Zamknij

Siłownie czekają na rządową pomoc. Padł konkretny termin

17.11.2020 20:49
Siłownie czekają na rządową pomoc. Padł konkretny termin
fot. Jakub Kaminski/East News (ilustracyjne)

Kiedy branża fitness może liczyć na rządową pomoc? Wiceminister rozwoju, pracy i technologii Marek Niedużak powiedział we wtorek, że dopiero w styczniu przyszłego roku. 

Nowe obostrzenia, wprowadzone w odpowiedzi na gwałtowny wzrost zakażeń koronawirusem, uderzyły w wiele branż. Wśród nich właściciele siłowni, klubów fitness czy basenów. Zgodnie z rządowymi restrykcjami, te obiekty mają być zamknięte co najmniej do 29 listopada. 

Branża fitness od tygodni apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego o uruchomienie pilnej pomocy. W tym temacie wypowiedział się we wtorek wiceminister rozwoju, pracy i technologii Marek Niedużak, podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki.

Pomoc dla siłowni dopiero w 2021 roku

Wskazał na działania pomocowe prowadzone niezależnie od procedowanego w Sejmie projektu nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19.

Zobacz także

- Działania, które przechodzą przez PFR (Polski Fundusz Rozwoju - przyp. red.) wymagają rozmów z Komisją Europejską, bo część z nich jest planowana w taki sposób, by wpisać się w schemat pomocy publicznej, który Komisja niedawno dopuściła" - mówił Niedużak.

Zaznaczył, że wymaga to uzgodnień z Brukselą. "- Te środki zakładam, że powinniśmy być w stanie uruchomić w styczniu, bo rozmowy i uzgodnienia teraz trwają - wskazał. Dodał, że powinny się one zakończyć w grudniu i "PFR będzie w stanie od stycznia świadczyć pomoc m.in. dla branży fitness". Zastrzegł, że jej ostateczny kształt będzie zależał od ustaleń z KE.

Niedużak odniósł się też do procedowanej w Sejmie tarczy branżowej. Przypomniał, że "istotą podejścia prezentowanego w tym projekcie" jest zastosowanie takich narzędzi pomocowych, "które już mieliśmy okazję w dużej mierze przetestować wiosną", ale też ograniczenie ich do konkretnych przedsiębiorstw. Wiceminister oszacował, że pomoc w tym projekcie będzie adresowana do ok. 200 tys firm zatrudniających ponad 370 tys. pracowników.

Zobacz także

Chodzi, jak przypomniał, przede wszystkim o zwolnienie ze składek ZUS, świadczenie postojowe za listopad, bezzwrotną pomoc w wysokości 5 tys. zł. Warunkiem otrzymania tej pomocy jest spadek przychodu o 40 proc. - Mam nadzieję, że projekt będzie przyjęty na najbliższym posiedzeniu Sejmu (w środę - przyp. red.) i trafi do Senatu, gdzie będzie dalej procedowany - powiedział.

"Zamiast 1,5 mld zł, dostaliśmy 200 mln zł"

Podczas wtorkowych obrad komisji Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz wyraził zaniepokojenie, że miesiąc po rozpoczęciu blokady wielu branż, oprócz zapowiedzi "nie ma realnych aktów prawnych, które umożliwiłyby, żeby rekompensaty do przedsiębiorców popłynęły" i zapowiedział, że zwróci się do premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu, "żeby zintensyfikować prace nad tymi ustawami".

- Środki pomocowe, które zostały zadeklarowane są przynajmniej trzykrotnie niższe niż na wiosnę. Nie wystarczą one na utrzymanie wszystkim miejsc pracy i przeniesienie wszystkich firm przez ten trudny okres - przekonywał. Zwrócił uwagę, że np. branże powiązane z fitness, basenami i saunami nie zostały uwzględnione w tarczy branżowej.

Zobacz także

Z kolei Tomasz Napiórkowski z Polskiej Federacji Fitness wskazywał, że dla branży ważne są m.in. zasady otwarcia. - Ustalenie na przykład, że jeżeli Polska wchodzi ponownie w próg strefy czerwonej, to jest automatyczna decyzja, że kluby fitness znów wracają do gry lub żeby połączyć nasze otwarcie ze sklepami meblowymi i galeriami handlowymi - mówił.

Przypomniał, że zaledwie 10 proc. podmiotów skorzystało z tarczy PFR. - Pierwszy lockdown branża fitness sfinansowała z własnych pieniędzy - podkreślił. Pomocą dla sektora byłoby, jak mówił "np. odświeżenie tarczy finansowej PFR z uwzględnieniem naszej specyfiki, z wyłączeniem np. wymogu umowy o pracę". - Z założeń nasz sektor mógł otrzymać nawet 1,5 miliarda złotych z tytułu tarczy PFR, a otrzymaliśmy jako sektor niespełna 200 miliona złotych - mówił.

Zobacz także

Wskazał, że przychody rynku klubów fitness i obiektów sportowych to ok. 4,3 mld zł, "ale strata wygenerowana oboma lockdownami przekracza obecnie 2,5 mld zł". Podkreślił, że średni miesięczny koszty utrzymania klubu z wyłączeniem kosztów pracowniczych to ok. 1 tys. zł na każdy metr kwadratowy obiektu.

RadioZET.pl/PAP