Zamknij

Rząd szykuje już lockdown na jesień. Od Polaków zależy, czy go wprowadzi

30.04.2021 10:26
Adam Niedzielski, Mateusz Morawiecki, Wojciech Andrusiewicz
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Maj 2021 to miesiąc wyczekiwanego od dawna luzowania obostrzeń i powrotu do względnej normalności. Żadna zmiana nie jest dana raz na zawsze – stwierdził Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, przyznając że rząd rozważa realny scenariusz przywrócenia restrykcji na jesień.

Lockdown zgodnie z  przedstawionym przez rząd harmonogramem ma się skończyć w maju 2021 roku. Do działania wrócą branże, które ucierpiały na zakazie przyjmowania klientów najbardziej. Obietnicę otworzenia usłyszały nawet restauracje i kluby fitness, przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego wymieniane na samym końcu listy odmrażania gospodarki.

Już w połowie maja 2021 będziemy mogli najprawdopodobniej ściągnąć maseczki na otwartej przestrzeni, co dla wielu Polaków będzie najlepszym wyznacznikiem powrotu do normalności. Rząd nie ukrywa, że odmiana może być nadzwyczaj krucha. Jeśli wystarczający odsetek populacji się nie zaszczepi, na jesieni czekać nas będzie powtórka z koszmaru i nałożenie kolejnego lockdownu.

Lockdown może wrócić na jesieni. Obronić może nas szybkie tempo szczepień

Realizacja harmonogramu luzowania obostrzeń w maju 2021 nie jest do końca pewna. Adam Niedzielski zastrzegł, że gotowość do otwierania kolejnych branż zależeć będzie przede wszystkim od sytuacji w szpitalach oraz przebiegu akcji szczepień. W przestrzeni publicznej najczęściej jako kluczowy podaj się wskaźnik liczby przypadków wykrytych zachorowań na 100 000 obywateli, rząd pilnie śledzi także liczbę hospitalizacji. Jeśli z powodu COVID-19 w szpitalach będzie więcej niż 20 000 Polaków, do luzowania nie będzie dochodzić.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz rozmawiając z money.pl dał do zrozumienia, że nie mamy jeszcze do czynienia z ostatecznym pożegnaniem restrykcji. Kształt obostrzeń dla polskiej gospodarki ma na jesieni zależeć bezpośrednio od wyników Narodowego Programu Szczepień.

Jeśli osiągnięta zostanie odporność zbiorowa, zamykanie przedsiębiorstw nie będzie konieczne. Jeśli jednak chętnych do zaszczepienia się będzie za mało, czekać nas może „kolejna fala ludzkich dramatów”.

Cały czas musimy pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, musimy o siebie dbać. To, jak szybko będziemy ściągać kolejne obostrzenia, zależy tylko od naszej odpowiedzialności. To, czy obostrzenia zostaną ściągnięte na stałe, zależy od procesu szczepień. Bez masowych szczepień nie można mówić o bezpiecznej i pewnej sytuacji.

Wojciech Andrusiewicz

Mimo luzowania obostrzeń trwa więc wciąż wyścig z czasem. Według wyliczeń ekspertów, odporność stadną na COVID-19 można osiągnąć po zaszczepieniu 70 procent populacji. Przy zachowaniu wydajności szczepień na poziomie 200 000 iniekcji tygodniowo i założeniu, ze wystarczająca liczba Polaków podda się wakcynacji, wynik ten zostanie osiągnięty we wrześniu.

Narodowy Program Szczepień ma zostać przyspieszony między innymi dzięki organizowaniu wakcynacji w zakładach pracy. W maju 2021 mają zostać także uruchomione masowe punkty szczepień, a skierowanie na iniekcje mają dostać wszyscy dorośli obywatele.

RadioZET.pl/money.pl