Zamknij

Skrajne ubóstwo dotyczy coraz większej liczby Polaków. Maląg: to przejściowe

21.10.2021 10:04
Marlena Maląg o ubóstwie
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Skala skrajnego ubóstwa rośnie. Najnowsze dane mówią o prawie 400 tys. Polakach, którym brakuje środków do życia. Zdaniem minister rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg „problem jest przejściowy”.

Skrajne ubóstwo wzrosło w 2020 roku do 5,2 proc., co przekłada się na 378 tys. osób, którym brakuje podstawowych środków do życia - wynika z tegorocznego monitoringu EAPN Polska „Poverty Watch 2021”.

„Wzrost ubóstwa skrajnego jest przejściowy i związany z pandemią” – uspokajała minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg. Eksperci są jednak mniej optymistyczni w tej kwestii. Zaznaczają, że inflacja nie pomoże wyjść z ubóstwa.  

2 mln ubogich Polaków

Z raportu EAPN Polska wynika, że skrajne ubóstwo dotyczy coraz większej liczby Polaków. Odnotowano je wśród wszystkich typów rodzin z dziećmi oraz seniorów. Jak wynika z tegorocznego monitoringu EAPN Polska „Poverty Watch 2021” wsparcie przewidziane w tarczach antykryzysowych nie zapewniło wystarczającej ochrony socjalnej przed negatywnymi skutkami ekonomicznymi pandemii Covid-19.

Miara ubóstwa

Miarą ubóstwa opracowaną przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych jest tzw. minimum egzystencji. Kategoria ta wyznacza niski, „alarmowy” poziom zaspokajania potrzeb, poniżej którego występuje biologiczne zagrożenie życia oraz rozwoju psychofizycznego człowieka. W 2020 roku wartość określającą minimum egzystencji oszacowano na 641,74 zł w przypadku pracownika i 609,65 dla emeryta

Skrajnie ubogich Polaków jest już prawie 400 tys., przez co liczba osób żyjących poniżej poziomu egzystencji przekracza już 2 miliony. Bieda dotyka ponad 400 tys. dzieci i 300 tys. seniorów.

- GUS nie udostępnił jeszcze danych dotyczących wykluczenia społecznego, tzw. sfery niedostatku, którego granicą jest minimum socjalne. Ale jeszcze przed pandemią, w 2019 r., aż 39,4 proc. Polaków żyło poniżej minimum socjalnego. A biorąc pod uwagę, że cały rok 2020 r. przyniósł pogorszenie sytuacji na rynku pracy i w wynagrodzeniach, możemy się spodziewać, że i wykluczonych społecznie będzie jeszcze więcej – mówi dr hab. Ryszard Szarfenberg, przewodniczący EAPN Polska.

 

Maląg: wzrost skrajnego ubóstwa jest przejściowy

Zdaniem szefowej resortu rodziny, wzrost ubóstwa skrajnego jest przejściowy i związany z pandemią. - Zamrożenie gospodarki wpłynęło na wysokość wydatków ponoszonych przez gospodarstwa domowe, a to na tej podstawie obliczany jest wskaźnik zagrożenia ubóstwem skrajnym – przekazała PAP minister rodziny Marlena Maląg.

Przedstawicielka resortu odwołała się do danych z 2015 roku, czyli z czasów rządów PO i PSL.

- Owszem, w ujęciu statystycznym w 2020 r. ubóstwo skrajne wzrosło względem roku poprzedniego z 4,2 proc. do 5,2 proc., ale wciąż utrzymuje się na poziomie niższym niż w 2015 r., kiedy wynosił 6,5 proc." – wskazała szefowa MRiPS.

Dodała, że w ocenie Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej wzrost ten ma charakter przejściowy i związany jest z pandemią koronawirusa.

- W ubiegłym roku rząd Zjednoczonej Prawicy podjął zdecydowane kroki zmierzające przede wszystkim do ochrony zdrowia i życia Polaków. Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się pandemii, zdecydowaliśmy o zamrożeniu gospodarki – przypomniała minister.

Dr hab. Ryszard Szarfenberg komentuje, że „przed polskim rządem jest jeszcze wiele pracy”.

– Polityka przeciwdziałania ubóstwu i wykluczeniu powinna uwzględniać świadczenia pieniężne, które są odpowiednio wysokie, regularnie waloryzowane i skoordynowane. Obecnie dostępne świadczenia niestety takie nie są. Z drugiej strony wsparcie finansowe powinno być połączone z dostępnymi, dobrej jakości usługami dla osób w wieku produkcyjnym. Także na tym polu przed polskim rządem jest jeszcze wiele pracy – podsumował ekspert.

RadioZET.pl/PAP/ European Anti Poverty Network