Zamknij

Sklepy budowlane przeniosły się na parkingi. Działają mimo zakazu

01.04.2021 13:54
zakupy w sklepu budowlanym
fot. MAREK LASYK/REPORTER/East News

Sklepy z meblami zgodnie z rozporządzeniem obowiązującym od 27 marca 2021 powinny być zamknięte, jeśli znajdują się w galeriach handlowych lub liczą więcej niż 2000 metrów kwadratowych powierzchni. Szybko znalazł się sposób na obejście obostrzeń, stosowany przez mniejsze sklepy już podczas poprzednich lockdownów.

Lockdown w praktyce zamknął całą Polskę – oświadczył w audycji Gość Radia ZET prof. Andrzej Horban, doradca premiera w sprawie COVID-19. Rzeczywiście, rząd wprowadził bardzo restrykcyjne przepisy, zakazujące działania wielu kolejnym obiektom handlowym, w tym sklepom meblowym oraz budowlanym.

Tym razem branża była jednak przygotowana. RTV Euro AGD przechytrzyło zakaz, odpowiednio wcześniej poszerzając asortyment o produkty z branży spożywczej i medycznej, Castorama zaś sięgnęła po rozwiązanie przetestowane podczas wcześniejszego zamknięcia galerii: przeniosła się z handlem na parking przed budynkiem. Związkowcy są zszokowani i poprosili o interwencję policję i sanepid.

Castorama sprzedaje na parkingu. Sklepy budowlane zamknięte rozporządzeniem

Gdy rząd po raz pierwszy zakazał działania sklepom w galeriach handlowych, część z zamkniętych biznesów znalazła prosty sposób na kontynuowanie działalności: na parkingach przed centrami pojawiły się mobilne punkty, najczęściej auta dostawcze lub ciężarowe, w których prowadzono sprzedaż.

Dla wielu podmiotów było to kwestią przetrwania, o czym pisaliśmy przedstawiając zjawisko „handlowego wozu Drzymały”.

Historie mniejszych przedsiębiorstw stały się inspiracją dla ogromnych sieci handlowych, które także postanowiły po zamknięciu przenieść się na parking przed wejściem. Jak poinformowali związkowcy z Castoramy, w praktyce markety prowadzą identyczną działalność jak do tej pory, z zastrzeżeniem że klienci muszą zrobić zakupy online, które są im natychmiast wydawane przez pracowników.

Związkowcy zaniepokojeni o zdrowie pracowników mających mimo zakazu kontakt z klientami poprosili o interwencję policję oraz sanepid.

Funkcjonariusze mieli przeprowadzić kilka interwencji i prowadzić obecnie czynności wyjaśniające. Sanepid miał zaś zgodzić się ze związkowcami i stwierdzić, że pracownicy nie powinni mieć kontaktu z klientami i będzie wnosić o odpowiednie uściślenie rozporządzenia.

RadioZET.pl/nex.gazeta.pl/NZZZ Solidarność