Razem: Kobiety sprzątające w Senacie są upokarzane. „To głęboko nieprzyzwoite”

Piotr Drabik
12.04.2019 14:21
Kobiety sprzątające w Senacie mają być upokarzane. Partia Razem wręczyła senatorom zmiotki
fot. PAP/Radek Pietruszka

Panie sprzątające w budynkach Senatu spotykają się z upokarzaniem i nieparlamentarnym traktowaniem - mówili w piątek politycy Lewicy Razem. Działacze lewicy uważają, że panie powinny być pracownicami Senatu, bo w tej chwili są one zatrudnione przez firmę zewnętrzną.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

O skargach na upokarzające traktowanie pań sprzątających budynki Senatu przez osoby zarządzające w firmie zewnętrznej mówili na piątkowej konferencji członkowie władz Partii Razem – Marcelina Zawisza i Adrian Zandberg – oraz autorka raportów o outsourcingu w Polsce Katarzyna Duda.

Konferencję prasową zorganizowali przed Punktem Podawczym Kancelarii Senatu, gdzie po konferencji przekazali swój wniosek o bezpośrednie zatrudnienie personelu sprzątającego w Senacie.

Sejm szuka sprzątaczek. Zadzwoniliśmy i zgłosiliśmy chęć do pracy [AUDIO]

Nawet 16 godzin na dobę za pensję 1630 zł netto 

Z informacji uzyskanych przez autorów wniosku wynika, że zewnętrzna firma – odpowiedzialna za utrzymanie czystości w obiektach Kancelarii Senatu – nie kieruje do wykonywania usługi wymaganej liczby 10 pracowników. Sprzątaczki skarżyły się na upokarzające traktowanie przez osoby zarządzające w firmie zewnętrznej.

Według Dudy jedna z osób sprzątających pracuje po 16 godzin dziennie, bo sprząta nie tylko w Senacie, ale i w sądzie. 

– Jest do tego zmuszona, gdyż w Senacie zarabia minimalną krajową – mówiła autorka raportu. Jak podkreśliła, „zatrudniająca ją firma zewnętrzna nie płaci nic ponad to, co wymaga prawo, czyli 1630 zł netto miesięcznie”. Zdaniem Dudy w całej Polsce pracownicy „outsorcowani” traktowani są jak „pracownicy gorszej kategorii”.

Marcelina Zawisza zwróciła uwagę, że sytuacja w Sejmie „jest zgodna z prawem, normalna, gdzie panie zarabiają dobre pieniądze” i mogą korzystać ze wszystkich korzyści płynących z umowy o pracę.

W jej ocenie „karygodna” jest sytuacja, że Senat „pozwala na zatrudnianie ludzi w sposób niezgodny ze standardami Kodeksu pracy”. „Nie da się w Polsce, w Warszawie utrzymać za 1600 zł na rękę, nie da się zapłacić czynszu, kupić dzieciom jedzenia, kupić dzieciom ubrania” – zauważyła. „Domagamy się zmiany warunków zatrudnienia pań sprzątających w Senacie” – oświadczyła.

Chcieli, by sprzątaczka umyła wszystkie okna. Jej odpowiedź? Najlepsza!

Zmiotki dla senatorów

– Jeżeli senatorowie godzą się na takie warunki pracy dla swoich pracowników i nie zdecydują się na poprawę sytuacji pań, które pracują w Senacie, to może sami powinni wziąć się do roboty i zacząć samodzielnie sprzątać – powiedziała Zawisza. Pokazała przy tym zmiotki, które Lewica Razem przygotowała jako „prezenty” dla senatorów.

Do zmiotek działacze Lewicy Razem dołączyli wniosek, który złożyli w Kancelarii Senatu oraz imienne listy do każdego senatora, aby „każdy z nich mógł się zapoznać z tą sytuacją”.

– Jest dla nas ważne, żeby przestali ignorować problem. Teraz już nie będą mogli powiedzieć, że nie wiedzieli. Teraz się nie tylko dowiedzą, ale będą mieli możliwość zadziałania – podkreśliła Zawisza.

Adrian Zandberg zwracał uwagę, że Senat jest „bardzo bogatą instytucją, co widać choćby po pieniądzach, jakie panowie senatorowie, a w szczególności pan marszałek Stanisław Karczewski, wydają na własne uposażenia i na własne wojaże”. „Jest po prostu głęboko nieprzyzwoite, że senatorowie traktują w ten sposób panie, które w Senacie sprzątają” – ocenił.

Podkreślił, że Lewica Razem opowiada się za tym, aby instytucje publiczne zatrudniały pracowników na „normalne, uczciwe umowy o pracę”. „To jest po prostu świństwo, żeby robić drobne oszczędności kosztem ludzi, którzy i tak mają często w życiu »pod górkę«, którzy ledwo są w stanie spiąć koniec z końcem w domowym budżecie” – oświadczył.

Holendrzy wymyślili, jak pozbyć się niedopałków z ulicy. Pomogą w tym kruki

Odpowiedź Senatu

Zandberg zaapelował do senatorów: „Nie zamykajcie oczu na to, co się dzieje obok was. Jesteście reprezentantami społeczeństwa. To nie tylko przywilej, ale też obowiązek – obowiązek tego, żeby patrzeć, żeby widzieć, żeby dostrzegać i żeby reagować, i żeby zachować się przyzwoicie”.

Odniósł się również do „pani senator, która uważa, że to dla niej dyshonor, żeby jechać windą z panią, która sprząta” (o takim incydencie w piątek opowiadała Katarzyna Duda).

– To pokazuje, że niektórym się chyba w głowie poprzewracało i wydaje im się, że są świętymi krowami. Otóż nie! Nie jesteście państwo świętymi krowami, tylko reprezentantami społeczeństwa i zachowujcie się tak, jak powinni się zachowywać reprezentanci społeczeństwa, bo dziś, jak wynika z relacji tych pań, tak niestety nie jest – oświadczył.

Kancelaria Senatu poinformowała, że od pracowników firmy zewnętrznej „nigdy nie otrzymała skarg ani w formie pisemnej, ani ustnej na warunki pracy w Kancelarii Senatu oraz na niewłaściwe ich traktowanie przez ich pracodawcę lub przez pracowników Kancelarii Senatu”.

– Senatorowie i pracownicy Kancelarii Senatu traktują personel sprzątający z należytym szacunkiem. Szef Kancelarii Senatu nigdy nie pozwoliłby na zachowania dyskryminacyjne w stosunku pań sprzątających na terenie Senatu – podkreślono w przesłanym piśmie.

Dodano w nim, że Kancelaria Senatu „nigdy nie zatrudniała sprzątaczek na etacie, początkowo korzystała ze sprzątaczek sejmowych, a później została podjęta decyzja o przejściu na outsourcing firmy sprzątającej (nie w trakcie obecnej kadencji)”.

Pracodawcy wciąż nie płacą minimalnej stawki godzinowej

RadioZET.pl/PAP/PTD