Zamknij

Rząd podniósł o 100 procent mandaty za brak maseczki

01.12.2020 15:22
policjanci w maseczkach
fot. Karol Makurat/REPORTER/East News

Obowiązek zasłaniania ust i nosa w miejscach publicznych oraz w pracy został w końcu wpisany do ustawy, kary za niestosowanie się do zaleceń są więc zgodne z prawem. Rządzący nie ograniczyli się jednak tylko do legalizacji mandatów: przy okazji podnieśli je o 100 procent.

Koronawirus zabrał już życie ponad 17 000 Polaków. Żeby zahamować rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2, wszyscy zostaliśmy zobligowani do zakrywania ust i nosa. W ten sposób, jeśli jesteśmy chorzy bezobjawowo i rozsiewamy patogen oddechem, zatrzymuje się on na materiale i nie dociera do innych.

Obowiązek ten do 29 listopada 2020 nakładany był przez rozporządzenie, przez co nie wszyscy poczuwali się do stosowania do zaleceń, wiedząc że ze strony prawnej taki nakaz jest dyskusyjny. W życie weszła jednak nowa ustawa covidowa, która w końcu należycie reguluje kwestie noszenia maseczek. I wprowadziła zmiany do kodeksu wykroczeń, podwyższając mandaty za niestosowanie się do przepisu.

Kara za brak maseczki wzrosła do 1000 zł. Trzeba ją nosić także w pracy

Zgodnie z nowym prawem, policja oraz straż miejska ma prawo nałożyć za brak zakrytych ust i nosa mandat w wysokości 1000 zł. Przed wprowadzeniem ustawy kwota ta mogła sięgnąć 500 zł.

Zobacz także

Umożliwia to przepis, który dotyczy dorosłych osób chorych oraz wszystkich innych nieprzestrzegających zakazów, nakazów oraz ograniczeń wynikających z sytuacji epidemicznej. Służby mogą za to karać grzywną lub naganą. Ze względu na to, że budżet państwa świeci pustkami, bardziej prawdopodobne jest to pierwsze.

Ustawa ponadto uściśla, że za nieprzestrzeganie zakazów przez dzieci odpowiadają ich opiekunowie – spuszczenie pociech z oka nawet na kilka chwil może więc mocno uderzyć po kieszeni.

Zobacz także

Zgodnie z przepisami, funkcjonariusze nakładający mandat z brak maseczki mogą skierować wniosek o ukaranie do sanepidu. Wpadka PiS-u sprawiła jednak, że nowa ustawa usunęła zapisy umożliwiające nakładanie kar urzędowych sięgających nawet 30 000 zł, nadpisując regulujący to punkt nowym brzmieniem.

Nowy, surowszy reżim sanitarny nakazuje ponadto noszenie maseczek w pracy, jeśli tylko znajdujemy się w pomieszczeniu z kimś innym. Ust i nosa nie można zgodnie z prawem odsłonić nawet na stołówce, o ile nie jesteśmy w niej sami.

RadioZET.pl/next.gazeta.pl