Zamknij

Właściciel apartamentów w centrum stolicy prosi o pomoc

29.12.2020 08:55
Ratunek dla apartamentów w sercu Warszawy. Kontrowersyjna zbiórka w sieci
fot. Nate Hovee/Shutterstock (ilustracyjne)

Przedsiębiorca wynajmujący apartamenty w centrum Warszawy założył publiczną zbiórkę na ratowanie swojego biznesu. Zrzutka wywołała oburzenie części internautów. 

Pandemia koronawirusa i związane z nią obostrzenia od marca tego roku uderzyły w przedsiębiorców w prawie wszystkich sektorach gospodarki. Najnowsze restrykcje, obowiązujące co najmniej do 17 stycznia 2021 roku, wprowadzają m.in. zakaz przyjmowania gości nawet w podróżach służbowych w ośrodkach noclegowych (poza wąskim katalogiem zawodów, wypisanych w rządowym rozporządzeniu).

Wiele firm znalazło się na skraju bankructwa i szuka nawet niekonwencjonalnych sposobów na utrzymanie się na rynku. Jak podał portal WP.pl, w serwisie Zrzutka.pl pojawiła się publiczna zbiórka pod hasłem "Ratunek dla Apartamentów w Sercu Warszawy". Przedsiębiorca poprosił w niej internautów o wpłatę 25 tys. złotych na pomoc dla swojego biznesu z nieruchomościami.

Właściciel apartamentów: zachęcam do wpłat 200 zł

"Jestem młodym przedsiębiorcą. W lutym 2019 założyłem swoją firmę, bazującą na świadczeniu usług noclegowych. Wszystko szło całkiem dobrze, aby z dnia na dzień się rozsypać" - napisał Maciej Chojecki, autor zrzutki. 

Zobacz także

Tłumaczył, że swój biznes rozpoczął z 8 mieszkaniami na wynajem, a do tego roku udało mu się powiększyć bazę do 17 apartamentów w centrum Warszawy. Z powodu restrykcji podczas pandemii zrezygnował z części lokali i pozostał z 7 mieszkaniami do wynajęcia.

"Wszystkie te 7 mieszkań generują miesięcznie koszta w wysokości około 30 000 zł, a ja za jednym (lub drugim) rozporządzeniem rady ministrów i lockdownem zostałem zmuszony do niemalże całkowitego zawieszenia działalności. Niestety rachunki, czynsze i podatki pozostały do opłacenia, pomimo że firma przestała generować dochód" - dodał Maciej.

Podkreślił, że z powodu narodowej kwarantanny "został bez środków do życia, oraz bez możliwości zarobku". "Nikogo nie interesuje, że mieszkania są odkażane, oraz ozonowane po każdym gościu - rząd po prostu zakazał nam prowadzenia działalności gospodarczej. Drugiego lockdownu nie przeżyję" - napisał Maciej.

Zobacz także

Zdaniem przedsiębiorcy 25 tys. zł jako cel zrzutki ma pokryć podstawowe wydatki i "otworzyć furtkę do ratowania firmy". "Zachęcam do wpłat w wysokości 200 zł. Potraktujcie to proszę jako zakup swego rodzaju vouchera, który umożliwi odebranie noclegu w jednym z naszych apartamentów po zakończeniu epidemii" - podsumował.

Zbiórka wywołała krytykę ze strony części internautów. Ich zdaniem przedsiębiorca nie jest w aż tak złej sytuacji, jak inni właściciele firm. Autor zrzutki w rozmowie z portalem WP.pl podkreślił, że stara się nie przejmować nieprzychylnymi opiniami.

Zobacz także

- Mimo ironicznych komentarzy, jakie pojawiły się wokół zrzutki, liczę na to, że znajdą się osoby, które zechcą mi pomóc. Nie jestem milionerem. To są mieszkania, którymi zarządzam. Wynająłem je na dłuższy czas, aby zarabiać na krótkoterminowym wynajmie klientom biznesowym - komentował Chojecki w rozmowie z WP.pl.

RadioZET.pl/WP.pl