Zamknij

Rzecznik MŚP: przedsiębiorcy nie będą patrzeć na śmierć biznesu

08.02.2021 08:09
Tłumy w galeriach handlowych
fot. Rzecznik MŚP/ Twitter

Sklepy w galeriach otwarte, restauracje i siłownie wciąż zamknięte. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz napisał o tłumach w galeriach handlowych i nierozsądnym, w jego ocenie, sposobie rządu na odmrożenie biznesu.

Lockdown od miesięcy paraliżuje przedsiębiorców z branż takich jak gastronomia czy fitness. Od początku miesiąca działać w reżimie sanitarnym mogą sklepy w galeriach, zaś skutki odmrożenia handlu widać gołym okiem: klienci tłumnie odwiedzają centra handlowe, często bez maseczek i zachowania dystansu.

Na kolejność odmrażania gospodarki zwrócił uwagę Rzecznik MŚP Adam Abramowicz. Reprezentant przedsiębiorców skrytykował politykę rządu.

Rzecznik MŚP o lockdownie: przedsiębiorcy nie będą patrzeć na śmierć biznesu

Handel to branża, która jako pierwsza została odmrożona. Sklepy odzieżowe, drogerie i markety z elektroniką mogą działać w galeriach handlowych od 1 lutego. Tuż po tym sektorze gospodarki, już 12 lutego, odmrożone zostaną kolejne.

W piątek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że od 12 lutego nastąpi otwarcie hoteli i miejsc noclegowych do 50 proc. obłożenia. Otwarte mają zostać również m.in. stoki narciarskie oraz baseny. Zamknięte nadal pozostaną siłownie, a lokale gastronomiczne mogą serwować posiłki na wynos.

Na szarym końcu odmrażania, podobnie jak w przypadku wiosennego lockdownu, są siłownie i restauracje. Rzecznik MŚP zwrócił uwagę na tłumy w galeriach i pyta rząd o zasady, którymi kierował się przy odmrażaniu biznesu.

Ktoś liczy na to , że zamknięci przedsiębiorcy z branż: fitness, gastronomii , solariów i innych będą przekonani, że akurat oni najbardziej zagrażają zdrowiu i w milczeniu będą patrzeć na śmierć ich biznesów oraz nadchodzących komorników? 

Rzecznik MŚP

Abramowicz dodał też, że w tym samym czasie od października zamknięte są solaria, które „są bezpieczne”. Rzecznik MŚP już wielokrotnie apelował o szybsze odmrożenie m.in. branży fitness, w której ryzyko zachorowań także jest niskie. Przedstawiciele tego sektora tracą cierpliwość i decydują się na otwarcie siłowni mimo obostrzeń.

Rzecznik MŚP wyliczył też, że nieuzasadnione zamknięcie całych sektorów gospodarki kosztuje miliardy złotych, które zwrócić będą musieli obywatele. „Każdego Polaka (od niemowlaka po emeryta) dotychczasowe zamknięcie gospodarki kosztowało już 4800 zł (180 mld / 37 mln = 4800 Polacy nie wiedzą o skutkach finansowych które poniesie każda polska rodzina dlatego tak łatwo przechodzą do porządku dziennego nad blokadą gospodarki”  - napisał Rzecznik.

Rozwiązanie? Powrót do podziału Polski na stref

Abramowicz napisał na Twitterze, że jest zwolennikiem planu działania rządu z 28 listopada 2020 roku. Wówczas politycy ogłosili, że przy niskiej liczbie zakażeń Polska wróci do podziału na zielone, żółte i czerwone strefy.

Rząd jednak nie trzyma się własnego planu. Ten przewidywał, że jeśli po 28 grudnia średnia, dzienna liczba zachorowań nie przekroczy 9,4 tys. przypadków, Polska stanie się żółtą strefą. Tymczasem rząd zdecydował się na ogólnokrajowe znoszenie obostrzeń w kolejności, którą nie zawsze da się rozsądnie uzasadnić.

Lekarz Bartosz Fiałek w rozmowie z Polsat News przekonywał, że siłownie są bezpieczne pod względem ryzyka zakażenia się wirusem. W sklepach otwieranych m.in. w galeriach handlowych zaraziło się ok 1,3 proc. przebadanych osób. 1,7 proc. zaraziło się w hotelach, podczas ćwiczeń na siłowni – 3 proc. Tymczasem w supermarketach, bez przerwy otwartych od początku pandemii, zaraziło się 12,1 proc. badanych – wynika z cytowanego przez medyka raportu NHS.

RadioZET.pl