Polskie władze odzyskają „szpiegowo”? Rząd PiS negocjuje z Kremlem [NASZ NEWS]

Piotr Drabik
13.02.2019 08:11
Rosyjskie nieruchomości w Warszawie. Polskie władze negocjują z Kremlem w sprawie "szpiegowa"
fot. Szymon Starnawski/Polska Press/East News

Pomimo prawomocnych wyroków sądów od lat polskie władze nie są w stanie odzyskać szeregu nieruchomości zajmowanych przez Kreml w Warszawie. Rząd wierzy, że zmienią to trwające właśnie konsultacje w tej sprawie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

„Szpiegowo” i „rosyjskie lotniskowce” – tak potocznie nazywane się budynki i działki, które w różnych miejscach stolicy zajmuje Federacja Rosyjska. Bez ważnej umowy i płacenia czynszu.

Sprawa sięga lat 70. ubiegłego stulecia, kiedy władze PRL i Związku Radzieckiego podpisały umowy o wymianie nieruchomości dla celów dyplomatycznych. Polska strona – w przeciwieństwie do Kremla – wywiązała się ze zobowiązania i przekazała grunty w Warszawie, Gdańsku i Poznaniu.

Polska żąda od Rosji 8 mln złotych za korzystanie z nieruchomości

Rosja lekceważy prawomocne wyroki 

Pomimo upływu prawie trzech dekad od upadku sowieckiego imperium władze rosyjskie grają na nosie rządowi w Warszawie i nie oddały budynków w atrakcyjnych lokalizacjach w stolicy.

Kreml do wyprowadzki z co najmniej trzech nieruchomości miały skłonić wydane przez polskie sądy wyroki – wszystkie wydane zaocznie. Najpierw w październiku 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał władzom rosyjskim oddanie kaskadowych budynków przy ul. Sobieskiego 100.

Pół roku później – w kwietniu 2017 roku – ten sam sąd nakazał Federacji Rosyjskiej zapłacić Skarbowi Państwa ponad 7,6 mln zł za bezumowne korzystanie z nieruchomości przy ul. Kieleckiej 45 na stołecznym Mokotowie.

Z kolei w maju 2017 roku wydano wyrok w sprawie budynków przy ul. Bobrowieckiej 2B (znajdują się naprzeciwko ambasady Korei Północnej) – sąd nakazał Kremlowi oddanie 9 mln zł za bezumowne zajmowanie nieruchomości.

 Wszystkie wyroki wydane w sprawach z powództwa Skarbu Państwa, reprezentowanego przez prezydenta miasta stołecznego Warszawy, zastępowanego przez Prokuratorię Generalną, przeciwko Federacji Rosyjskiej o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości, są prawomocne – potwierdziła nam Sylwia Hajnrych, rzeczniczka Prokuratorii Generalnej. Co więcej – strona rosyjska nie wniosła sprzeciwu od tych zaocznych wyroków.

Zobacz także

Negocjacje z Kremlem 

Pomimo to sporne nieruchomości nadal są zajmowane przez Kreml, a polska strona nie otrzymała odszkodowania. Jak to możliwe? Polskie instytucje publiczne wzajemnie odmawiają udzielenia jednoznacznej odpowiedzi. Prokuratoria Generalna, stołeczny ratusz oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością za rozwiązanie sporu z Kremlem.

– Rola Prokuratorii Generalnej jako pełnomocnika procesowego, czyli adwokata Skarbu Państwa, kończy się wraz z przekazaniem podmiotowi reprezentującemu Skarb Państwa odpisu prawomocnego wyroku – wyjaśniła nam Sylwia Hajnrych i odesłała nas do Urzędu Miasta Warszawy.

Konrad Klimczak z biura prasowego stołecznego ratusza powiedział, że „prezydent Warszawy we współpracy z MSZ oraz Prokuratorią Generalną RP systematycznie prowadzi czynności mające na celu zabezpieczenie roszczeń Skarbu Państwa oraz m.st. Warszawy w sprawie tzw. nieruchomości poradzieckich”. Magistrat nie odpowiedział na pytania, ile w sumie strona rosyjska jest winna Polsce za bezumowne zajmowanie budynków w stolicy.                     

