Reserved ma sposób na wyższą pensję minimalną. Automatyzacja oznacza zwolnienia?

24.10.2019 11:24
Zwolnienia w Reserved? Sieć stawia na automatyzację
fot. Shutterstock/olesea vetrila

Sieć Reserved wprowadza w swoich sklepach elektroniczne metki, by ograniczyć koszty związane z inwentaryzacją. Co to oznacza dla pracowników? 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

LPP, właściciel sklepów takich jak Reserved, Mohito, Cropp, House i Sinsay, stawia na elektroniczne metki. Chodzi o zastosowanie technologii RFID, która wykorzystuje fale radiowe do identyfikacji osób i przedmiotów na odległość.

Jacek Kujawa, wiceprezes firmy, jako główne korzyści wymienia lepszą dostępność towaru dla klientów oraz pełniejszą kontrolę nad zatowarowaniem sklepu. Inwentaryzacja skróciła się stokrotnie. Sieć zapowiada dalszą automatyzację sklepów – czytamy na portalu wiadomoscihandlowe.pl

Zobacz także

Sieć wprowadzi elektroniczne metki do salonów Reserved jeszcze do końca tego roku.

Obecnie zespół kilkudziesięciu trenerów prowadzi szkolenia pracowników salonów Reserved w zakresie zastosowania elektronicznych metek. Już 170 salonów marki jest w pełni przystosowanych do wykorzystania RFID. Wdrożenie elektronicznych metek w sieci Reserved zakończone zostanie w 2019 roku, a w kolejnych latach obejmie pozostałe marki.

- czytamy we wrześniowym komunikacie sklepu.

– Przed nami czas na pierwszy bilans korzyści. Możemy dokładnie kontrolować to, co jest na sali sprzedaży i osiągamy blisko 100 procent zgodności z naszymi założeniami. To oznacza poprawę dostępności towaru dla klientów o około 15 procent. Elektroniczne metki usprawniają także procesy w salonie – mówi Kujawa cytowany przez wiadomoscihandlowe.pl.

Zobacz także

Jak dodaje portal, technologia RFID umożliwia rezygnację z kas, bo system automatycznie rozczyta informacje o tym, co klient zabiera ze sobą. Po dokonaniu płatności po prostu opuszcza sklep z zakupionym towarem. Czy to oznacza, że sprzedaż będzie możliwa także bez sprzedawcy?

We wrześniu wiceprezes LPP, Przemysław Lutkiewicz, zapowiedział, że właśnie w automatyzacji sprzedaży upatruje szansy na ograniczenie kosztów po podwyżce płacy minimalnej – informuje serwis.

Zobacz także

Minimalna pensja w tym roku wynosi 2250 złotych, co daje nieco ponad 1600 złotych na rękę. Od nowego roku pensja minimalna wzrośnie do kwoty 2600 złotych. W 2021 roku pracownicy zarobią co najmniej 3000 złotych brutto, czyli ponad 2150 złotych na rękę. W 2023, jak zapowiada PiS, minimalne wynagrodzenie wzrośnie do 4000 złotych, co przy umowie o pracę daje pensję netto w wysokości powyżej 2850 złotych.

– Ten ruch będzie miał, oczywiście, wpływ na naszą działalność. Będziemy inwestować w automatyzację – skomentował konieczność podnoszenia wynagrodzeń. Dodał, że jest za wcześnie, aby mówić o konkretnych rozwiązaniach i krokach, jakie podejmie firma.

RadioZET.pl/wiadomoscihandlowe.pl