Zamknij

Koniec z castingami? Pandemia odmieniła rynek najmu mieszkań

11.09.2020 08:59
Pandemia a najem mieszkania
fot. fizkes/shutterstock (ilustracyjne)

Pokoje tańsze nawet o połowę, koniec z castingami na lokatorów i większa otwartość na zwierzęta. Pandemia zrewolucjonizowała rynek wynajmu mieszkań w dużych miastach. Powód? Wiele uczelni w semestrze zimowym zajęcia będzie prowadzić tylko online, a więc studenci nie będą potrzebować mieszkań. Zmiany na rynku widać między innymi w Trójmieście, gdzie na przykład Uniwersytet Gdański planuje zajęcia niemal tylko i wyłącznie online.

Zwykle wrzesień jest czasem intensywnego szukania mieszkań na wynajem przez studentów. To też czas najwyższych cen, bo popyt zwykle był ogromny. Teraz sytuacja zmieniła się diametralnie. „Podczas gdy w tamtym roku ceny wynajmu oscylowały wokół kwoty około tysiąca złotych, tak teraz pokój można znaleźć nawet za 400 złotych!”, mówi Radiu ZET Aleksandra Butrymowicz, odpowiedzialna za dział ogłoszeń w portalu Trójmiasto.pl.

Zobacz także

Mało tego – właściciele mieszkań nagle przestali być tak wybredni jeśli chodzi o cechy, jakie powinien spełniać lokator. Zniknęły praktycznie adnotacje typu „tylko małżeństwa”, „zakaz mieszkania z psem albo kotem” albo „tylko spokojni studenci”. Dużo łatwiej też znaleźć mieszkanie dla pracowników, również z zagranicy. Właściciele mieszkań proponują też często… promocje. „Zwykle jest tak, że przez pierwsze dwa-trzy miesiące lokatorzy mogą płacić znacznie mniej, nawet o 300-400 złotych”, dodaje Aleksandra Butrymowicz. 

Zobacz także

Jest jeszcze jedna duża zmiana. W związku z tym, że jesienią Trójmiasto nie spodziewa się najazdu turystów, wiele osób rezygnuje z najmu krótkoterminowego na doby. Dlatego ogłoszeń o wynajem na dłuższy czas (pół roku, rok) lawinowo przybyło. „Wynajmujący często robią też tak, że dodają swoje ogłoszenie w dwóch osobnych działach – najem długo- i krótkoterminowy. Dzięki temu mają większą szansę, że złapią jakiegokolwiek klienta”, mówi reporterowi Radia ZET pracowniczka portalu Trójmiasto.pl.

Wszystko wskazuje na to, że ta posucha na rynku wynajmu mieszkań potrwa co najmniej do początku przyszłego roku. Być może część uczelni zdecyduje się wznowić zajęcia stacjonarne w semestrze wiosennym. Ale to nie oznacza, że wszyscy studenci automatycznie wrócą do dużych miast. Pandemia zmieniła zwyczaje i organizację życia wielu z nich. Dlatego można spodziewać się, że rynek wynajmu nieruchomości będzie odbudowywał się przez dłuższy czas. Może będzie to też czas refleksji dla tych, którzy w ostatnich latach – korzystając z ogromnego popytu – urządzali wątpliwe moralnie castingi na lokatorów albo windowali ceny swoich mieszkań do niebotycznych kwot.

RadioZET.pl