Zamknij

Nowe rozporządzenie po aferze z pensjami. „Dolano tylko oliwy do ognia"

10.01.2022 12:30
Ministerstwo Finansów o nowym rozporządzeniu
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Resort finansów, wydając nowe rozporządzenie, miał zrekompensować podatnikom niższe pensje wypłacone po wejściu w życie Polskiego Ładu. Doradcy podatkowi załamują jednak ręce i piszą, że „dolano jedynie oliwy do ognia”.

Polski Ład namieszał w podatkach. Nauczyciele i policjanci, którzy albo zrezygnowali z uwzględniania przy wyliczaniu pensji ulgi dla klasy średniej, albo nie wypełnili PIT-2, czyli dokumentu upoważniającego płatnika do uwzględniania kwoty wolnej przy zaliczkach na PIT, dostali niższe wypłaty.

Resort finansów pod niemałą presją zorganizował wówczas konferencję prasową, podczas której wyjaśnił, że pracodawca będzie mógł pobierać zaliczki na PIT „po staremu” – tak, by nikt z pensją do 12,8 tys. zł nie był stratny. Nowe rozporządzenie już weszło w życie, ale problemów nie ubyło.

Nowe rozporządzenie, stare problemy

Od soboty 8 stycznia 2022 roku obowiązuje rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie zmian zasad rozliczania zaliczek na podatek dochodowy, pobieranych przez płatników w styczniu 2022 r. To pokłosie afery rozliczeniowej, na której ucierpieli m.in. nauczyciele i policjanci, czyli grupy zawodowe, które pensje otrzymują z góry na początku miesiąca. Jak się okazało, były to pierwsze ofiary Polskiego Ładu.

Minister finansów Tadeusz Kościński wyjaśnił, że „wydarzenia z początku stycznia to efekt niepotrzebnie złożonego wniosku o rezygnację z ulgi dla klasy średniej czy też braku pobrania przez pracodawcę formularza PIT-2, który pozwala wykorzystać kwotę wolną od podatku już na etapie pobierania zaliczek na PIT”.

Jak dodał, resort zadziałał „błyskawicznie”, publikując rozporządzenie, na mocy którego pracodawcy będą mogli pobierać takie zaliczki na PIT, jak w ubiegłym roku.
MF przekazało, że wysokość zaliczki za styczeń, u pracowników czy zleceniobiorców osiągających miesięczny dochód do 12 800 zł brutto, powinna być pobierana w wysokości nie wyższej, niż kwota zaliczki obliczanej na zasadach działających do 31 grudnia 2021 r. "Jeśli pracownik otrzymał niższe wynagrodzenie za styczeń, dostanie wyrównanie" - zapewniono.

Zdaniem ekspertów nowe rozporządzenie nie rozwiązuje problemów. Wręcz przeciwnie: tym bardziej komplikuje system. Krajowa Izba Doradców Podatkowych w opublikowanej opinii w sprawie przedłużenia terminów poboru zaliczek na podatek dochodowy zauważyła kilka nieścisłości.  

„Rozporządzenie to zostało wydane z rażącym naruszeniem porządku konstytucyjnego oraz pogwałceniem obowiązującej hierarchii aktów prawnych. Nie zachowano żadnego vacatio legis zapewniającego jego adresatom możliwość przygotowania się do wprowadzonych rozporządzeniem zmian. Ze względu na to pozostanie ono dla licznych płatników, przynajmniej w odniesieniu do bieżących wypłat, niewykonalne. Wydany akt prawnym pogłębi tym samym chaos prawny i informacyjny związany z wprowadzonymi od 1 stycznia 2022 r. zmianami w systemie podatkowym” – zauważa Izba.

Jakie zastrzeżenia zgłosili eksperci?

W świetle Ordynacji podatkowej minister finansów może zmieniać terminy wykonania określonych czynności podatkowych. Izba wskazuje jednak, że rozporządzenie „w istocie nie odracza terminu, a modyfikuje treść obowiązku wynikającego z treści ustawy”. Jak dodaje KIDP, resort zmienił zakres obowiązków płatników i „wprowadza nową, nieznaną ustawie, instytucję zwrotu nadwyżki zaliczki przez płatnika w przypadku nieprzekazania jej organowi podatkowemu”.

Zdaniem ekspertów rozporządzenie może być niezgodne z Konstytucją, gdyż tego typu zmiany, w świetle ustawy zasadniczej, powinny być wprowadzane wyłącznie na poziomie ustawy. Ponadto, zabrakło odpowiedniego vacatio legis, czyli czasu na zapoznanie się z aktem i wdrożeniem go w życie. Księgowi mieli zaledwie kilka godzin na przygotowanie się do zmian.

Rozporządzenie zostało wydane z naruszeniem przepisów Konstytucji RP, przepisów ustawowych, jak i zasad poprawnej legislacji. Ze względu na brak jakiegokolwiek vacatio legis Rozporządzenie w licznych przypadkach będzie dla płatników niemożliwe do zastosowania w praktyce. Wydając rozporządzenie, zamiast ugasić pożar, dolano oliwy do ognia. Wskazany akt normatywny spowoduje jeszcze większy chaos, nie tylko na gruncie prawnym, ale również informacyjnym. Ze względu na jego niezgodność z aktami wyższego rzędu, a także niewykonalność wymaga on niezwłocznego uchylenia 

KIDP

Resort odniósł się do tych zarzutów i w komunikacie zaznaczył, że rozporządzenie nie zmienia zasad systemu podatkowego, a jedynie przedłuża terminy na pobór zaliczek.

„Termin poboru nadwyżki zaliczki został przedłużony nie poprzez wskazanie konkretnej daty, tylko przez wskazanie zdarzenia, po którego wystąpieniu nadwyżka zaliczki zostanie pobrana i odprowadzona do urzędu skarbowego. Niepobranie nadwyżki zaliczki w jednym miesiącu, a pobranie tej nadwyżki w innym miesiącu jest naturalną konsekwencją przedłużenia terminu poboru nadwyżki zaliczki” – wyjaśnił resort finansów.

RadioZET.pl