Zamknij

Spis Powszechny. Oszuści podszywali się pod rachmistrzów? Policja bada sprawę

05.10.2021 12:59
NSP i fałszywi rachmistrzowie
fot. MAREK LASYK/REPORTER/east news

Oszuści pod przykrywką Narodowego Spisu Powszechnego mogli wyłudzić dane od tysięcy Polaków. Przestępcy mogą w ten sposób wyczyścić portfele ofiar lub zaciągnąć kredyt w ich imieniu.

Narodowy Spis Powszechny formalnie dobiegł już końca. Rachmistrzowie wciąż jednak dzwonią do tych, którzy chęć spisania się zgłosili do 30 września 2021 roku.  Pozostali na próżno szukają w sieci możliwości wypełnienia ankiety – kary są nieuniknione.

„Dziennik Gazeta Prawna” zwraca uwagę na jeszcze jeden problem: falę oszustw i wyłudzanie danych przez fałszywych rachmistrzów. Sprawę bada policja we współpracy z GUS.

Podszywali się pod rachmistrzów i wyłudzali dane

- Zdarzały się przypadki, gdy dzwoniłem do danej osoby w celu jej spisania, a ta informowała mnie, że przecież już rozmawiała z rachmistrzem i podała informacje w NSP. Takich sytuacji było wiele. Gdy wskazywałem, że w bazie respondent widnieje jako osoba niespisana, wówczas zgadzała się na spis. Czasem okazywało się wtedy, że np. pytania brzmią inaczej - informuje rachmistrz  w rozmowie z DGP.

 

Co więcej, przestępcy podszywający się pod rachmistrza pytali nawet o dane, których GUS nie wymagał w spisie: zarobki, majątek, dane z dowodu osobistego, konta bankowe. Nie wiadomo, ile osób podało dane fałszywym rachmistrzom. Sprawę bada Komenda Główna Policji.

Karolina Banaszek, rzeczniczka GUS, potwierdza w rozmowie z dziennikiem, że do urzędu spływają informacje o próbach podszywania się pod ankieterów. Jak dodaje, oszuści nie ograniczali się jedynie do rozmowy telefonicznej. Przestępcy próbowali także wejść do domów potencjalnych ofiar pod pretekstem pomocy w wypełnieniu ankiety dla GUS

Rzeczniczka dodała też, że idealną okazją dla oszustów było oblężenie infolinii GUS pod koniec spisu. Wówczas rachmistrzowie, w dobrej wierze, choć wbrew zaleceniom GUS, podawali w sieci bezpośredni kontakt do siebie, by ułatwić komunikację.

- Nie wyrażaliśmy zgody na publikację indywidualnych numerów kontaktowych do rachmistrzów z uwagi właśnie na obawę o możliwe oszustwa. Biura spisowe interweniowały w takich przypadkach i prosiły, aby ich nie udostępniać. Po to był podany numer infolinii spisowej, aby respondenci, do których np. zadzwoni rachmistrz, czuli się bezpieczne i mieli pewność, że telefonuje uprawniona osoba. Przestrzegaliśmy, aby respondenci zachowali czujność i właśnie np. sprawdzali, z jakiego numeru ktoś do nich dzwoni oraz czy jest to telefon infolinii - mówi Karolina Banaszek.

RadioZET.pl/DGP