Zamknij

Radykalne restrykcje dla niezaszczepionych. Zaszczepieni będą „równiejsi”?

22.07.2021 12:38
Mateusz Morawiecki
fot. Krystian Maj/KPRM

Przedsiębiorcy i pracodawcy domagający się prawa niedopuszczania do pracy niezaszczepionych pracowników oraz możliwości nieobsługiwania niezaszczepionych klientów to w porównaniu do zasad panujących w innych krajach łagodne obostrzenia. Jak daleko posuwają się rządy w chronieniu gospodarki przed osobami, które nie poddały się zabiegowi?

Lockdown na jesieni jest już niemal pewny. Polski rząd przestał to już ukrywać, informując, że przygląda się obostrzeniom i restrykcjom wdrażanym w innych krajach i rozważa, które z nich sprawdziłyby się w Polsce.

Premier Mateusz Morawiecki przyznał także, że mogą pojawić się restrykcje tylko dla osób niezaszczepionych. Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel stwierdził, że „trzeba będzie się z tym zmierzyć”, ale „za wcześnie jeszcze, by o tym mówić”. Z jakich inspiracji może skorzystać rząd?

Obostrzenia tylko dla zaszczepionych? Rząd szuka sposobów na ratowanie gospodarki

Narodowy Program Szczepień zawiódł. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że do 22 lipca 2021 roku w pełni zaszczepiło się niemal 16,5 mln Polaków. Ten wynik już za bardzo się nie poprawi – pierwszą dawkę przyjęło łącznie 17,8 mln osób, po drugą zgłosi się więc tylko 1,3 mln Polaków.

Spadek liczby chętnych na zabiegi jest tak duży, że w sierpniu 2021 na szczepienia przeciw COVID-19 może nie przychodzić już nikt. Odporność dzięki zabiegom może więc zdobyć 55-60 procent populacji.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przyznał, że do osiągnięcia odporności zbiorowej dającej ochronę przed nowymi, bardziej zakaźliwymi wariantami koronawirusa (takimi jak Delta, która stanowi już ponad połowę zakażeń w Polsce), potrzeba wyszczepienia na poziomie 85-90 procent.

Rząd nie ma już złudzeń, że uda się to osiągnąć i zajął się przygotowywaniem lockdownu jako odpowiedzi na pojawienie się czwartej fali zachorowań. Za kilka tygodni mogą wrócić restrykcje i obostrzenia – ale tylko dla osób, które nie poddały się szczepieniu.

Federacja Polskich Przedsiębiorców oraz Pracodawcy RP zaapelowali do rządu o przygotowanie prawa dającego możliwość niedopuszczania do pracy osób niezaszczepionych oraz odmawiania im wykonania usługi.

W wielu krajach na świecie takie restrykcje – czasem nawet w ostrzejszej formie – już obowiązują. We Francji bez certyfikatu potwierdzającego dokonanie szczepienia nie będzie można korzystać z restauracji, kawiarni, centrów handlowych oraz placówek ochrony zdrowia. Niezaszczepieni nie mogą także latać samolotem ani korzystać z autobusów i pociągów dalekobieżnych.

W Chinach listę tę wydłużono jeszcze o szkoły i szpitale. We Włoszech przygotowano możliwość wprowadzenia zakazu uczestnictwa niezaszczepionych w wydarzeniach sportowych.

Czy takie rozwiązania mogą zostać wdrożone także w Polsce? Rząd zapewnia, że nie powinno do tego dojść – niezaszczepieni nie stracą dostępu do miejsc publicznych. Możliwy jest za to „sektorowy lockdown”, mający być „warrantem hybrydowym”. Zaszczepieni i niezaszczepieni będą równi i będą mogli korzystać z usług przedsiębiorców i instytucji publicznych, osoby które poddadzą się zabiegowi będą jednak „równiejsze”

Takie zasady obowiązują już dziś – Polacy, którzy poddali się szczepieniu, nie wliczają się w limit osób w sklepach, hotelach czy na koncertach.

RadioZET.pl/Onet.pl