Zamknij

Banki chcą zwrócić klientom pieniądze. KNF o nadpłacie kredytu

19.07.2021 10:40
Pieniądze czekają na odbiór w bankach
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Kredytobiorca spłaca pożyczkę przed czasem, umowa ulega rozwiązaniu, a kontakt z klientem się urywa. Tymczasem banki przypominają: do odebrania są nadpłacone koszty kredytowe.

Kredyt można spłacić przed czasem, i każdy ma do tego prawo. Wówczas, w myśl orzecznictwa TSUE i przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, bank powinien obniżyć wszystkie koszty takiego kredytu np. opłaty, prowizje, koszty ubezpieczenia i je oddać konsumentowi w odpowiednich proporcjach.

KNF zbadała, jak banki rozliczają się z klientami z tytułu zwrotu prowizji od wcześniej spłaconych kredytów konsumpcyjnych. Okazało się, że niemal każdy z przebadanych podmiotów miał na rachunkach technicznych środki, które czekały na odbiór przez klientów – wynika z informacji uzyskanych przez PAP. Problem jednak w tym, że klienci nie zgłaszali się po własne pieniądze.

Klienci banków nie zgłaszają się po własne pieniądze

Jak wynika z danych KNF, taka sytuacja ma miejsce w przypadku klientów, którzy wzięli kredyt w banku innym niż ich macierzysty. Wówczas, jeśli po spłacie zobowiązania nie odnowili żadnego innego produktu, banki pozostawiają im nadpłatę do odbioru na tzw.  rachunkach technicznych służących do obsługi rachunku. Banki deklarują, że kontaktują się z klientem i – jak wynika z danych Komisji – informują o nadpłacie do wypłaty.

„Ustalono, że banki czynią starania, aby poinformować klienta, który nie posiada rachunku płatniczego u kredytodawcy, o wyliczonej kwocie nadpłaty wynikającej z rozliczenia kredytu konsumenckiego w związku z wcześniejszą całkowitą spłatą. Zidentyfikowano podmioty, które korzystają z przekazów pocztowych przy rozliczeniu kredytów. Jednak większość z badanych banków przyjęła rozwiązania polegające na jednorazowej próbie nawiązania kontaktu z klientem w formie listu zwykłego adresowanego na ostatni znany bankowi adres lub wiadomości SMS” – napisano w odpowiedzi KNF na pytania PAP.

Norbert Jeziolowicz, dyrektor w Związku Banków Polskich tłumaczył w rozmowie z PAP, że „zawsze znajdzie się kliku klientów, którzy zapomną o możliwości odebrania prowizji”.

- Przy dużych bankach, udzielających milionów kredytów, takich osób może być tysiące. I trzeba pamiętać, że to nie są duże kwoty. To czasami może być kilka złotych do odebrania – mówił ekspert.

Banki próbują kontaktować się z byłymi klientami, ale często nieskutecznie. Zdarza się, że podany przez klienta adres, numer telefonu, czy mail jest nieaktualny.

KNF wydała stanowisko, w którym apeluje do banków by te,  „skutecznie wyeliminowały ryzyko braku poinformowania kredytobiorcy o należnych mu środkach z tytułu rozliczenia wcześniejszej całkowitej spłaty kredytu”. Pytanie tylko, w jaki sposób je wyeliminować.

Ekspert z ZBP zaproponował, by bank prosił klienta o aktualizację danych po zakończeniu umowy kredytowej. Jeziolowicz zauważył także, że często sami klienci nie wiedzą, że mogą uzyskać nadpłacone koszty kredytowe.

- Niestety, przy odzyskaniu nadpłaconej prowizji konieczna jest aktywność ze strony klienta i z tym właśnie jest największy problem. Klienci musieliby po prostu usłyszeć, że jest taka możliwość – powiedział Norbert Jeziolowicz z ZBP.

RadioZET.pl/PAP