Zamknij

Raty kredytów wzrosną, oprocentowanie lokat nie. Bankom się nie spieszy

10.11.2021 21:53
pieniądze
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Rada Polityki Pieniężnej reagując na wysoką inflację dwukrotnie podwyższyła stopy procentowe, a możliwe że zanim nastanie nowy rok, uczyni to po raz trzeci. Automatycznie zwiększyło to oprocentowanie kredytów i wysokość rat, jakie będą płacić Polacy. Takiego samego przełożenia nie będzie na depozyty – bankom nie zależy na tym, żeby płacić klientom za udostępnione im pieniądze.

Inflacja jest najwyższa od 20 lat – dynamika wzrostu cen rok do roku wyniosła w październiku 2021 aż 6,8 procent. To więcej, niż się spodziewano, Rada Polityki Pieniężnej już dwukrotnie podwyższyła stopy, do poziomu 1,75 procent.

Dla Polaków oznacza to znaczni wyższe raty do spłacenia – według wyliczeń specjalistów,  rodzina z przeciętnym dla naszego kraju kredytem będzie musiała oddawać co miesiąc bankowi o 200 zł więcej. Kwota ta może się jeszcze zmienić, jeśli RPP będzie kontynuować walkę z wysoką inflacją także w grudniu 2021 roku. Mimo podwyższenia stóp procentowych, oprocentowanie lokat pozostanie niezmienionym, niemal zerowym poziomie.

Oprocentowanie lokat nie wzrośnie. Banki mają za dużo pieniędzy

Inflacja w ciągu ostatniego roku ukradła oszczędzającym w banku 6,8 procent wartości ich pieniędzy. Takie też powinno być oprocentowanie depozytów, żeby środki zachowały swoją siłę nabywczą. Mimo wysokiej dynamiki wzrostu cen, stopy procentowe zostały ustalone na minimalnym poziomie, co przełożyły się na praktycznie zerowe oprocentowanie lokat.

Sytuacja osób lokujących środki w bankach powinna polepszyć się po podwyższeniu stóp procentowych, o ile jednak wyższe raty kredytu są nieuniknione, o tyle z powrotem do płacenia za pieniądze użyczone przez klientów banki nie zamierzają się spieszyć. Potwierdził to wiceprezes PKO BP Bartosz Drabikowski, głosy z innych banków brzmiały praktycznie identycznie.

Będziemy adekwatnie reagować na sytuację rynkową. Na dzisiaj wydaje się, że w sektorze nie występuje presja na wzrost cen, czy na istotną konkurencję jeżeli chodzi o depozyty. Zakładamy, że banki będą bardzo stopniowo i w umiarkowanym stopniu przekładać wyższe stopy na oprocentowanie depozytów – widzimy bardzo „zrelaksowaną” sytuację płynnościową. Wydaje się, że nie ma istotnych napięć, wyzwań przed bankami, więc dostosowanie będzie bardzo stopniowe i bardzo umiarkowane.

Bartosz Drabikowski

Głównym powodem, dla których banki nie zamierzają zbyt szybko dostosowywać oprocentowania depozytów do wysokości stóp procentowych, jest nadpłynność. Instytucje finansowe już teraz dysponują większymi zasobami pieniędzy, niż potrzebują: wskaźnik kredytów do depozytów spadł w sektorze do poziomu około 76 procent.

Prezes mBanku Cezary Stypułkowski stwierdził wręcz, że banki są zalane pieniędzmi. Zdobycie większych środków nie leży w ich interesie, „nie należy się spodziewać szybkiej reakcji w tym zakresie”.

RadioZET.pl/Bankier.pl/PAP