Zamknij

Pułapka na zaciągających kredyty. Powtórka z frankowiczów?

22.06.2021 17:43
plik banknotów w portfelu
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Tak niskich kosztów kredytu nie było od lat. Osoby, które zdecydują się na zadłużenie, ryzykują jednak dużo: eksperci wyliczyli, że w ciągu pięciu lat wysokość raty może wzrosnąć o 50 procent. 

Nieruchomości drożeją z miesiąca na miesiąc, dochodzi już nawet do tego, że deweloperzy zrywają umowy z klientami, żeby wystawić lokale na sprzedaż w nowych, znacznie wyższych cenach.

Boom na rynku zbiegł się z niskim oprocentowaniem kredytów wynikającym z utrzymywania niskich stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Kto zdecyduje się zadłużyć teraz, może za kilka lat mieć trudności ze spłacaniem rat. Podwyższenie stóp procentowych do poziomu sprzed pandemii zaowocuje bowiem wzrostem kwoty oddawanej co miesiąc bankowi o 50 procent.

Kredyt w czasie pandemii pułapką. Oprocentowanie znacznie wzrośnie

Wysokość oprocentowania kredytów zależna jest bezpośrednio od WIBOR – stawki, po jakiej pożyczane są pieniądze pomiędzy bankami. RPP chcąc stymulować gospodarkę i przeciwdziałać negatywnym skutkom spowolnienia wywołanego przez pandemię utrzymuje stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie.

Dzieje się tak nawet pomimo wyraźnego wzrostu inflacji. Takiego stanu rzeczy nie da się utrzymać zbyt długo: prędzej czy później, żeby ratować wartość pieniądza, stopy zostaną podwyższone. Wraz z nimi wzrośnie WIBOR oraz oprocentowanie kredytów. A to oznaczać będzie znacznie wyższe raty. Ekonomiści są zdania, że w ciągu pięciu lat mogą one wzrosnąć nawet o 50 procent.

Wyliczenia przekazał Business Insider Polska Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Jeżeli założymy długookresowy wzrost stopy WIBOR 3M z 0,21 proc. do 3,81 proc., powiązany z podobnym wzrostem głównej stopy procentowej NBP (z 0,10 proc. do 3,5 proc.), równa rata nowo zaciąganego kredytu o wartości 400 tys. zł, okresie spłaty 30 lat, wkładzie 20 proc., kredytowanej prowizji 2 proc. i marży 2,40 proc. w perspektywie pięciu lat wzrośnie o 53 proc. Mowa więc o zmianie z 1636 zł do 2502 zł.

Andrzej Prajsnar

Kredytobiorcom zadłużającym się w złotych grozi więc podobny scenariusz, jaki dotknął frankowiczów: będą musieli zwrócić bankowi znacznie więcej, niż wynikało z pierwotnych wyliczeń.

W przypadku pożyczek sięgających kilkaset tysięcy złotych dodatkowa suma także może być sześciocyfrowa.

RadioZET.pl/Business Insider Polska