Zamknij

Sanepid: zamknęliśmy lodowisko z kwiaciarnią. Lodowisko: wcale nie

14.01.2021 10:37
policja przed lodowiskiem Lodogryf
fot. ROBERT STACHNIK/REPORTER/East News

Sanepid oraz Główny Inspektor Sanitarny poinformowały o „podjęciu decyzji o unieruchomieniu działalności” słynnej już na całą Polskę kwiaciarni, w której po zakupioną roślinę trzeba było wybrać się na łyżwach. Właściciel Lodogryfa zapowiada pozywanie urzędników, którzy podpisali się nakazem zamknięcia.

Lockdown doprowadza przedsiębiorców do ruiny, coraz więcej z nich, nie mając nic do stracenia, decyduje się na obchodzenie obostrzeń wprowadzonych przez rząd rozporządzeniami. Jeden ze sposób to przebranżowienie: hotele zaczęły na przykład oferować schowki na narty, w których przebywać (i nocować) mogli ich właściciele.

Fantazją wykazało się także szczecińskie lodowisko Lodogryf, które przekształciło się w kwiaciarnię. Rośliny ze względu na potrzebę przechowywania w niskiej temperaturze zostały wystawione na środku tafli, a kupujący musieli dotrzeć do nich własnym sumptem, na przykład podjeżdżając na łyżwach. Przedsiębiorcę kontrolowała policja oraz sanepid, który poinformował o zamknięciu biznesu. Urzędnicy doczekali się szybkiego dementi ze strony lodowiska: jego właściciel zapewnia, że dalej funkcjonuje i przyjmuje klientów.

Lodowisko Lodogryf nie daje się sanepidowi. „Nie zamknięto nas, to straszak”

Sanepid po przeprowadzeniu kontroli zdecydował się nałożyć na „kwiaciarnię na lodzie” karę administracyjną w maksymalnej wysokości, wynoszącej 30 000 zł. W komunikacie informowano ponadto, że „wszelkie próby podobnych naruszeń spotkają się z natychmiastową reakcją Inspekcji Sanitarnej oraz skutkować będą nakładaniem kar administracyjnych”.

W rozmowie z WP Tomasz Fornalski, właściciel lodowiska, potwierdził otrzymanie decyzji o karze. Zaprzeczył jednak informacjom o zamknięciu obiektu, który nadal działa i zapowiedział, że przeciwko urzędnikom podpisanym na dokumencie wystąpi na drogę sądową.

W sądzie będę dochodził unieważnienia kary, ale nie tylko. Gdy tylko decyzja okaże się bezprawna, zamierzam pociągnąć do odpowiedzialności osobistej inspektor sanepidu, która podpisuje się pod pismami.

Tomasz Fornalski

Rozporządzenie epidemiczne pozwala na udostępnianie infrastruktury osobom uprawiającym port zawodowo. Na tafli znajduje się więc nawet kilkanaście osób, ćwiczących w zgodzie z zasadami reżimu sanitarnego.

Fornalski zdradził WP, że w działający od 10 lat obiekt zainwestował oszczędności życia, zaciągnął także kredyt w baku. Jako że główną działalność zarejestrował pod PKD odnoszącym się do handlu wysyłkowego (sprzedaje łyżwy), nie załapał się na pomoc w ramach tarczy antykryzysowej.

W rezultacie lodowisko działa pomimo wielu kontroli. Do niezamierzającego stosować się do rozporządzeń rządu przedsiębiorcy dołącza coraz więcej nowych z całej Polski. Impulsem był wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu, mówiący o braku umocowanie prawnego dla ograniczania wolności gospodarczej.

Rząd postanowił przedłużyć obostrzenia nazwane jako „etap odpowiedzialności” do końca stycznia 2021 roku, co wywołało jeszcze większą falę nieposłuszeństwa obywatelskiego wśród przedsiębiorców. Akcje Góralskie Veto i Bałtyckie Veto jawnie informują o wróceniu do działalności od 18 stycznia 2021, listę otwieranych biznesów można znaleźć na specjalnej mapie. Rząd podkreśla, że tylko solidarne stosowanie się do obostrzeń pozwoli szybko pokonać pandemie i powrócić do normalności.

RadioZET.pl/WP.pl