Rosja wstrzymała dostawy ropy na Białoruś

03.01.2020 09:57
Rosja wstrzymała transfer ropy na Białoruś. Dlaczego?
fot. GrAl/Shutterstock (ilustracyjne)

Rosja wstrzymała od 1 stycznia dostawy ropy na Białoruś rurociągiem Przyjaźń. Poinformował o tym w piątek państwowy białoruski koncern Biełnaftachim. Z kolei według strony rosyjskiej tranzyt w kierunku zachodnim przez Białoruś jest realizowany "w pełnym zakresie".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Dostawy zostały wstrzymane. Białoruskie rafinerie pracują na najniższym możliwym poziomie technicznym – poinformował przedstawiciel Biełnaftachimu agencję Interfax-Zachód. Rafinerie w Mozyrzu i Nowopołocku wykorzystują obecnie niewielkie zgromadzone wcześniej zapasy surowca.

- Trwają aktywne działania na rzecz podpisania kontraktów na styczeń – dodał rozmówca agencji. Potwierdził również, że "poszukiwane są alternatywne źródła dostaw ze wszystkich kierunków".

Zobacz także

Z kolei rosyjski Transnieft poinformował agencję TASS, że tranzyt ropy na Zachód przez terytorium Białorusi odbywa się w "pełnym zakresie".

31 grudnia władze w Mińsku i Moskwie poinformowały, że nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie warunków dostaw ropy na Białoruś.

Tego samego dnia rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow apelował, by nie tworzyć "apokaliptycznych scenariuszy, bo dialog będzie kontynuowany".

Negocjacje w tle możliwe integracji Białorusi i Rosji

Negocjacje na temat dostaw surowców rosyjskich na Białoruś toczyły się od wielu miesięcy i przebiegały w napiętej atmosferze, ponieważ kontrakty dotyczące ropy i gazu obowiązywały tylko do końca roku.

O ile w sprawie gazu udało się osiągnąć częściowe porozumienie (przedłużenie kontraktu o rok i ustalenie cen na dwa pierwsze miesiące), wciąż nie ma ustaleń w kwestii dostaw ropy. Wobec przedłużających się rozmów Aleksandr Łukaszenka dwukrotnie tuż przed Nowym Rokiem rozmawiał telefonicznie z Władimirem Putinem, a także z rosyjskim premierem i ministrem energetyki.

Zobacz także

We wtorek białoruski prezydent zażądał od swoich podwładnych przyspieszenia negocjacji i – jednocześnie - zabezpieczenia w ciągu kilku dni dostaw ropy z alternatywnych źródeł. Chodzi o dostawy koleją z portów bałtyckich i ewentualny import ropy z kierunku zachodniego (przez terytorium Polski) rewersem przez rurociąg Przyjaźń.

Od dostaw surowca są uzależnione białoruskie rafinerie w Mozyrzu i Nowopołocku. Produkty naftowe są głównym towarem eksportowym Białorusi. Zakupy ropy z innych źródeł niż Rosja są możliwe, jednak byłyby znacznie droższe, niż dotowany przez Rosję surowiec i obniżyłyby dochody Mińska ze sprzedaży paliw.

Nieoficjalne informacje o możliwości zakręcenia kurka przez Rosję i wstrzymania dostaw rurociągiem Przyjaźń od 1 stycznia pojawiły się 31 grudnia.

Według agencji Reutera „Moskwa i Mińsk nie mogą się porozumieć w sprawie ceny ropy, taryfy na tranzyt rosyjskiej ropy przez Białoruś, a także w sprawie rekompensat w związku ze stratami białoruskich rafinerii z powodu rosyjskiego manewru podatkowego”. Chodzi o zmiany podatkowe w Rosji, które powodują wzrost cen surowca dla Białorusi.

Podczas prowadzonych obecnie przez Mińsk i Moskwę negocjacji na temat tzw. pogłębionej integracji w ramach państwa związkowego, warunki dostaw surowców są jedną z najtrudniejszych kwestii.

Według części ekspertów Rosja naciska w kluczowych dla Mińska sprawach naftowo-gazowych, by skłonić go do ustępstw w innych dziedzinach. Program pogłębionej integracji w ramach państwa związkowego przewiduje m.in. podpisanie 31 map drogowych, dotyczących ujednolicenia norm w różnych sektorach obu państw.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP