Zamknij

Kaczyński: repolonizacja mediów do końca obecnej kadencji Sejmu

20.07.2020 15:04
Repolonizacja mediów. Co to znaczy? Jarosław Kaczyński o szczegółach
fot. Jakub Kaminski/East News (ilustracyjne)

Jarosław Kaczyński, prezes PiS, wyjaśnił szczegóły pomysłu repolonizacji mediów w Polsce. Jego zdaniem regulacje powinny wzorować się na tych z państw Europy Zachodniej, a nowe przepisy mają wejść w życie do końca obecnej kadencji Sejmu.

Repolonizacja mediów to termin, który politycy Prawa i Sprawiedliwości używają od pięciu lat. W ich ocenie polski rynek medialny jest zdominowany przez zagraniczny kapitał, co nie ma miejsca w innych europejskich państwach. 

Od 2015 roku politycy PiS podejmowali nieoficjalne próby przeprowadzenia repolonizacji, ale przez parlament nie przeszedł żadnej projekt ustawy w tej sprawie. Temat wrócił do opinii publicznej po zwycięstwie prezydenta Andrzeja Dudy w walce o reelekcję. PiS oskarżył redakcje, którymi właścicielami są zagraniczne spółki, o atakowania Dudy i antypolską postawę.

Kaczyński o repolonizacji mediów

Jarosław Kaczyński w niedzielnym wywiadzie dla radiowej Jedynki (stacja publicznego Polskiego Radia) odniósł się do forsowanej przez polityków PiS repolonizacji mediów.

Zobacz także

Pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia o proces repolonizacji mediów i o to, na jakim wzorcu można go oprzeć, Kaczyński zastrzegł, że nie chce jeszcze mówić o szczegółach, gdyż "jeszcze konkretnych planów czy ustaw nie ma", ale podkreślił, że "nie ma powodów, żeby Polska miała tu mniejsze prawa, czy inne podstawy, niż państwa zachodnie".

Tu właśnie się trzeba wzorować na państwach zachodnich, które bardzo zaciekle bronią swojej suwerenności w tej dziedzinie. W Niemczech wykup jednego z niezbyt wpływowego tytułu doprowadził do ostrej reakcji, i dlatego tytuł wrócił w niemieckie ręce

Jarosław Kaczyński

Prezes PiS przekonywał, że należy się odwołać do regulacji dotyczących rynku mediów, które są "na zachód od naszej granicy".

Z całą pewnością należy się do nich odwołać, a do których to ja jeszcze nie chcę mówić. (...) Analizujemy to, są dyskusje w tej sprawie, ale co nagle, to po diable

Jarosław Kaczyński

Pytany, czy do końca obecnej kadencji Sejmu zostanie ten proces przeprowadzony, prezes PiS odparł, że "dużo szybciej to się uda przeprowadzić, przynajmniej na tym poziomie legislacyjnym". - Ale na pewno powodzenie tego procesu jest związane z różnego rodzaju innymi aspektami zmian, które trzeba prowadzić w naszym kraju, a także z pewnymi reakcjami międzynarodowymi - dodał prezes PiS.

Dekoncentracja mediów w krajach europejskich

Co miał na myśli Kaczyński, odwołując się do zachodnich modeli dekoncentracji kapitału w mediach? Politycy PiS często przywołują przykład Francji. 

Zobacz także

Nad Sekwaną większość regionalnych dzienników należy do wydawnictw, w których decydujący głos ma kapitał francuski. Ponadto we francuskich stacjach radiowych czy telewizyjnych z koncesją naziemna udział zagranicznego kapitału nie może przekraczać 20 proc.

W modelu francuskim istnieją również inne ograniczenia. Na przykład jedna osoba nie może posiadać więcej akcji tytułów prasowych wydawanych w całej Francji, których zasięg przekracza 30 proc. nakładu ogólnokrajowego wszystkich publikacji tego typu na terenie kraju.

W Niemczech na krajobraz medialny wpływa również podział regulacji federalnych i poszczególnych landów. Jednak jeden właściciel nie może posiadać więcej niż 30 proc. całego rynku telewizyjnego. 

W kontekście planowanej przez PiS repolonizacji mediów komentatorzy często wskazują na Węgry, rządzone przez prawicowy Fidesz Victora Orbana. Przez ostatnie lata większość mediów została wykupiona przez miliarderów powiązanych z partią rządzącą. Ponadto w 2018 roku powstał konglomerat skupiający ponad 500 redakcji z całych Węgier. Niezależne od rządu zostało praktycznie kilka redakcji internetowych. 

RadioZET.pl/PAP