Zamknij

Przedsiębiorcy po rozmowie z Gowinem: mogą nas zamknąć do Wielkanocy

18.02.2021 18:03
Jarosław Gowin i Mateusz Morawiecki
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Spieszmy się korzystać z poluzowanych obostrzeń, tak szybko odchodzą – takie przesłanie ma dla Polaków branża hotelarska po spotkaniu z wicepremierem Jarosławem Gowinem. Przedsiębiorcy chcieli dowiedzieć się, czy rząd zamierza zamknąć ich biznesy po 28 lutego 2021 i po rozmowie byli załamani.

Lockdown, który miał być wyjątkową sytuacją wprowadzoną na czas pandemii, przez rok stał się dla przedsiębiorców ponurą rzeczywistością. Gospodarka mocno odczuła ograniczenia, a największymi ofiarami walki z COVID-19 stały się branże, którym rząd zabronił działania z obawy przed możliwością przenoszenia się zarażeń.

Jednym z takich sektorów jest hotelarstwo, które najpierw zostało dotknięte przez zamykanie granic i ograniczanie mobilności społecznej, co odbiło się na zapotrzebowanie na noclegi, a w końcu zostało całkowicie zamknięte przez rząd. 12 lutego 2021, w prezencie na Walentynki, cofnięto zakaz oferowania miejsc noclegowych. Już kilka dni później zaczęły jednak pojawiać się sygnały, że luzowanie zostanie zniesione nawet szybciej, niż się pojawiło.

Rząd milczy w sprawie hoteli. Nie będzie miał dobrych wieści

Hotelarze, którzy uczestniczyli w spotkaniu online z wicepremierem Jarosławem Gowinem, chcieli się dowiedzieć, jaka przyszłość czeka ich biznesy. Obecne obostrzenia są ważne do 28 lutego 2021, a przedsiębiorcy nie mieli pewności, czy będą mogli dalej przyjmować gości. Zainteresowanie możliwością odpoczęcia od pandemii było tak duże, że rezerwacje sięgają już marca i kwietnia.

Wicepremier starał się nie odpowiadać na te pytania, tłumacząc, że decyzja jeszcze nie zapadła i zostanie zakomunikowana na konferencji premiera w ostatnim tygodniu lutego. Rząd analizuje sytuację epidemiczną w dwutygodniowych interwałach, żeby możliwie szybko reagować na wzrost lub spadek liczby zakażeń. Zdradził jednak wystarczająco dużo, żeby branża zaczęła szykować się do rychłego zamknięcia.

Wicepremier Gowin nie miał dla nas żadnych informacji, którymi mógł nas uspokoić.

Jerzy Kapłon, prezes zarządu głównego PTTK

Jarosław Gowin jest w rządzie orędownikiem odmrażania gospodarki i wydaje rekomendacje otwierania poszczególnych branż. Ostateczną decyzję podejmuje jednak premier Mateusz Morawiecki, a najważniejszym głosem dysponuje Ministerstwo Zdrowia i składająca się z ekspertów Rada Medyczna do spraw COVID-19.

Wicepremier przegrywał już batalie o luzowanie obostrzeń, jeśli więc unika nawet deklaracji, czy będzie za pozostawieniem hoteli otwartych, branża może szykować się na najgorsze. Tym bardziej, że na horyzoncie jest już trzecia fala pandemii, a minister zdrowia Adam Niedzielski publicznie potępiał zachowanie turystów korzystających z poluzowanych restrykcji i dawał do zrozumienia, że na dalsze narażanie zdrowia Polaków zgody nie będzie.

Podczas rozmowy z Jarosławem Gowinem branża zaproponowała, żeby obostrzenia ustalać na dłuższy termin niż dwa tygodnie, gdyż oznaczałoby to wprowadzenie stabilności do biznesu. Dodali, że idealne byłoby pokazanie, jakie plany względem hotelarstwa ma rząd na najbliższy kwartał.

Wicepremier miał odpowiedzieć, że gdyby takie rozwiązanie dało się przeforsować, to „dla turystyki i hotelarstwa nie byłyby to dobre wiadomości”. Marek Łuczyński, prezes Polskiej Izby Hotelarzy, odebrał te słowa jako zapowiedź, że branża mogłaby zostać zamknięta nie na dwa tygodnie, ale „nawet do Wielkanocy”.

RadioZET.pl/money.pl