Zamknij

Przestępcy co godzinę kradną 25 tys. zł na cudze nazwisko

27.01.2021 16:33
Jak się bronić przed kradzieżą danych?
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

W pandemii przestępcy też pracują zdalnie. Powołują się na cudze nazwiska, dane osobowe, wykorzystują skradzione numery PESEL i wyłudzają pieniądze online.

Lockdown odczuły wszystkie gałęzie gospodarki. Nieliczne branże cieszą się ze spowolnienia gospodarczego i liczą zyski. Większość narzeka na zamrożenie biznesu i szuka wsparcia w tarczy antykryzysowej. Sposób swojej działalności zmienili także przestępcy.

Oszuści kradną 25 tys. zł na godzinę

Podczas lockdownu wzrosła liczba kradzieży online. Internetowi przestępcy coraz częściej wyłudzają kredyty i pożyczki za pomocą komputera. Tylko w III kwartale 2020 r. odnotowano aż 1888 prób wyłudzeń na kwotę ponad 61 mln zł. Dane pochodzą z raportu infoDOK Związku Banków Polskich i potwierdzają, że średnia kwota pojedynczej próby oszustwa kredytowego to ponad 25 tys. zł co godzinę.

Przestępcy przenieśli się do świata cyfrowego

Oszuści bazują przede wszystkim na skradzionych numerach PESEL. Mimo że sam numer z Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności to za mało, aby wziąć kredyt na cudze nazwisko to jednak pozyskanie pozostałych danych jest bardzo proste. Warto więc ostrożnie podchodzić do udostępniania jedenastocyfrowego symbolu. O ile w banku czy w przychodni przekazanie danych powinno być uzasadnione to odsyłanie ich w mailach czy SMS-ach powinno wzbudzić czujność.

Ochrona przed kradzieżą pieniędzy

Co zrobić, aby nie paść ofiarą przestępców i nie spłacać cudzego kredytu? Warto pamiętać, że od dwóch lat obowiązuje zakaz kopiowania dokumentów, na których widoczne są dane wrażliwe.

Oznacza to, że dowód osobisty, prawo jazdy, paszport czy legitymację studencką podajemy tylko do wglądu. Druga strona nie ma prawa zrobić kopii. Wyjątek stanowią instytucje finansowe oraz zakład ubezpieczeń.

Istnieją także wyspecjalizowane systemy, które mają nam pomóc w ochronie przed kradzieżą danych.

Prewencyjnym rozwiązaniem, które zwiększy naszą ochronę przed działaniem oszustów jest skorzystanie z zastrzeżeń kredytowych. Na rynku dostępnych jest kilka systemów, np. Alerty BIK, ChronPESEL.pl oraz BezpiecznyPESEL.pl, a niektóre z nich są w pełni darmowe

Agnieszka Wachnicka, prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego

Każdy z wymienionych systemów działa w inny sposób, ale wszystkie mają informować o próbie przejęcia danych osobowych. W zależności od wybranej opcji, będzie się to działo za pomocą wiadomości email lub SMS.

Kradzież danych. Co robić?

Zarówno gdy dane zostały skradzione, jak i w sytuacji zgubienia dowodu osobistego czy karty płatniczej lub kredytowej, w pierwszej kolejności kontaktujemy się z bankiem. Dopiero po tym, jak dokumenty zostaną zastrzeżone, zgłaszamy sprawę policji. Złodziej będzie działał szybko, więc trzeba wyprzedzić jego kroki.

Zastrzeżenie dokumentów można zrealizować podczas osobistej wizyty w oddziale jakiegokolwiek banku lub w trakcie rozmowy telefonicznej. Nie musi to być placówka, w której mamy swoje konto. Gdy liczy się czas, wszystkie banki działają wspólnie. Zgłoszenie zostanie odnotowane w centralnym systemie, z którego korzystają nie tylko banki, ale także towarzystwa ubezpieczeniowe, firmy pożyczkowe czy podmioty telekomunikacyjne.

Wymiana dokumentów i zmiana haseł

Po zgłoszeniu incydentu w banku i komisariacie policji należy wyrobić nowe dokumenty. W tym celu trzeba odwiedzić urząd gminy lub placówkę konsularną.

Równolegle warto zmienić hasła dostępu do aplikacji bankowej oraz serwisów elektronicznych powiązanych z rachunkiem płatniczym lub kartą kredytową. Dobrą praktyką jest także zmiana haseł dostępu do profili w mediach społecznościowych. Wielokrotnie w ten sposób przestępcy pozyskują następne wrażliwe dane.

Nawet szybka reakcja na sytuację kryzysową nie powinna dawać poczucia bezpieczeństwa. Przez dłuższy czas od zdarzenia warto monitorować aktywność kredytową przypisaną do naszego nazwiska. Wszystkie dane otrzymamy w raporcie Biura  Informacji Kredytowej. Będą w nim zawarte informacje jakie instytucje, w jakim terminie przeglądały bazę w celu dostępu do naszej historii kredytowej. Dzięki temu dowiemy się czy ktoś próbował np. wziąć pożyczkę na nasze dane.

Gdy oszust pobrał już pieniądze na nasze nazwisko to sytuacja nadal nie jest przegrana. Należy jak najszybciej zgłosić ten fakt instytucji finansowej, która udzieliła pożyczki. Nie czekamy na wezwanie do zapłaty tylko powiadamiamy kredytodawcę o oszustwie i składamy reklamację. Dzięki temu proces windykacyjny zostanie wstrzymany do momentu wyjaśnienia sytuacji.

RadioZET.pl