Rozmowy ministrów o przyszłości europejskiej polityki spójności

Olga Papiernik
02.02.2018 10:53
Rozmowy ministrów o przyszłości europejskiej polityki spójności
fot. PAP Foto

- W ramach Grupy Wyszehradzkiej (V4) opowiadamy się za utrzymaniem obecnego poziomu dofinansowania w polityce spójności, choć jej kształt na pewno się zmieni po 2020 r. - powiedział PAP przebywający w Budapeszcie minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Kwieciński reprezentuje Polskę podczas spotkania ministrów ds. polityki spójności krajów V4+4 (Grupa Wyszehradzka oraz Bułgaria, Chorwacja, Rumunia i Słowenia) w Budapeszcie.

- Dla nas najważniejsze jest, aby prezentować wspólne stanowisko tej części UE, Grupę Wyszehradzką, ale z udziałem Bułgarii, Rumunii, Chorwacji i Słowenii. To kraje, które są dużymi beneficjentami polityki spójności i chcielibyśmy, żeby rola polityki spójności była utrzymana w kolejnej perspektywie finansowej - powiedział Kwieciński.

Zaznaczył, że polityka spójności pozwala na lepszą konwergencję naszych krajów, ale także naszych regionów, do średniego poziomu rozwoju w UE.

Minister zwrócił uwagę, że nasze państwa leżą na peryferiach UE, a to oznacza, że mają mniej sprzyjające warunki do rozwoju gospodarczego, niż kraje, które są w centrum Unii. Według niego zapóźniania możemy niwelować, właśnie dzięki wykorzystaniu unijnej polityki spójności.

Według szefa resortu inwestycji i rozwoju polityka spójności dotyczy wszystkich krajów członkowskich UE. Z analiz ministerstwa wynika, że korzystają z niej także kraje, które są tzw. płatnikami netto. - Bardzo wiele zleceń jest realizowanych przez firmy z tych krajów. Sporo do tych krajów wraca również w postaci zamówień eksportowych, więc cała Unia Europejska korzysta z tej polityki -  wyjaśnił.

Kwieciński zwrócił też uwagę, że polityka spójności była bardzo skutecznym narzędziem w okresie spowolnienia gospodarczego, działała jako bufor na napięcia gospodarcze.

Pytany, o przyszłość polityki spójności po 2020 r. i zagrożenia dla niej, przypomniał, że dwa-trzy lata temu, kiedy rozpoczęła się debata na ten temat, pojawiały się liczne głosy, że ta polityka nie będzie już dłużej potrzebna UE, że trzeba ją zlikwidować.

- W tej chwili te obawy nie spełniają się, co nas oczywiście cieszy. Nadal są pewne głosy mówiące o większej nacjonalizacji tej polityki, żeby poszczególne kraje członkowskie więcej do niej dokładały niż dotychczas. My w stanowisku, które wypracowujemy w ramach Grupy Wyszehradzkiej opowiadamy się za utrzymaniem podobnego poziomu dofinansowania -  podkreślił Kwieciński.

- Dla nas najważniejszy jest fakt, że kraje członkowskie UE uznały rolę tej polityki i nie ma już pytań o to, czy będzie ona kontynuowana, ale jak będzie wyglądała po roku 2020. Zdajemy sobie sprawę, że ona nie będzie wyglądała tak samo jak do tej pory -  przyznał minister.

Zobacz także

Poinformował, że jest szereg elementów, które powinny zostać zmienione. To stanowisko, które reprezentuje wiele krajów.

- Przede wszystkim chcemy, żeby ta polityka była znacznie prostsza i znacznie bardziej elastyczna niż do tej pory, żeby bardziej odpowiadała potrzebom poszczególnych krajów, aby łatwiej było ją wdrażać - wyjaśnił.

Wskazał, że Polska apeluje też, aby zmniejszać różnice między instrumentami wykorzystywanymi w ramach polityki spójności a tymi, które są wykorzystywane na poziomie unijnym. Kwieciński powiedział, że znacznie prościej jest bowiem realizować duże projekty infrastrukturalne np. z instrumentu "Łącząc Europę", niż korzystać ze wsparcia na duże projekty infrastrukturalne w ramach polityki spójności.

- Zasady zarządzania projektami na poziomie unijnym są prostsze niż te w polityce spójności. Będziemy chcieli wyrównania sposobów ich realizacji. To bardzo ważne - dodał.

Według Kwiecińskiego nowa polityka spójności będzie w większym stopniu stawiała na kwestie konkurencyjności, w szczególności zaś na podniesienie innowacyjności gospodarki UE przez wzrost innowacyjności gospodarek na poziomie krajowym czy regionalnym.

- Myślę, że wzrośnie rola instrumentów zwrotnych. Stopniowo będzie się zwiększała pula środków przeznaczanych na takie instrumenty, choć my się wyraźnie opowiadamy za tym, aby w polityce spójności, również po 2020 r., dominowały dotacje, jako forma, która była stosowana do tej pory - zaznaczył.

Kwieciński zapewnił, że do tych postulatów nie musi przekonywać naszych partnerów z V4+4. - Mówimy jednym głosem - w zeszłym roku, kiedy przygotowaliśmy wspólne stanowisko, podobnie było w 2016 r. Nieprzypadkowo to stanowisko przyjmujemy teraz, najbliższe miesiące będą bowiem okresem najbardziej intensywnych prac w Komisji Europejskiej nad propozycją budżetu i nowej perspektywy finansowej. KE w maju ma przedstawić swoją propozycje - poinformował minister.

Jego zdaniem wagę spotkania w Budapeszcie podkreśla fakt, że odbywa się ono z udziałem komisarza Guenthera Oettingera, który odpowiada za przygotowanie budżetu unijnego po roku 2020 i komisarz Marianne Thyssen, która odpowiada za instrumenty społeczne w szczególności za Europejski Fundusz Społeczny.

Kwieciński reprezentuje Polskę podczas spotkania ministrów ds. polityki spójności krajów V4+4 (Grupa Wyszehradzka oraz Bułgaria, Chorwacja, Rumunia i Słowenia) w Budapeszcie. Mają w nim wziąć udział także komisarz UE ds. budżetu Guenther Oettinger oraz komisarz ds. zatrudnienia, spraw społecznych, umiejętności i mobilności pracowników Marianne Thyssen.

Rozmowy w Budapeszcie dotyczą przyszłości europejskiej polityki spójności po roku 2020. Zakończą się w piątek przyjęciem w tym zakresie Wspólnego Oświadczenia Grupy Wyszehradzkiej oraz Chorwacji, Słowenii i Rumunii. W tym gronie nie ma Bułgarii, sprawuje bowiem prezydencję w Radzie Unii Europejskiej.

PAP/Marcin Musiał/OP