Zamknij

Rząd obniży akcyzę na nośniki energii. Dudek: ceny nie spadną, to „działanie na slajdy”

24.11.2021 07:35
opłacanie wysokich rachunków
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Tarcza antyinflacyjna przyniesie obniżenie akcyzy na nośniki energii – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Ma to złagodzić nieuniknione wzrosty cen za gaz, węgiel i paliwo, co przełożyć się ma także na obniżenie rachunków za prąd elektryczny i ciepło. Czy decyzja pozwoli zatrzymać inflację? To „działanie na pokaz, na slajdy” – podsumował zapowiedź dr Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR.

Inflacja w Polce jest najwyższa od 20 lat. GUS podał, że w październiku 2021 wyniosła rok do roku 6,8 procent. A to jeszcze nie koniec szybkiego wzrostu cen: według NBP, będzie on jeszcze przyspieszał, a szczyt ma przypaść w styczniu 2022 roku.

Spadek wartości pieniądza dotknie przede wszystkim osoby o najniższych zarobkach, które większość wynagrodzenia przeznaczają na zakupy produktów podstawowych. Wsparciem dla nich ma być tarcza antyinflacyjna, której częścią ma być bon energetyczny, czyli „inflacyjne 500 plus” – świadczenie pieniężne mające rekompensować podwyżki cen energii i gazu. Premier Morawiecki zdradził, że w pakiecie znajdzie się także obniżka akcyzy na nośniki energii, w tym paliwo. Dr Sławomir Dudek nie ma wątpliwości, że nie przyczyni się to do wyhamowana inflacji: „ten pociąg jest rozpędzony i odjechał”.

Obniżka akcyzy na nośniki energii. Rachunki za gaz i prąd mniej wzrosną?

Szczegóły na temat rozwiązań z tarczy antyinflacyjnej trzymane są przez rząd w tajemnicy, a ich prezentacja co tydzień jest opóźniana o tydzień. Konkrety padły jak do tej pory tylko w temacie bonu energetycznego – podano kryterium dochodowe oraz konkretne kwoty, jakie otrzymają od państwa beneficjenci. Wiadomo także, że „inflacyjne 500 plus” ma szansę być wypłacane od stycznia 2022 roku, chociaż debiut „równie dobrze” może przypaść na luty 2022 lub marzec 2022, z wyrównaniem od początku roku.

Podwyżki cen gazu i prądu elektrycznego są nieuniknione – zapowiedział Urząd Regulacji Energetyki. Drożyzna opanowała już stacje paliw, na których za litr benzyny i oleju napędowego trzeba płacić ponad 6 zł. Premier Mateusz Morawiecki zdradził, że rząd zamierza obniżyć akcyzę, co ma przełożyć się na niższe ceny nośników energii.

Tarcza będzie zawierała takie elementy, jak obniżenie akcyzy na nośniki energii. O szczegółach powiemy w swoim czasie, projekt jest praktycznie gotowy.

Mateusz Morawiecki

Czym są nośniki energii? To przede wszystkim gaz, węgiel i paliwo. Nie wiadomo jeszcze, czy plany rządu zakładają także obniżkę akcyzy na pochodne nośniki energii, czyli prąd elektryczny, ciepło i ciepłą wodę.

Premier zadeklarował za to „obniżkę pewnych komponentów składowych ceny paliwa”, czyli zapewne akcyzy. Taki sposób na zmniejszenie cen na stacjach PiS podawał za rządów PO, gdy benzyna przekroczyła 6 zł za litr. Obecnie, gdy u sterów władzy zasiada Zjednoczona Prawica, Jarosław Kaczyński stwierdził, że takie rozwiązanie nie mogłoby zostać przyjęte, gdyż uszczupliłoby dochody państwa.

Wdrożymy kilka takich rozwiązań wraz z naszym pakietem antyinflacyjnym, które doprowadzą do relatywnego zmniejszenia cen na stacjach paliw. Natomiast nie będziemy robić tego, na ten moment, na pewno poprzez nakładanie ceny maksymalnej. Będą to ruchy, które będą kosztowały po stronie budżetu sporo środków, nawet powyżej miliarda złotych, ale nie chcemy tego czynić poprzez nakładanie ograniczeń administracyjnych, tylko obniżkę pewnych komponentów składowych ceny paliwa.

Mateusz Morawiecki

Obniżka akcyzy powinna przynieść spadek cen nośników energii, nie ma jednak co liczyć na wyraźne obniżki, ani tym bardziej na zahamowanie inflacji – podsumował dla redakcji Biznes na RadioZET.pl pomysł rządu dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.

To nie jest tak, że inflacja w Polsce to głównie efekt cen paliw, gazu, energii, czy generalnie czynników zewnętrznych, poza kontrolą decydentów w zakresie polityki gospodarczej. Te czynniki odgrywają pewną rolę, ale nie są determinujące. Ceny surowców, energii powinny wpływać podobnie na inflację we wszystkich krajach EU, a tak nie jest. Inflacja w Polsce jest najwyższa w całej UE, albo w okolicach najwyższej, z podium raczej nie schodzimy. Ponadto inflacja w Polsce była wysoka już przed kryzysem, nawet w czasie kryzysu, kiedy wszędzie w UE ceny spadały, u nas inflacja HICP (liczona przez EUROSTAT) była nawet na poziomie 3,8 procent.

dr Sławomir Dudek

Ekonomista wskazał, że inflacja bazowa, czyli wzrost cen po wyłączeniu żywności, energii, paliw, gazu, jest w Polsce od końca 2019 roku najwyższa w całej Unii Europejskiej, a z pierwszego miejsca podium strąciła nas dopiero w październiku 2021 Litwa, przebijając o 0,1 punktu procentowego. W tym czase ceny bazowe wzrosły w naszym kraju o 10 procent, cztery razy więcej, niż w strefie euro, gdzie odnotowano wzrost na poziomie 2,4 procent.

Według Sławomira Dudka wniosek jest prosty: obniżka akcyzy może spowodować niższy wzrost rachunków za gaz i prąd elektryczny oraz zwolnić podwyżki cen paliw, na wysokość inflacji rozwiązanie z tarczy antyinflacyjnej dostrzegalnego wpływu mieć nie będzie.

Także działania w zakresie podatków pośrednich nie wyhamują inflacji, która wyrwała się spod kontroli decydentów. Ten pociąg jest rozpędzony i odjechał. Wszelkie manewrowanie w podatkach może mieć znikomy skutek dla cen nośników energii. Po pierwsze generuje wyrwę w budżecie. A tu powstaje pytanie, kto za to zapłaci. Inne podatki wzrosną? Jakie wydatki będą cięte, aby to sfinansować? Warto mieć na uwadze, że rząd ma już problem z deficytem w Polskim Ładzie, który chce pokryć wzrostem akcyz na alkohol i papierosy. Obniżka jednej akcyzy, wzrost innej akcyzy. Dosyć kuriozalne. Kto tu zyska, a kto straci?

dr Sławomir Dudek

Ekspert wskazał ponadto, że już teraz akcyza na nośniki energii jest „w wielu przypadkach blisko poziomu minimalnego, dopuszczalnego przez Komisję Europejską”. Oznacza to, że po prostu nie ma pola manewru na dostrzegalną dla odbiorców obniżkę.

Dudek poinformował, że akcyza na prąd elektryczny wynosi 5 zł za MWh, co dla gospodarstw domowych, które zużywają średnio między 20 kWh-25 kWh miesięcznie, oznacza „śladową zawartość w rachunkach”. Spektakularnych obniżek nie należy spodziewać się także w przypadku gazu i paliw.

Akcyza na energię to ok. 436 mln zł w budżecie 2020, wyroby węglowe to 65 mln w budżecie, paliwa opałowe 190 mln zł, gaz 147 mln zł. Łącznie cała akcyza od tych wyrobów to ponad 800 mln zł, tylko 0,06 procent wydatków konsumpcyjnych wszystkich gospodarstw domowych. A w tej liczbie też są wydatki firm. Czyli obniżka to działanie na pokaz, na slajdy.

dr Sławomir Dudek

Ekonomista przypomniał, że Polska obniżyła już wcześniej akcyzę na energię elektryczną z 20 zł za MWh na 5 zł za MWh. „Ceny energii dalej rosną. A rząd musiał pokryć ubytek wzrostem innych podatków. Nic to nie dało” – podsumował Dudek.

RadioZET.pl