Zamknij

Strajk Przedsiębiorców ma sposób na sanepid. „Koniec cwaniakowania władzy”

09.02.2021 15:35
policja w otwartym mimo rozporządzenia lokalu
fot. Marcin Bruniecki/REPORTER/East News

Paweł Tanajno przedstawił restauratorom sposób na zgodne z prawem przyjmowanie klientów w lokalach przy jednoczesnym funkcjonowaniu tylko na wynos. Konsultowana urzędniczka potwierdziła jego pełną legalność, co jednak nie przeszkodziło policji i sanepidowi w twierdzeniu, że jest zupełnie odwrotnie.

Lockdown, a dokładniej sposób jego wprowadzenia, skutki oraz sposoby egzekwowania przestrzegania przez służby są coraz częściej kwestionowane przez przedsiębiorców. Zastrzeżenia do legislacji rządowych mają także sądy administracyjne, zgodnie wskazujące, że rozporządzeniem premiera nie można odebrać wolności działalności gospodarczej gwarantowanej przez Konstytucję.

Przedsiębiorcy, którzy przez zakazy rządy znaleźli się na krawędzi, coraz częściej decydują się na otwieranie biznesów. Rząd skierował do wymuszania respektowania podważanych przez sądy rozporządzeń, mobilizując wszelkie możliwe służby. W działania przeciwko przedsiębiorcom zaangażowała się także Prokuratura Krajowa, która rozesłała do regionów instrukcje stawiania biznesmenom zarzutów grożących karą 8 lat więzienia.

Strajk przedsiębiorców ma przepis na legalne otwieranie restauracji. Sanepidowi nie przeszkadza to w ich zamykaniu

Radio ZET ujawniło dokument wewnętrzny kierowany do inspektorów stacji sanitarno-epidemiologicznych, który instruował do podawania nieprawdziwych powodów przeprowadzania kontroli oraz zalecał pojawianie się na nich z uprzednio przygotowanymi, „prawie gotowymi” wnioskami i decyzją o zamknięciu lokalu. Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich, który zapytał GIS czy istotnie rozesłane zostały wytyczne nakazujące urzędników omijanie prawa.

W odpowiedzi Paweł Tanajno przygotował sposób na takie zorganizowanie działalności przedsiębiorstwa, żeby nie dochodziło w świetle prawa do łamania jakichkolwiek przepisów: proponuje ograniczenie pracy restauracji do terenu kuchni i wynajmowanie sali przeznaczonej na konsumpcję tworzonej obecnie spółce, tak by można było do niej serwować dania na wynos. Tanajno stwierdził, że w żadnym z opublikowanych przez rząd rozporządzeń nie ma zakazu wynajmowania nieruchomości lub ich części i użyczania ich jako przestrzeni otwartej publicznie.

W nagraniu umieszczonym w sieci, w którym opisywany jest dokładnie ten model biznesowy, znalazła się nawet rozmowa z urzędniczką, która w takim sposobie działalności nie widzi nic nielegalnego.

Tanajno dodał, że korzystanie z tej metody ma być dla przedsiębiorców całkowicie bezkosztowe: tworzona przez niego spółka będzie wynajmować przestrzeń dla klientów w zamian za „działania marketingowe”: wartość obu usług ma być identyczna i znosić się w księgowości.

Wśród przedsiębiorców, którzy zapoznali się z pomysłem, pojawiły się jednak głosy sceptyczne co do skuteczności tej metody: wskazali oni, że zakłada się w niej, że kontrolerzy będą działać zgodnie z prawem.

Ich wątpliwości zostały szybko potwierdzone przez przykłady z życia wzięte: inspektorom sanepidu nie przeszkodziło we wręczeniu decyzji o zamknięciu lokalu to, że kuchnia działała tylko na wynos, a klienci spożywali posiłki w przestrzeni znajdującej się w zarządzaniu innego podmiotu.

RadioZET.pl