Zamknij

Spór o budżet 2022. „Dajecie bogatym, zabieracie biednym”

14.10.2021 13:17
Spór o budżet 2022
fot. PAP/Paweł Supernak

Budżet na 2022 rok podzielił polityków. Opozycja uznała, że przyszłoroczny plan finansów jest „zbyt piękny, by był prawdziwy”. Jak sprawę przedstawia rząd i czego brakuje w oficjalnych dokumentach?

Budżet na 2022 rok przedmiotem sejmowej dyskusji. Rząd pochwalił się niższym deficytem, a opozycja skarżyła się, że wydatki „poupychane” są poza budżetem.

Oto oficjalne założenia przyszłorocznej ustawy budżetowej z uzasadnieniem rządu i komentarzami polityków.

Budżet 2022. Tak rząd przedstawia finanse na przyszły rok

Minister finansów Tadeusz Kościński, przedstawiając w Sejmie projekt budżetu na 2022 rok, podkreślił, że rząd prowadzi politykę wspierającą wzrost gospodarczy, dzięki czemu polska gospodarka już w tym roku odrobiła straty spowodowane koronakryzysem.

Dodał, że PKB przekroczył już przedpandemiczne poziomy, a polska gospodarka wyszła na prostą. Więcej pieniędzy w budżecie ma umożliwić inwestycje. - W budżecie na 2022 r. zapewniamy środki na działania proinwestycyjne, konieczne dla dalszego pobudzenia gospodarki oraz na kluczowe programy społeczne dla Polek i Polaków – podkreślił Tadeusz Kościński.

  • Budżet na 2022 rok zakłada przeznaczenie 5,75 proc. PKB na ochronę zdrowia, zabezpieczone są też pieniądze na 500 plus, 1000 plus, 300 plus i emerytury.
  • Projekt zakłada, że w przyszłym roku dochody budżetu państwa wyniosą 481,4 mld zł, a wydatki 512,4 mld zł. Deficyt ma wynieść nie więcej niż 30,9 mld zł.
  • PKB urośnie o 4,6 proc., a inflacja zatrzyma się na poziomie 3,3 proc.
  • Prognozowane przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wyniesie 5922 zł,

Budżet 2022.  O czym nie powiedział rząd?

„Poparcie budżetu zaprzeczeniem zdrowego rozsądku”

Jarosław Gowin, lider Porozumienia, ocenił, że „poparcie budżetu na 2022 rok byłoby zaprzeczeniem zdrowego rozsądku”. Polityk ocenił, że mamy do czynienia z „budżetem na sterydach” i zasugerował, że rząd ukrywa wydatki.

- Porządny budżet musi być oparty na prawdziwych danych, tymczasem rząd wyprowadził poza kontrolę Sejmu setki miliardów złotych długu za pomocą takich instytucji, jak Bank Gospodarstwa Krajowego czy Polski Fundusz Rozwoju. Prawda jest taka, że deficyt na rok 2022 to jest kwota o 70 mld wyższa niż deklaruje rząd - żeby to pokryć, każdy z podatników musiałby zapłacić podatek dochodowy dwa razy - powiedział Gowin.

Posłanka Polski 2050 Paulina Hennig-Kloska podczas czwartkowej debaty w Sejmie, podobnie jak Jarosław Gowin zarzuciła też rządowi ukrywanie rzeczywistego stanu finansów publicznych.

Parlamentarzystka mówiła, że wzrost środków w budżecie wynika z "drukowania pieniędzy", które i tak "są coraz mniej warte". Oceniła, iż rząd "zapomniał powiedzieć" o dwóch otwartych źródłach zadłużenia poza budżetem, regułą wydatkową i kontrolą parlamentu, czyli o emisji obligacji przez Polski Fundusz Rozwoju oraz Bank Gospodarstwa Krajowego. "To dzisiaj już 300 mld zł, w najbliższym czasie urośnie do 400 mld zł" – podsumowała przedstawicielka Polski 2050.

Budżet 2022. „Zbyt optymistyczny, mało realistyczny”

Czesław Siekierski z PSL – Koalicja Polska ocenił, że rząd przy ustalaniu budżetu przyjął zbyt optymistyczną wersję. Jego zdaniem rząd pochopnie przyjął, że zaobserwowane postpandemiczne odbicie w gospodarce będzie trwać wiecznie.  

- Mamy widoczne, choć okresowe pocovidowe odbicie w gospodarce, które daje złudzenie, że finanse publiczne nie są w złym stanie – mówił polityk. Zaznaczył, że choć inflacja powoduje zwiększone wpływy do budżetu, to jest "kolejnym podatkiem dla obywateli" i jeśli nie zostanie opanowana, będzie przyczyną kolejnego kryzysu.

Klub Koalicji Obywatelskiej również zapowiedział, że nie poprze budżetu w tym wydaniu. Jak mówiła posłanka Izabela Leszczyna „kolejne projekty ustaw budżetowych mają coraz mniej wspólnego z rzeczywistością”.

- To już nie jest kreatywna księgowość, co pan minister raczył przynieść, to już nie jest nawet propaganda sukcesów. Pan dzisiaj oszukał na tej sali wysoką Izbę i polskich obywateli  - mówiła posłanka KO.

„Chcecie być jak Janosik, ale jest odwrotnie”

Dariusz Wieczorek z Lewicy podczas debaty nad projektem mówił, że rząd daje bogatym, a zabiera biednym.

Według Wieczorka rząd "powtarza jak mantrę", że "daje Polakom 17 mld zł". - Jestem w poszukiwaniu tych 17 mld i niestety na tych 600 stronach nie widzę tych 17 mld zł dla Polek i Polaków. Wystarczy pierwsze 30 stron przeczytać i wtedy wychodzi, jacy rzeczywiście jesteście. Przyrost zadłużenia - 140 mld zł, telewizja publiczna, przekazanie na wniosek KRRiT - 2 mld zł,  prognozowany wskaźnik wzrostu cen - 3,3 proc., jak obecnie jest 6 proc. Czyli w ogóle science fiction – stwierdził polityk.

Konrad Berkowicz z Konfederacji dodał z kolei, że budżet na 2022 to kolejny projekt zakładający zwiększanie wydatków, zamiast obniżania podatków.

RadioZET.pl/PAP