sprzeciwiają się propozycjom reform administracji prezydenta Emmanuela Macrona. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Od rana media podają komunikaty o "poważnych utrudnianiach" w ruchu lub o ustaniu ruchu pociągów i metra na wielu trasach. Agencja AP wskazała, że zamknięcie w Paryżu metra zwielokrotniło poranne korki we francuskiej stolicy.

Ponad 100 km korków

Od czwartkowego poranka funkcjonowało zaledwie 3 proc. lokalnych połączeń kolejowych, od 10 do 20 proc. pociągów międzymiastowych i połowa pociągów Eurostar.

Zobacz także

Związki zawodowe sektora transportowego, edukacji, linii lotniczych Air France, a także strażacy, adwokaci, a nawet policjanci wydziałów śledczych zrealizowali swoje zapowiedzi i przyłączyli się do strajku generalnego przeciwko reformie emerytalnej zaproponowanej przez rząd prezydenta Emmanuela Macrona.

Obecnie pracownicy we Francji mogą skorzystać jednego z 42 systemów emerytalnych. Pałac Elizejski chce je ujednolicić, co może spowodować m.in. zmniejszenie świadczeń.

Około godziny 7 rano w czwartek w regionie Ile-de-France (obejmującym Paryż) zanotowano w sumie 130 km korków, a godzinę później - 90 km w porównaniu z ok. 250 km korków, które występują tu w zwykły dzień.

Zobacz także

Jedna trzecia lotów odwołana

Duża część pracowników pozostała w domach, korzystając z możliwości wykonywania telepracy; wielu Francuzów wzięło od czwartku urlopy.

Linie Air France odwołały 30 proc. połączeń, ponad 250 lotów odwołały linie Easyjet. Na części dróg i autostrad (A21 oraz A1) ruch samochodowy jest utrudniony z powodu "akcji ślimak", polegającej na powolnym poruszaniu się.

Związki zawodowe policjantów informują o zamknięciu części komisariatów. Do akcji protestacyjnej z mocy prawa nie mogą przyłączyć się oddziały prewencji francuskiej policji.

Prefektura poinformowała o mobilizacji 6 tys. policjantów i żandarmów w regionie paryskim z powodu spodziewanych demonstracji z udziałem ruchów tzw. Black Blok popierających użycie przemocy wobec służb bezpieczeństwa.

Jednak 68 proc. Francuzów uważa, że czwartkowy strajk przeciwko reformie emerytalnej jest "uzasadniony" - wynika z najnowszego sondażu Odoxa-Dentsu Consulting dla dziennika "Le Figaro" i telewizji France Info.

Mimo licznych utrudnień, jak konieczność opieki nad dziećmi w dniu pracy, Francuzi zdecydowanie popierają strajki. Od października wzrost poparcia dla nich wyniósł o 10 pkt. proc.

W regionie Paryża 78 proc. szkół i przedszkoli ogłosiło strajk, w pozostałych regionach Francji - 55 proc. takich placówek.

Zobacz także

Francuzi przesiedli się na rowery

Strajkujący pracownicy transportu paryskiego RATP skoncentrowali się na informowaniu pasażerów o akcji strajkowej z pomocą 600 wolontariuszy w zielonych kamizelkach. Ponad 1000 pracowników kolei SNCF założyło czerwone kamizelki, aby informować o utrudnieniach w ruchu, głównie zdezorientowanych cudzoziemców.

Aplikacje mobilne, oferujące przejazdy prywatnymi samochodami, zachęcają do korzystania z ich usług, ale odnotowują od rana niewielki wzrost zainteresowania ze strony klientów.

Część francuskich pracowników zapowiada, że przesiądzie się od czwartku na rowery. Politycy zachęcają do wspólnych podróży samochodem. W wielu miastach Francji w czwartek rano odnotowano zdecydowanie mniejsze korki niż zwykle o tej samej porze.

W całej Francji zaplanowano na czwartek ponad 250 manifestacji związkowych.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP