Glapiński: stopy procentowe na podobnym poziomie przez 2 lata

06.02.2020 09:27
Stopy procentowe 2020. Adam Glapiński, prezes NBP: zmiana dopiero za dwa lata
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Przez najbliższe dwa lata stopy procentowe pozostaną stabilne - zapowiedział Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP). Po tym czasie jego zdaniem bardziej możliwa jest obniżka stóp niż ich wzrost. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Stopy procentowe w Polsce ostatni raz się zmieniły w marcu 2015 roku. Na środowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej (RPP) znów ich nie zmieniła. Stopa referencyjna od prawie 5 lat wynosi 1,5.

Obniżka stóp procentowych?

- Jeżeli chodzi o moje osobiste zdanie to potwierdzam to, że przypuszczam, iż do końca mojej kadencji i kadencji Rady stopy pozostaną na tym samym poziomie, a generalnie w tym okresie prawdopodobieństwo obniżenia (stóp - przyp. red.) będzie większe niż podwyższenia - powiedział Glapiński.

Zobacz także

Dodał, że stabilne stopy procentowe dobrze służą i będą służyć polskiej gospodarce, której sytuacja jest "bardzo dobra".

Zupełnie inne zdanie wyraził członek RPP Kamil Zubelewicz. Podtrzymał wcześniejsze stanowisko, że stopa referencyjna NBP powinna wynosić 2 proc.

Od samego początku obecności w Radzie poruszałem, że po pierwsze mamy zbyt niski poziom stóp procentowych (...) Powinno być 2 pkt. proc., taki poziom stopy podstawowej. To pozwoliłoby uniknąć nadmiernego wzrostu cen i zmniejszyłoby wahania cyklu koniunkturalnego. W takiej sytuacji dzisiaj nie widzielibyśmy ryzyka przekroczenia górnej granicy odchyleń od celu

Kamil Zubelewicz

Zubelewicz pozostaje zwolennikiem podwyżki stóp procentowych. Ocenił również, że ścieżka inflacji w Polsce jest za wysoka, i nadal jest on za podwyżką stóp, choć z decyzjami na razie należy się wstrzymać.

Z kolei członek RPP Eryk Łon uważa, że warto utrzymywać niskie stopy procentowe, żeby pobudzać wzrost gospodarczy.

Uważam, że obecny poziom stóp procentowych jest jednym z czynników, który zapewnił wysokie tempo wzrostu gospodarczego. Szybciej dochodzimy do poziomu bogactwa krajów Europy Zachodniej. Dlatego mam odmienne zdanie niż kolega Zubelewicz i uważam, że warto utrzymywać niskie stopy procentowe, by pobudzać gospodarkę, ale też by utrzymywać inflację pod kontrolą, co teraz ma miejsce

Eryk Łon

W jego ocenie dojdzie do małego spowolnienia polskiej gospodarki, pod wpływem czynników zewnętrznych, ale też warto zwrócić uwagę na odczyty PMI, które niepokoją. - Są pewne możliwości, żeby lekko łagodzić politykę monetarną, by podtrzymać tempo wzrostu gospodarczego i przeciwdziałać wzrostowi bezrobocia - dodał.

Zobacz także

Glapiński: bez recesji 

Prezes NBP poinformował, że nie ma wewnętrznych czynników spowalniających wzrost gospodarczy w Polsce.

W Polsce i w całym świecie zachodnim wzrost przez całą dekadę jest ciągnięty przez konsumpcję i rosnące dochody konsumentów. Nie ma wewnętrznych czynników, które by wzrost gospodarczy w Polsce spowalniały. Nie nastąpił żaden z tych czynników, których obawiali się obserwatorzy – trudności na rynku pracy. Wystąpiły trudności po stronie podaży – wzrosły ceny kupowanych za granicą produktów (...) Nastąpiły też komplikacje w sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie, więc przejściowo wzrosły ceny ropy naftowej

Adam Glapiński

Dynamika PKB w Polsce w 2020 roku może spać w okolice 3-3,6 proc., ze względu na spowolnienie w Europie Zachodniej - poinformował Glapiński.

Ze względu na zahamowanie w Europie Zachodniej, w szczególności w Niemczech, to tempo (PKB w Polsce - przyp. red,) z pewnym opóźnieniem spadło. Spadło z 5 procent w okolice być może 3-3,5 procent, 3,6 procent. Mówię o tym roku

Adam Glapiński

Zobacz także

Glapiński dodał, że fundamenty wzrostu gospodarczego w Polsce są zdrowe, choć istnieje wiele niewiadomych dotyczących stanu koniunktury w światowej gospodarce.

Prezes NBP wskazał ponadto, że kwestia epidemii koronawirusa w Chinach "bardzo" interesuje RPP, a przy dłuższym okresie trwania epidemii może to mieć "istotny" wpływ na koniunkturę.

- Na razie epidemia nie powinna dotyczyć Polski - ocenił z kolei Zubelewicz.

- Zdajemy sobie sprawę z potencjalnego zagrożenia. Pozycja Chin w światowej gospodarce wzmocniła się od ostatniego kryzysu medycznego, ale na razie nie powinno to nas dotyczyć - powiedział.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP