Czeskim e-sklepom brakuje przestrzeni, ruszają więc nad Wisłę

Olga Papiernik
24.08.2018 11:30
kobieta i pies na łóżku
fot. BRUNO CERVERA on Unsplash

Czeskim e-sklepom robi się ciasno nad Wełtawą - w poszukiwaniu klientów ruszają nad Wisłę. Za nimi idą inne firmy internetowe - pisze w piątek "Puls Biznesu".

Jak informuje gazeta, "internetowy sklep Sportisimo, mimo brzmiącej z włoska nazwy, nie wywodzi się wcale z Mediolanu ani z Rzymu, ale z sąsiednich Czech".

"Czeskie spółki e-commerce wchodzą do Polski już od co najmniej kilku lat. Polska jako sąsiad, a także kraj prawie cztery razy większy, jest dla nich naturalnym kierunkiem ekspansji po ugruntowaniu swojej pozycji na rodzimym rynku" - mówi "PB" Adam Suchanek, dyrektor wspierającej handel rządowej agencji Czech Trade w Polsce.

"W Czechach udział handlu elektronicznego na całkowitej sprzedaży detalicznej jest wyższy niż w Polsce, ale ponieważ rynek jest mniejszy, a konkurencja na nim ostrzejsza, firmy mają dodatkową motywację, aby szukać klientów za granicami. Zbieżność kulturowa i językowa powoduje, że wejście do Polski jest też względnie tanim i łatwym sposobem rozszerzenia sprzedaży na dalsze rynki" - czytamy w dzienniku.

PB/PAP/OP