Zamknij

Spłacają kredyty, których nigdy nie zaciągnęli. Skala przestępstw rośnie

23.09.2021 20:07
Przestępstwa na pracownika banku
fot. Sputnik/EAST NEWS (ilustracyjne)

Podają się za pracowników banków i w czasie jednej rozmowy telefonicznej otrzymują dostęp do konta bankowego. Przestępcy dzięki nieautoryzowanym transakcjom nie tylko kradną, ale i zadłużają swoje ofiary.

Kredyt na cudze nazwisko, wyczyszczone konta bankowe i tysiące spraw na policji. Przestępcy coraz sprytniej wyłudzają pieniądze, a ich celem są już nie tylko seniorzy.

Rzecznik Finansowy informuje o skali nieautoryzowanych transakcji, które nieprzypadkowo księgowane są tuż po rozmowie z „pracownikiem banku”.

Wyczyszczone konto i pożyczka do spłaty. Uwaga na nowe sposoby oszustów

Kolejne interwencje Rzecznika Finansowego w sprawie nieautoryzowanych transakcji. Poszkodowani, zanim stracili pieniądze, odebrali telefon od oszusta podszywającego się pod pracownika banku. Przestępcy podczas jednej rozmowy potrafią podstępem zdobyć dane potrzebne do przelewu bankowego i wyczyścić konto. Mało tego, poszkodowani często dowiadują się, że na ich nazwisko zaciągnięto kredyt.

Klienci nie tylko tracą środki zgromadzone na koncie, ale również muszą spłacać kredyty i pożyczki, których nigdy nie zaciągali. Z szacunków powstałych w oparciu o dane Narodowego Banku Polskiego wynika, że w ciągu tego roku może dojść nawet do 250 tys. tego typu przestępstw  

Rzecznik Finansowy

Rzecznik Finansowy, prof. Mariusz Golecki, powołując się na dane Narodowego Banku Polskiego, dodaje, że średnia kwota utraconych środków w wyniku nieautoryzowanych transakcji płatniczych wynosi ok. 300 zł. Zdarzają się jednak przypadki, gdy klienci zgłaszają przestępstwa na kwoty znacznie przekraczające 100 tys. zł. 

– Tylko w pierwszej połowie tego roku przyjęliśmy ok. 700 zgłoszeń dotyczących nieautoryzowanych transakcji. To niewiele, biorąc pod uwagę skalę zjawiska. Do Rzecznika Finansowego trafiają jednak głównie sprawy najpoważniejsze, związane z dużymi kwotami i zaciągnięciem wieloletnich, wysokich zobowiązań kredytowych – mówi prof. Mariusz Golecki.

Ofiarą oszustów padł m.in. senior, który po rozmowie z „pracownikiem banku” utracił 160 tys. zł. Z jego wyjaśnień – jak opisuje Rzecznik Finansowy – wynikało, że po wypłaceniu wszystkich oszczędności zgromadzonych na rachunku wskutek nieautoryzowanych transakcji, przestępcy doprowadzili bank do wypłaty kwot dwóch pożyczek tytułem rzekomych umów zawartych przez system bankowości internetowej. Senior rzecz jasna nie wiedział o pożyczkach, nigdy świadomie i samodzielnie ich nie zaciągnął. Poszkodowany interweniował w banku, choć bez oczekiwanego skutku. Senior nie otrzymał zwrotu utraconych pieniędzy, a bank nie uznał umów pożyczki za nieistniejące. 

„Pożyczkobiorcą” z zyskiem dla oszustów została też młoda kobieta, której sprawę opisał Rzecznik Finansowy. „Reprezentowała młodsze pokolenie i na co dzień aktywnie korzystała z technologii, jej strata to ponad 140 tys. zł” – pisze Rzecznik.  Osoba podszywająca się pod pracownika banku po uzyskaniu danych od kobiety wypłaciła z jej konta wszelkie oszczędności,  i jak czytamy „dodatkowo doprowadziła bank do wypłaty kwoty rzekomych pożyczek”.

– Narzędzia oszustów są coraz bardziej wyrafinowane. Przestępcy korzystają z socjotechnik, wywołując często bardzo dużą presję na ofiarę. Wykorzystują przy tym możliwości, jakie daje współczesna technologia, uwiarygodniają swoje działania i niejednokrotnie zmuszają ofiary do określonego zachowania. Ofiarą tego typu przestępstwa może stać się każdy z nas. Wystarczy, że przestępca trafi na nasz gorszy dzień i mniejszą czujność. Dlatego raz jeszcze apeluję, by w razie odebrania telefonu od osoby podającej się za pracownika banku, spytać rozmówcę o nazwisko i stanowisko, rozłączyć się i samemu zadzwonić do banku weryfikując podane informacje – zachęca Rzecznik Finansowy.

RadioZET.pl/RF