Zamknij

Rząd szykuje się na czwartą falę w kwietniu. Wygadał się minister finansów

31.03.2021 17:43
Tadeusz Kościński
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Wielkanoc miała być punktem zwrotnym w walce z koronawirusem: według zapowiedzi rządu, wraz ze spadkami zachorowań w trzeciej fali miało rozpocząć się całkowite znoszenie obostrzeń. Politycy nie oszacowali jednak odpowiednio zagrożenia ze strony COVID-19 i teraz, na podstawie aktualnych danych, szykują się już na nadejście czwartej fali.

Lockdown był już przez rząd przedłużany wielokrotnie i wszystko wskazuje na to, że tuż po Wielkanocy dowiemy się, że trzeba będzie wytrzymać jeszcze trochę. Tyle tylko, że tym razem może być mowa o czasie nieco dłuższym, niż zwyczajowe dwa tygodnie.

Trzecia fala zaatakowała bowiem znacznie mocniej, niż rząd się spodziewał, przez co przed szpitalami ustawiają się kolejki karetek z chorymi czekającymi na zwolnienie się miejsca z powodu śmierci osoby, która złapała COVID-19 wcześniej. Politycy obawiają się wprowadzenia surowszego lockdownu na czas Wielkanocy, mimo że minister finansów Tadeusz Kościński jasno powiedział, jak brak zaostrzenia reżimu sanitarnego się skończy: dwa tygodnie po świętach zaatakuje czwarta fala pandemii.

Czwarta fala dwa tygodnie po Wielkanocy. Rząd szykuje się na efekt świątecznych spotkań i nabożeństw

Apele o zostanie w domu nie pomogły: Boże Narodzenie Polacy postanowili spędzić odwiedzając rodziny, przez co rząd był zmuszony po fakcie na wprowadzenie kwarantanny narodowej oraz zniechęcania do spotkań w Sylwestra godziną policyjną.

Ministerstwo Zdrowia podało co prawda optymistyczne wiadomości na temat spadku dynamiki przyrostu chorych, minister finansów Tadeusz Kościński w rozmowie z money.pl przyznał, że poprawy sytuacji w Polsce w najbliższych tygodniach nie należy się spodziewać.

Jakaś stabilizacja jest w tym momencie, ale myślę, że niestety święta zrobią swoje. Mimo zaleceń społeczeństwo będzie się spotykać, a to spowoduje czwartą falę za jakieś dwa tygodnie. Na korzyść będzie działało, że mamy coraz więcej ozdrowieńców, coraz więcej osób jest zaszczepionych. Ta czwarta fala się skończy i wtedy bardzo szybko będziemy mogli otwierać gospodarkę. Myślę, że będzie to szybciej niż w czerwcu.

Tadeusz Kościński

Na koniec locdownu przyjdzie więc nam czekać jeszcze dwa-trzy miesiące. Przez cały ten czas będziemy musieli zmagać się z niedogodnościami obostrzeń i brakiem możliwości korzystania z usług niektórych przedsiębiorców.

Może się okazać, że restrykcje staną się nawet ostrzejsze, niż do tej pory: przyznał to premier Morawiecki, który już wcześniej zapowiedział możliwość wzrastania liczby zachorowań nawet po połowie kwietnia 2021.

RadioZET.pl/money.pl