Wywołany do tablicy resort spraw zagranicznych poinformował, że „aktualnie trwają polsko-rosyjskie konsultacje w sprawie zawarcia umowy o kompleksowym uregulowaniu sytuacji prawnej polskich nieruchomości dyplomatycznych w Federacji Rosyjskiej oraz rosyjskich nieruchomości dyplomatycznych w Polsce”.                                                                        

„Pierwsza runda konsultacji odbyła się w Warszawie 31 października 2018 roku. Druga runda ma odbyć się w Moskwie w marcu 2019 roku” – przekazało biuro prasowe MSZ. Jakie są rezultaty dotychczasowych rozmów z Kremlem? Tego resort dyplomacji już nie wyjaśnił.

Rząd w Warszawie wysoko postawił sobie poprzeczkę w negocjacjach z Rosją.

Strona polska jest zainteresowana przedmiotowymi konsultacjami, ponieważ w trybie dwustronnej umowy może uzyskać nowe nieruchomości na terenie Federacji Rosyjskiej, na podstawie niewykonanych dotąd przez stronę rosyjską porozumień międzyrządowych z lat 1974 – 1986. Od wyniku tych konsultacji zależą dalsze działania strony polskiej w doniesieniu do nieruchomości rosyjskich w Polsce” – wyjaśniło biuro prasowe MSZ.

Zobacz także

Tajemnica "szpiegowa"

O tym, że Kreml nie zamierza w tej sprawie posunąć się w tył ani o centymetr, dobitnie poinformowała nas strona rosyjska.

- Próby przeforsowania w trybie jednostronnym wysuwanych pod naszym adresem pretensji w tej sferze przy pomocy sądów polskich uważamy za nieuzasadnione i pozbawione perspektyw – powiedział Władimir Aleksandrow, attaché prasowy Ambasady Rosji w Warszawie.

- Wychodzimy z założenia, że wszystkie takie kwestie należy omawiać w ramach prowadzanych między MSZ Rosji i Polski rozmów w celu uregulowania problemu nieruchomości dyplomatycznych w stosunkach rosyjsko-polskich – dodał  Aleksandrow.

W jego ocenie „do zakończenia owych rozmów szczegółowe komentowanie powstałej sytuacji uważamy za niecelowe”.                                     

Rosyjskie nieruchomości w Warszawie od lat owiane są mgłą tajemnicy. Największe zainteresowanie budzi kaskadowy zespół wieżowców przy ul. Sobieskiego 100, nazywany potocznie „szpiegowem”.

Przed laty w 8-10-piętrowych mieścił się klub dla obywateli rosyjskich, a obecnie jest  ziemią obiecaną dla fanów ekstremalnej miejskiej eksploracji. Z kolei przy ul. Kieleckiej 45 działa szkoła średnia przy rosyjskiej ambasadzie, a w budynku przy ul. Bobrowieckiej 2B mieszkają rosyjscy dyplomaci.

W czerwcu 2017 roku ówczesna wiceminister spraw zagranicznych Joanna Wronecka informowała, ze Federacja Rosyjska zgłasza roszczenia do aż 14 nieruchomości w Polsce. Wśród nich jest budynek przy ul. Szucha 7, gdzie obecnie mieści się Ambasada Ukrainy w Warszawie (polskie władze nie wnikają w ten spór). 

Warto podkreślić, że Kreml posiada również ogromny zespół pałacowy pomiędzy ul. Belwederską a ul. Spacerową. To tutaj mieści się ambasada Federacji Rosyjskiej. Przedstawiciel administracji Władimira Putina w naszym kraju ma do dyspozycji m.in. 4-hektarowy park i kort tenisowy. O takich luksusach może zapomnieć polski ambasador w Moskwie, który posiada znacznie skromniejszy teren.

Wronecka w odpowiedzi na poselską interpelację wprost przyznała, że „strona rosyjska od ponad 40-tu lat w Warszawie (…) nie płaci żadnych opłat za użytkowane obiekty uzyskane na podstawie porozumień a wezwania właściwych polskich władz fiskalnych o opłacanie należności za kilka takich obiektów o nieuregulowanym stanie prawnym zwraca bez wykonania”. 

W 2008 roku polski rząd za czasów koalicji PO-PSL zdecydował się wypowiedzieć niektóre umowy z 1974 i 1978 roku, które zawarto pomiędzy władzami PRL i ZSRR. To jednak nie doprowadziło do zażegnania sporu z Kremlem w sprawie nieruchomości.

Zobacz także

RadioZET.pl/Piotr Drabik