Zamknij

Santander oszukiwał klientów? UOKiK ostrzega kredytobiorców

18.01.2022 12:47
UOKiK kontra Santander
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Santander Consumer Bank naruszył zbiorowe interesy konsumentów – oświadczył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kredytobiorcy wpadli w pułapkę.

Kredyt w Santander Consumer Banku mógł uderzyć po kieszeni klientów. Powód? Bank miał wliczać koszty związane z ubezpieczeniem zadłużenia do całkowitej kwoty kredytu.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nie ma wątpliwości: to wprowadzanie klientów w błąd. Urząd nałożył ponad 44 mln zł kary na Santander Consumer Bank. Czym dokładnie zawinił bank?

Santander Consumer Bank pod lupą UOKiK. Ostrzeżenie dla kredytobiorców

Prezes UOKiK wydał decyzję, w której uznał, że Santander Consumer Bank narusza zbiorowe interesy konsumentów. O co poszło? Wątpliwości urzędu wzbudziły dwie praktyki.

Po pierwsze, bank wliczał składkę z tytułu dodatkowej usługi ubezpieczenia kredytu do całkowitej kwoty zadłużenia. Jak podał UOKiK, konsument, który bierze w Santander Consumer Banku kredyt konsumencki wraz z ubezpieczeniem, może skredytować jego koszt.

„Bank jednak bezprawnie wlicza koszt składek ubezpieczeniowych do całkowitej kwoty kredytu. Zgodnie z art. 5 pkt 6 i 7 ustawy o kredycie konsumenckim, bank powinien uwzględnić składkę z tytułu dodatkowej usługi ubezpieczenia jedynie jako koszt kredytu, tak jak np. prowizję” – zaznacza UOKiK.

Urząd dodał, że poprzez wliczenie składki ubezpieczeniowej do całkowitego kosztu kredytu, bank pozornie zmniejsza jego koszty i czyni ofertę atrakcyjniejszą. „Nie jest to zgodne z prawdą, ponieważ do zapłaty jest składka na ubezpieczenie (dodatkowy koszt), a kwota kredytu jest w rzeczywistości niższa o kwotę składki” – wyjaśnia urząd.

Bank, prezentując informacje na temat całkowitej kwoty kredytu, wprowadzał konsumentów w błąd co do proporcji między całkowitą kwotą kredytu, a jego kosztem. W ten sposób jego oferta wydaje się konsumentowi korzystniejsza niż jest w rzeczywistości, a także lepsza od ofert innych kredytodawców, którzy podają rzetelne informacje o koszcie kredytu. 

Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK

UOKiK przyznał, że działanie banku naruszało interesy ekonomiczne konsumentów, którzy – nie mając możliwości rzetelnego porównania oferty z ofertą innych banków, które prawidłowo informowały o całkowitej kwocie kredytu - mogli wybrać ofertę mniej korzystną z punktu widzenia kosztów, jakie będą musieli ponieść.

WAŻNE

Urząd przypomina kredytobiorcom, że całkowita kwota kredytu to suma pieniędzy, którą konsument faktycznie otrzymuje na konto. Z kolei całkowity koszt kredytu to wszelkie koszty, które konsument ma ponieść w związku z umową, czyli wszystkie odsetki, opłaty, prowizje, podatki i marże oraz koszty tych usług dodatkowych (np. ubezpieczenia), których poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu (lub uzyskania go na danych warunkach).

To jednak niejedyny błąd Santandera. Bank miał wysyłać listy klientom z informacją o kredycie „na korzystnych warunkach”. Bank sugerował pożyczkę od ręki, ale w oddziałach często okazywało się, że adresat listu nie może zadłużyć się w banku np. z uwagi na brak zdolności kredytowej.

Santander Consumer Bank w przesłanym stanowisku zaznacza „opisane praktyki nie naruszały zbiorowych interesów konsumentów oraz były w pełni zgodne z prawem”.

„W całym toku postępowania, które toczyło się od 2016 roku, Santander Consumer Bank na każdym jego etapie aktywnie współpracował z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, proponując rozwiązania, które wychodziły naprzeciw oczekiwaniom UOKiK tak, aby osiągnąć porozumienie satysfakcjonujące Prezesa UOKiK. Dlatego Bank jest zaskoczony zarówno samą decyzją, jak i nałożonymi przez Prezesa Urzędu sankcjami” – czytamy w stanowisku.

Bank nie wykluczył odwołania się od decyzji UOKiK.

RadioZET.pl/UOKiK