Zamknij

Skrzynki mailowe pracowników sądów pod kontrolą? Są nowe przepisy

08.10.2020 09:48
Maile pracowników sądów pod kontrolą
fot. fizkes/shutterstock (ilustracyjne)

Pracownicy sądów boją się, że ich skrzynki mailowe będą sprawdzane – czytamy w „Rzeczpospolitej”. Resort sprawiedliwości będzie czuwał nad korespondencją.

Mail, który trafia bezpośrednio do adresata to już przeszłość,  przynajmniej w polskich sądach.

Poczta elektroniczna w polskich sądach trafi na zewnętrzny serwer, do którego dostęp będzie mieć resort sprawiedliwości.

Sądowa korespondencja pod kontrolą 

Ministerstwo Sprawiedliwości przyjrzy się mailom wysyłanych z kont pracowników sądów, zanim te trafią do adresata. Wszystko za sprawą serwerów Centrum Informatyzacji Sądownictwa, do których trafi mail zanim dotrze do adresata.

Zobacz także

Jak czytamy w „Rzeczpospolitej” w serwerach kontrolowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości sprawdzane będą dane adresata i nadawcy oraz pod kątem wirusowym zawartość e-maila i załączników.

Jak czytamy w gazecie, pracownicy sądów obawiają się, że osoby trzecie będą miały dostęp do maili. Załącznikami w takich wiadomościach są często projekty rozstrzygnięć, syntezy narady (objętej tajemnicą sędziowską), czy dane osobowe. Odtąd resort sprawiedliwości miałby dostęp do takich informacji.

Zobacz także

„Dla tych, którzy zechcieliby śledzić pocztę konkretnego nadawcy, dostępne są też pełne dane nadawcy – imię, nazwisko, funkcja oraz czas logowania do systemu” – czytamy w gazecie.

„Rzeczpospolita” dodaje, że resort pracuje też nad tzw. centralną usługą katalogową. Niewykluczone, że umożliwi ona dostęp do zawartości serwerów nie tylko administratorom, ale i pracownikom resortu sprawiedliwości.

Zobacz także

Ministerstwo tłumaczy się z planowanych zmian. Jak czytamy w odpowiedzi resortu udzielonej dziennikowi, chodzi o „poprawę zdolności administracyjnych sądów, w tym systemów informatycznych". Zdaniem rządzących, obawy, że pracownicy resortu będą mieć dostęp do projektów orzeczeń „są bezpodstawne”.

- Gdyby ktoś próbował dostać się do skrzynek pracowników sądów, byłby to incydent, który wywołałby odpowiednią reakcję osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo systemu. Każde takie działanie zostawiłoby ślad i byłoby łatwe do udowodnienia – tłumaczy w odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej” resort sprawiedliwości.

RadioZET.pl/”Rzeczpospolita”