Zamknij

Przedsiębiorcy zaczynają otwierać biznesy mimo zakazu

07.01.2021 08:01
zamknięty punkt gastronomiczny w galerii handlowej
fot. Andrzej Zbraniecki/East News

Zakaz prowadzenia działalności doprowadza wiele przedsiębiorstw na skraj bankructwa. Część z nich zaczyna być zdesperowana do tego stopnia, że otwierają się mimo rządowego zakazu, zarzucając niedostateczną lub nawet nieistniejącą pomoc w ramach tarcz.

Lockdown zamknął w obawie przed koronawirusem kilka gałęzi gospodarki. Rząd wydawał zakazy działalności kierując się potrzebą zmniejszenia aktywności społecznej i ograniczenia kontaktów międzyludzkich, aby zmniejszyć rozprzestrzenianie COVID-19.

Przedsiębiorcy, którzy na mocy tych decyzji musieli zamknąć swoje biznesy, mieli otrzymać pomoc finansową umożliwiającą im przerwanie i utrzymanie pracowników. Ne wszyscy otrzymali wsparcie, przez co coraz więcej decyduje się na ignorowanie rozporządzeń premiera. Odwagi dodaje im orzeczenie WSA: sąd stwierdził, że wprowadzone ograniczenia gospodarcze nie mają umocowania prawnego i naruszają konstytucję.

Lockdown łamany coraz częściej. Desperacja upadających przedsiębiorstw

Walka z COVID-19 jest ważna, jednak nie wszystkie decyzje podejmowane przez rząd przyjmowane są przez przedsiębiorców ze zrozumieniem. Wielu z nich zostało praktycznie pozbawione możliwości zarobkowania w marcu 2020 roku i musiało dokonywać cudów, żeby dotrwać do 2021.

Zobacz także

Trudna sytuacja finansowa sprawiła, że coraz częściej słyszymy o próbach obchodzenia przepisów. Hotelarze oferowali miejsca parkingowe z dostępem do apartamentów, lodowisko zmieniło się w kwiaciarnię, a restauracja oferowała szkolenia z używania sztućców dla osób, które zakupiły na miejscu posiłek, czyli materiały dydaktyczne.

Zobacz także

Przedsiębiorcy zaczynają także okazywać nieposłuszeństwo przepisom zupełnie otwarcie. Otworzyć zamierzały się bary z Katowic (ostatecznie wycofały się z pomysłu obawiając się kar sanepidu), teraz działalność wznowiło centrum rozrywkowe z Zamościa. Lokal, zapraszający między innymi na laserowy paintball, został otwarty 6 stycznia 2021 roku.

Decyzja została podjęta po konsultacjach z radcami prawnymi, a do jej podjęcia skłoniła właścicieli przedsiębiorstwa odmowa pomocy i odrzucenie wniosków o środki z tarcz. Problemem, jak poinformował next.gzeta.pl, był dynamiczny rozwój działalności – bezpośrednio przed atakiem COVID-19 lokal rozrósł się z 200 do 1000 metrów kwadratowych i odnotował wzrost zysków.

Przed pandemią mieliśmy jedną atrakcję dla naszych gości, teraz mamy ich więcej. Ale to sprawiło, że nie dostaliśmy żadnej tarczy. Jeżeli będziemy czekać na lepsze jutro, to się tego jutra nie doczekamy.

właściciel Laser Factory Zamość

Działalnością ratunkową stało się rozwożenie pizzy, pieniądze zarobione w ten sposób nie pokrywały jednak nawet czynszu. Przedsiębiorstwo musiało więc podejść decyzję: zaakceptować nadchodzącą upadłość lub walczyć o przetrwanie. Wybrano tę drugą opcję.

Na przełomie 2020 i 2021 roku zaczęło pojawiać się coraz więcej informacji o łamaniu przed przedsiębiorców zakazu działalności. Policyjne kontrole w całym kraju wykryły ćwiczących w siłowniach, a w warszawskim parku trampolin bawiło się ponad 100 osób.

RadioZET.pl/next.gazeta.pl