Zamknij

Sprzęt z Antonowa An-225 z fałszywymi certyfikatami - podała "Wyborcza"

23.04.2020 11:15
Sprzęt z Antonowa An-225 z fałszywymi certyfikatami? Jest komentarz KGHM
fot. Adam Guz/KPRM (ilustracyjne)

Maseczki i inny sprzęt do walki z koronawirusem, który przyleciał do Polski Antonowem An-225 Mrija, posiada sfałszowane certyfikaty - podała "Gazeta Wyborcza". Tymczasem KGHM zapewnia o tym, że transport spełnia wszelkie normy.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Sprzęt z Chin, który przyleciał do Polski 14 kwietnia, został przywieziony największym samolotem transportowym świata - Antonowem An-225 Mrija. Lądowanie ogromnej maszyny na Lotnisku Chopina wywołało ogromne zainteresowanie opinii publicznej.

Rząd Mateusza Morawieckiego przedstawiał transport (zrealizowany przez KGHM i Lotos) około 80 ton sprzętu - w tym maseczek i kombinezonów ochronnych - jako wielki sukces dyplomatyczny i komercyjny.

Fałszywe certyfikaty na sprzęt z Antonowa?

Jak podała "Gazeta Wyborcza", nie wiadomo ile dokładnie kupiono sprzętu do walki z koronawirusem i co się w nim właściwie znalazło. Prezes KGHM Marcin Chludziński 17 kwietnia na Twitterze zamieścił wpis ze zdjęciami certyfikatów, jakie mają posiadać maseczki przywiezione Antonowem.

Według dokumentacji sprzęt miała wyprodukować firma Guangdong Nafei Industrial Holding Co. Ltd. Chińska firma działa w branży produkcji papieru, a certyfikat ze znakiem CE na maski wydała włoska firma Ente Certificazione Macchine (ECM).

Okazało się, że 3 kwietnia ECM poinformowało, że „nie jest jednostką notyfikowaną w zakresie środków ochrony osobistej: "Dlatego też nie możemy i nie wydajemy żadnych certyfikatów CE".

"Używanie naszej nazwy i numeru w maskach jest oszustwem i nadużyciem, a my podejmujemy kroki w celu śledzenia i zgłaszania wszystkich fałszywych certyfikatów w obiegu" - zapewniła włoska spółka.

W rozmowie z "Wyborczą" Paolo Bernardoni z ECM podkreślił: - Wydaje się, że dokument jest wydany przez naszą firmę, ale wydany został na zasadzie "dobrowolności" i nie jest to certyfikat CE.

KGHM: na wszystko mamy dokumenty

KGHM zapewniło, że sprowadzony do Polski sprzęt posiada certyfikaty do użytkowania ich w Unii Europejskiej. Państwowa spółka zagroziła również pozwem "Gazecie Wyborczej" pozwem sądowym za powielanie informacji o ewentualnych wątpliwościach przy certyfikatach sprzętu z Antonowa.

- Ente Certificazione Macchine nie ma uprawnień do wydawania certyfikatów badania typu UE, które upoważniają producenta do oznaczenia tych wyrobów znakiem CE - mówiła w rozmowie z dziennikiem prof. Katarzyna Majchrzycka, kierownik Zakładu Ochron Osobistych w Centralny Instytut Ochrony Pracy (CIOP).

Niejednokrotnie trafiały do naszej oceny certyfikaty wydane przez tę firmę. Zawsze w takich przypadkach informowaliśmy, że certyfikaty te nie potwierdzają zgodności środków ochrony indywidualnej z wymaganiami zasadniczymi Rozporządzenia (UE) 2016/425. Bez przeprowadzenia badań podstawowych parametrów ochronnych oferowanych wyrobów brakuje gwarancji właściwego poziomu ochrony

prof. Katarzyna Majchrzycka

O problemach z testami i certyfikatami sprzętu medycznego z Antonowa pisał również "Newsweek Polska".

- Sprzęt, który sprowadziliśmy do Polski spełnia wszystkie wymagania prawa, jeśli chodzi o dopuszczenie na rynek europejski - zapewniał prezes KGHM Marcin Chludziński w rozmowie z PAP.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza