Zamknij

Rząd otworzy siłownie? 1 zakażenie na 42 700 odwiedzin

09.12.2020 11:34
informacja o zamknięciu siłowni
fot. Marek BAZAK/East News

Siłownie i kluby fitness powinny zostać otwarte. Przekonuje o tym w liście do premiera Mateusza Morawieckiego Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej, powołując się na badania z USA. Wynika z nich, że na 42 700 ćwiczących przypadała jedna osoba zakażona.

Siłownie, kluby fitness i baseny zostały decyzją rządu zamknięte 17 października 2020 roku. Był to kolejny cios dla branży, która została szczególnie dotknięta obostrzeniami i ma kłopoty z osiąganiem przychodów od początku pandemii.

Rządzący pozostają głusi na apele o odmrożenie siłowni i klubów fitness, co wzbudza w przedsiębiorcach coraz większą frustrację. Z pomocą przyszła im Krajowa Izba Gospodarcza, jako silny argument przytaczając wyniki badań przeprowadzonych w siłowniach w USA. Czy fakty wystarczą, żeby mogli wrócić do dbania o zdrowie i kondycję?

Kiedy otworzą się siłownie? Właściciele klubów fitness liczą na 27 grudnia 2020

Branża fitness przynosi 2 procent PKB i zatrudnia setki tysięcy ludzi. Zamrożenie jej ma efekt nie tylko makroekonomiczny, lecz także zagraża bezpieczeństwu finansowemu pracowników. Przedsiębiorcy mogą co prawda liczyć na pomoc od państwa, ta kroplówka nie wystarczy jednak na długo.

Zobacz także

Z pomocą siłowniom postanowiła przyjść Krajowa Izba Gospodarcza, uzbrojona w badania naukowe wykonane w USA. Wynika z nich, że ryzyko zarażenia się podczas ćwiczeń jest minimalne. Ustalenia opracowania przytacza Andrzej Arendarski, prezes KIG.

Z długoterminowego badania przeprowadzonego na amerykańskim rynku przez firmę MXM wynika, że na 49,2 mln wejść w niemal 3 tysiącach klubów odnotowano jedynie 0,0023 proc. zakażeń. Oznacza to, że na 42,7 tys. odwiedzin przypadała jedna osoba zakażona. Niewątpliwie wiąże się to z oczywistym faktem: z siłowni korzystają osoby zdrowe, bez objawów takich, jak gorączka lub osłabienie.

Andrzej Arendarski

Prezes KIG podkreślił, że kluby fitness ściśle przestrzegają zasad reżimu sanitarnego i mają sprawne systemy wentylacji, a to – jak wynika z badań uniwersyteckiego zespołu naukowców z Oslo, redukuje niemal do zera możliwość zakażenia.

Zobacz także

Arendalski dodał, że w halach klubów fitness o wiele łatwiej przestrzegać obostrzeń, niż na przykład w sklepach czy w komunikacji miejskiej. Skoro więc siłownie stanowią mniejsze zagrożenie dla zdrowia, ich zamknięcie z epidemicznego (a tym bardziej gospodarczego) punktu widzenia zbyt wiele sensu.

Czy twarde naukowe argumenty przekonają rządzących i doczekamy się szybkiego otwarcia siłowni? Sprawa nie jest tak prosta, jak się wydaje: rząd przyznał wcześniej, że zamrożenie branży wynika nie z troski o bezpieczeństwo ćwiczących, lecz z chęci zmniejszenia mobilności społecznej i przekonania Polaków do pozostawania w domach.

RadioZET.pl/KIG