Zamknij

Rząd szykuje ostry lockdown. Na horyzoncie zamykanie województw

22.02.2021 15:18
premier Morawiecki
fot. Artur BARBAROWSKI/East News

Jeśli chodzi o obostrzenia, to luźno już było. Priorytetem dla rządu jest utrzymanie odpowiedniej sprawności systemu ochrony zdrowia podczas szczepień, co w perspektywie zapowiadanej na najbliższe tygodnie kulminacji trzeciej fali pandemii może oznaczać tylko jedno: powrót do najostrzejszych restrykcji, z zakazem wychodzenia z domu włącznie.

Lockdown trwa już niemal rok. Przez ten czas zmieniały się jego zasady, a poszczególne branże były zamykane i otwierane w zależności od panującej w Polsce sytuacji epidemicznej. W drugiej połowie lutego 2021 doczekaliśmy się rozluźnienia, przy czym część przedsiębiorców otrzymało tylko warunkowe pozwolenie na powrót do działalności: dnia ani godziny nie znają z tego powodu między innymi hotele i kina. Patrząc na wypowiedzi ministrów, mogą jednak spodziewać się najgorszego.

Wiadomo już oficjalnie, że w wigilię trzeciej fali rząd chce odesłać na Grunwald przyłbice, szaliki i kominy, jako że skutecznością w zatrzymywaniu koronawirusa nie grzeszą, i  nakazać zasłanianie ust i nosa maskami, najlepiej chirurgicznymi. Słychać już było także o przygotowaniach do zamknięcia granic, a pierwsza branża do ponownego zakazania działalności została wytypowana po zaledwie kilku dni od jej otwarcia. Rząd jest zdeterminowany do utrzymania tempa szczepień i nie zawaha się użyć ostrego lockdownu, żeby osiągnąć ten cel.

Rząd szykuje powrót ostrego lockdownu. Zbliża się trzecia fala, a nic nie może zaszkodzić programowi szczepień

Wytrzymajmy jeszcze chwilę, do czerwca – tak o perspektywach lockdownu wypowiadał się w lutym premier Mateusz Morawiecki. To jedna z nielicznych publicznych deklaracji rządzących, że obostrzenia zostaną z nami jeszcze na długo.

Odmrożenie gospodarki, do jakiego doszło w lutym 2021, zostało przez rząd określone jako „odważne”. Na początku miesiąca otworzyć się mogły sklepy w galeriach handlowych, rezultaty w postaci zwiększenia liczby wykrywanych dziennie zakażeń są doskonale widoczne. Podobny przyrost ma wyniknąć z cofnięcia zakazu działania hoteli, a jak pokazały tańce i swawole turystów w Zakopanem, Polacy nie chcą już karnie stosować się do rządowych zaleceń. Dla polityków oznacza to jedno: dla dobra obywateli muszą wrócić do polityki silnej ręki.

Prezydent Duda wybrał się na szusowanie na nartach, wiedząc zapewne, że miał teraz jedyną okazję, żeby to zrobić. 1 marca 2021 roku należy spodziewać się powrotu zakazu działania stoków, wprowadzenia dalszych ograniczeń lub całkowitego zakazania przyjmowania gości przez hotele, wszystko wskazuje także na to, że zostały nam ostatnie dni na wybranie się na zakupy do centrów handlowych.

W drugiej połowie marca 2021 roku mogą wrócić restrykcje, które dawno już nie były widziane. Powodem jest przewidywana na przełom marca i kwietnia kulminacja trzeciej fali. Zakazu wejścia do lasu co prawda nie ma się co znowu spodziewać, niewykluczone będzie jednak wprowadzenie ograniczeń w swobodzie przemieszczania się. Wzorem pierwszego lockdownu, dozwolone może być tylko wychodzenie do pracy, na zakupy, do lekarza i na szczepienie oraz w celu „załatwienia ważnych potrzeb życiowych”.

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że restrykcje będą najprawdopodobniej zróżnicowane regionalnie, biorąc pod uwagę wykrywaną lokalnie liczbę zarażeń na 100 000 mieszkańców. Tak jak kiedyś mieliśmy system stref żółtych i czerwonych, teraz mogą nas czekać strefy czarne. Może nawet dojdzie do zamykania regionów, w których pandemią będzie szalała.

Poluzowanie obostrzeń zaowocowało znacznym wzrostem liczby zachorowań. Rząd może więc zareagować w stanowczy, zdecydowany sposób, jak po świątecznym odprężeniu na koniec 2020 roku, gdy na Sylwestra wprowadził godzinę policyjną. Jeśli zaostrzone na początku marca restrykcje nie spowodują spadku wykrywanych zarażeń, druga część tego miesiąca może minąć Polakom na przymusowych domówkach.

RadioZET.pl