Zamknij

Restauracje się nie otworzą? Gessler: kelnerzy zadomowili się już w warsztatach

07.05.2021 20:16
Magda Gessler
fot. Artur BARBAROWSKI/East News

15 maja 2021 roku po wielomiesięcznej przerwie Polacy będą mogli powrócić do stołowania się w restauracjach. Nie wiadomo jednak, czy gastronomia zdąży znaleźć do tego czasu personel. Ogłoszeń jest tysiące, płace wyższe niż przed pandemią, a chętnych brak. Pracownicy nie mogli czekać i już się przebranżowili.

Gastronomia może wreszcie wrócić do pracy. Tyle tylko, że ma trudności ze znalezieniem pracowników. Wielomiesięczny przestój zmusił wielu właścicieli do rozwiązania umów z personelem. Zwolnieni w poszukiwaniu nowego zajęcia przebranżowili się i nie kwapią się do powrotu do branży, przed którą wciąż rysuje się niepewna przyszłość.

Od 15 maja 2021 restauracje, bary i kawiarnie będą mogły przyjmować klientów w ogródkach, z zastrzeżeniem że zajętych będzie mogła być tylko połowa miejsc. Od 29 maja 2021 wróci także możliwość wpuszczania gości do środka, z zachowaniem takich samych środków ostrożności. Tak przynajmniej jest teoria: praktyka wskazuje, że nie wszystkim może się udać skompletowanie na czas odpowiedniego zespołu.

Gastronomia bez pracowników. Magda Gessler: musieli się przebranżowić, żeby przeżyć

Po deklaracji zniesienia zakazu przyjmowania klientów przez branżę gastronomiczną w serwisach ogłoszeniowych pojawiły się tysiące anonsów o pracy dla kelnerów, kucharzy i personelu pomocniczego. Odzew, jak zdradzają właściciele restauracji, jest mizerny.

Magda Gessler przekazała serwisowi money.pl, że to skutek ciężkich wyborów, przed jakimi stanęli restauratorzy i pracownicy. Część z właścicieli z powodu braku środków została zmuszona do rozstania się z personelem, który w obliczu braku ofert pracy w dotychczasowym zawodzie musiał się przebranżowić. Zrobił to na tyle skutecznie, że jak obrazowo powiedziała Gessler, „kelnerzy już się zadomowili w warsztatach samochodowych”. Gdy restauracje mogły serwować dania tylko na wynos, ich usługi nie były potrzebne.

Brak chętnych sprawił, że oferowane płace zaczęły opiewać na coraz wyższe kwoty, a wśród podsuwanych umów pojawiły się także mówiące o pracy na etat. Jak szacuje branża, wynagrodzenia po pandemii w porównaniu do czasów sprzed zarazy wzrosły nawet o 1000 zł. Nawet to jednak nie wystarcza, żeby przyciągnąć pracowników.

Personel, który pracował w gastronomii, faktycznie się przebranżowił. Sporo ludzi zostało kurierami czy kierowcami. Nasi pracownicy to byli zwykle dorabiający studenci. Teraz zaś ze względu na naukę zdalną studenci powracali w swoje rodzinne strony. Naprawdę niełatwo kogoś znaleźć.

restaurator z Wrocławia

Pracownicy patrzą z nieufnością na oferty z branży gastronomicznej także z powodu niepewnej przyszłości. Nikt nie zagwarantuje, że rząd z powodu wzrostu zachorowań nie wprowadzi kolejnego lockdownu – Polacy wolą trzymać się sektorów, w których ciągłość zatrudnienia jest pewniejsza.

Wszystko wskazuje na to, że Polacy szykują szturm na ogródki gastronomiczne. Na rezerwowanie stolików jest już za późno – telefony rozdzwoniły się jeszcze podczas konferencji 28 kwietnia 2021, na której Mateusz Morawiecki i Adam Niedzielski zapowiedzieli plan otwarcia restauracji.

RadioZET.pl/money.pl