Zamknij

Zabraknie nam rąk do pracy? Ukraińcy wolą zarabiać więcej na Zachodzie

24.09.2021 10:14
Ukraińcy odpływają z Polski
fot. Autor: Velychko/shutterstock (ilustracyjne)

W obliczu kryzysu demograficznego polski rynek pracy, jak i cała gospodarka, potrzebuje dodatkowych rąk do pracy, także cudzoziemców. Niestety dla Ukraińców, którzy dotąd najliczniej przyjeżdżali do Polski, nasz kraj przestaje być atrakcyjny.

Rynek pracy potrzebuje emigrantów. Społeczeństwo się starzeje, coraz więcej osób odchodzi z rynku pracy, coraz mniej na niego wkracza.   Niebawem seniorów będzie więcej niż pracowników, co grozi załamaniem się systemu emerytalnego. Rząd ma dwie opcje, by uniknąć kryzysu demograficznego: zachęcić Polki do rodzenia lub zachęcić cudzoziemców, by zakładali rodziny w Polsce.

Jak podaje Urząd ds. cudzoziemców, w Polsce pozwolenie na pobyt stały ma już 277 tys. pracowników z Ukrainy. Ci jednak w ostatnim czasie chętniej udają się do Niemiec czy Czech, niż do Polski, przez co pracodawcom wciąż brakuje rąk do pracy – zaznaczają agencje zatrudnienia.

Ukraińcy wolą zarobić w Niemczech. Polski rynek pracy potrzebuje pracowników

„Aktualnie do Polski przyjeżdża mniej pracowników z Ukrainy, bo zaczynają odpływać do innych krajów, które też mocno zabiegają o imigrantów zarobkowych” – pisze Personnel Service, agencja zatrudnienia, która śledzi migracje zarobkowe do Polski.

Eksperci zauważyli, że Ukraińcy w Polsce zostawiają coraz więcej. W drugim kwartale br. Ukraińcy zostawili w portfelach przedsiębiorców w Polsce 602 mln zł. To niemal trzykrotnie więcej niż rok temu, kiedy wydatki przez pandemię wyniosły zaledwie 220 mln zł. Wydatki te wciąż są jednak niższe w porównaniu z 2019 rokiem, co eksperci tłumaczą odpływem pracowników na Zachód.

W 2019 roku Ukraińcy pobili własny rekord wydatków, zostawiając w sklepach w Polsce i na usługi aż 7,8 mld zł. W 2020 roku te wydatki spadły trzykrotnie do 2,6 mld zł. Aktualnie widać lekką tendencję wzrostową, bo wydatki wzrosły z 220 mln zł w drugim kwartale 2020 roku do 602 mln zł aktualnie” – czytamy w komunikacie.

Agencja powołuje się na dane GUS i pisze o ożywieniu na rynku pracy. Wciąż jednak widoczne są efekty pandemii. W drugim kwartale br. cudzoziemcy przekroczyli granicę Polski 25,5 mln razy, podczas gdy rok temu było to dużo mniej, bo 16,6 mln razy. Natomiast w 2019 roku liczba przekroczeń granicy to aż 48,2 mln razy.

Statystyki w ZUS rosną, a liczba wydanych oświadczeń jest nawet większa niż przed pandemią, ale realnie w naszym kraju jest mniej osób z Ukrainy niż w rekordowym 2019 roku, kiedy szacowano, że w naszym kraju może przebywać ponad 2 mln cudzoziemców 

Personnel Service

 Krzysztof Inglot, prezes agencji dodał, że coraz większym wyzwaniem dla pracodawców jest znalezienie rąk do pracy. Imigranci nie boją się już pandemii, ale jako celu podróży zarobkowej nie wybierają już Polski, a Niemcy i Czechy, które kuszą zarobkami.

Możemy śmiało powiedzieć, że formalnie przebywają w naszym kraju osoby, które faktycznie pracują za Odrą, zatrudniając się na czarno u niemieckich rolników i przedsiębiorców. To oczywiście spowoduje, że wydatki Ukraińców są niższe niż przed pandemią i na pewno szybko nie wrócą do poziomów, które znamy z 2019 roku

Krzysztof Inglot

- To nie jest najlepsza informacja dla naszej gospodarki, bo pamiętajmy, że 13 proc. wzrostu gospodarczego w Polsce w latach 2013-2018 wypracowali pracownicy z Ukrainy – podsumował ekspert z  Personnel Service.

RadioZET.pl/Personnel Service