Służba więzienna. Funkcjonariusze mają średnio po 400 nadgodzin

08.09.2019 12:46
Służba więzienna. Funkcjonariusze mają średnio po 400 nadgodzin
fot. Bartosz KRUPA/East News (ilustracyjne)

Zatrważające wyniki kontroli Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) w sprawie warunków pracy strażników więziennych. Kontrola wykazała, że dwaj funkcjonariusze z Aresztu Śledczego Warszawa-Grochów mają aż 892 nadgodzin.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Jak podał portal Infosecurity24.pl, kontrola RPO wykazała szereg nieprawidłowości w warunkach pracy strażników więziennych.  

Średnio 400 nadgodzin funkcjonariusza

W raporcie, który trafił na biurko komendanta Straży Więziennej, opisano przypadek dwóch funkcjonariuszy z Aresztu Śledczego Warszawa-Grochów. Mieli oni 892 nadgodzin, a średnio na każdego funkcjonariusza przypadało tam 357 nadgodzin. W sumie było ich aż 46 166.

Zobacz także

- Kolokwialnie mówiąc, funkcjonariusze robią już "bokam" i nie wyrabiają się. Na jednego funkcjonariusza przypada 400 godzin miesięcznie i liczba ta rośnie - podkreślał Czesław Tuła, przewodniczący zarządu głównego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Funkcjonariuszy i Pracowników Więziennictwa, cytowany przez Infosecurity24.pl.

"Brakuje środków czystości, a nawet długopisów. Problemem dla więzienników w Warszawie jest też brak szpitala dla osadzonych po tym, jak w Areszcie Śledczym przy ulicy Rakowieckiej powstało Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Teraz najbliższy szpital więzienny jest w Łodzi" - napisano w raporcie RPO.

Kontrola wykazała również, że strażnicy więzienni z warszawskiego aresztu z działu ochrony są przepracowani, a funkcjonariusze innych działów są zmuszeni uczestniczyć w ich dyżurach w dni powszednie i weekendy.

Zobacz także

Nie mają gdzie zjeść posiłków

Funkcjonariusze na własną rękę kupują środki czystości i podstawowe artykuły biurowe, jak długopisy. Dzieje się tak dlatego, że albo tych rzeczy po prostu nie ma, a gdy już SW o to zadba, nie spełniają standardów. 

"Funkcjonariusze nie posiadają pomieszczeń socjalnych, gdzie mogliby spożywać posiłki, natomiast przepisy BHP zabraniają im spożywania posiłków przy biurku. W efekcie każda forma konsumpcji w czasie służby jest niezgodna z prawem" - wskazano w raporcie RPO.

Kolejnym problemem jest dobór kadry kierowniczej. Zdaniem części funkcjonariuszy do szkoły oficerskiej Służby Więziennej (czyli studia podyplomowe w Wyższej Szkole Kryminologii i Penitencjarystyki), można się dostać z odpowiednią punktacją przyznawaną przez Dyrekcję Generalną SW. W rezultacie - tylko osoby z poparciem kierownictwa formacji mają szansę na awans.

Zobacz także

"Na kurs oficerski w bieżącym roku były przyjmowane osoby, które uzyskały minimalnie 80 punktów. Zdaniem zainteresowanych, punkty otrzymywane od dyrekcji Służby Więziennej w maksymalnej wysokości 35 punktów, zaburzają proporcje tego egzaminu i mogą w decydującym stopniu wpływać na możliwość przyjmowania osób, które cieszą się poparciem" - napisano w raporcie z kontroli RPO.

Postulaty poprawy warunków pracy spisali związkowcy z NSZZ Funkcjonariuszy i Pracowników Więziennictwa. Jednak dokument przez 10 miesięcy nie doczekał się odpowiedzi dyrekcji aresztu stołecznym na Grochowie.

- Gdy trzy lata temu dostaliśmy środki od ubezpieczyciela, to wyposażyliśmy służbę właśnie w sprzęt użytkowy pierwszej potrzeby, jak na przykład czajniki elektryczne czy lodówki, remontowaliśmy też pomieszczenia socjalne i sanitarne - podkreślił Tuła.

Zobacz także

RadioZET.pl/Infosecurity24.pl