Split payment wywołał chaos nawet wśród urzędników

22.11.2019 19:23
Split payment. Dla kogo.Na czym polega mechanizm podzielonej płatności
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Podatnicy stosują split payment nawet tam, gdzie nie mają obowiązku tego robić. Sami urzędnicy gubią się w przepisach, wiec resort finansów przypomniał, kiedy stosować mechanizm podzielonej płatności. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Obowiązkowy split payment obowiązuje od 1 listopada 2019 roku. Dotyczy on branż najbardziej narażonych na wyłudzenia VAT, chodzi o sprzedawców elektroniki czy paliw. Okazuje się, że po wprowadzeniu przepisów przedsiębiorcy dzielą każdą płatność „na wszelki wypadek”.

Podzielona płatność jest obowiązkowa tylko przy fakturach na niektóre towary, i to powyżej 15 tysięcy złotych. Oznaczenie przez sprzedawcę faktury dopiskiem „Mechanizm podzielonej płatności" nie zmusza nabywcy do stosowania split payment, jeśli transakcja nie jest nim objęta – potwierdziło Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej".

Zobacz także

Co to jest split payment?

Mechanizm podzielonej płatności, inaczej split payment to taki podział płatności, w którym nabywca towaru lub usługi zapłatę w części netto przelewa na konto sprzedawcy, zaś kwota odpowiadająca wartości podatku trafia na specjalny rachunek VAT. Taki rachunek jest nieodpłatnie prowadzony przez banki. Sprzedawcy mają ograniczony dostęp do środków zgromadzonych na takim rachunku. Mogą jednak wykorzystać je np. na poczet zapłaty kolejnych podatków w systemie split payment.

Podział płatności dotyczy tylko tych grup towarów, które określone są w ustawie np. węgiel, silniki, motycykle czy elektronika. Jak podaje „Rzeczpospolita” przedsiębiorcy chcąc zabezpieczyć się przed karą (30 procent sankcji VAT), stosują split payment, nawet wtedy gdy nie muszą tego robić.

Zobacz także

 Gazeta podaje przykład przedsiębiorcy, który kupił części komputerowe za kilkaset złotych. Sprzedawca wystawił fakturę z dopiskiem „mechanizm podzielonej płatności", mimo że ten obowiązuje tylko w transakcjach powyżej 15 tysięcy złotych. Co w takiej sytuacji powinien zrobić kupujący? Resort finansów rozwiewa wątpliwości.

Jeżeli faktura została oznaczona jest takim dopiskiem, mimo że transakcja nie podlega obowiązkowemu split payment (bo kwota z faktury nie przekracza 15 tysięcy złotych lub transakcja nie dotyczy towarów ani usług z załącznika nr 15 do ustawy o VAT), nabywca nie musi go stosować. Obowiązek zapłaty w split payment nie jest kreowany poprzez oznaczenie faktury dopiskiem MPP – odpowiedział resort finansów.

Zobacz także

Firmy hurtowo wystawiają faktury z dopiskiem „mechanizm podzielonej płatności”

Robert Krasnodębski, radca prawny, partner w kancelarii Weil, Gotshal & Manges tłumaczy dla „Rzeczpospolitej”, że firmy wolą dmuchać na zimne. Często mają tak ustawione systemy księgowe, że wszystkie faktury wystawiają z dopiskiem MPP, nawet gdy nie mają obowiązku.

Ekspert wskazuje, że jest to wynik niejednoznacznych przepisów o obawy przed karami finansowymi. Jest jeszcze jeden powód: tak doradzili urzędnicy.

Zobacz także

Eliza Krzywicka, doradca podatkowy opowiada dziennikowi, że wysłała pracowników na szkolenie do urzędu skarbowego. Ci wówczas dowiedzieli się, że na każdej fakturze zawierającej wrażliwe towary i usługi należy umieścić dopisek MPP i musi być rozliczona w split payment. Niezależnie od kwoty. „Trudno się dziwić, że przedsiębiorcy nie wiedzą, jak rozliczać faktury, skoro urzędnicy źle informują” – dodaje.

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”