Pieszy protest przeciwko skarbówce. Przedsiębiorca liczył na pomoc premiera

28.06.2019 13:35
Przedsiębiorca Krzysztof Wojna przeszedł pieszo do Warszawy. To protest przeciwko skarbówce
fot. Krzysztof Wojna/Facebook, Konrad Rad/Facebook

„Łatwiej było przejść z Sosnowca do Warszawy niż umówić, spotkać się z premierem” – napisał na Facebooku Krzysztof Wojna. Przedsiębiorca przeszedł pieszo trasę z Sosnowca do Warszawy, aby zaprotestować przeciwko — jego zdaniem — nielegalnej opłacie ze skarbówki na 600 tys. zł.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Idę do premiera” – karton z taką treścią zabrał ze sobą do Warszawy Krzysztof Wojna z Sosnowca.

Jak podał „Dziennik Zachodni”, mężczyzna pokonał pieszo prawie 300-kilometrową trasę, aby zaprotestować przeciwko niesłusznie nałożonemu jego zdaniem podatkowi.

Zobacz także

– Nie mam już innego wyjścia. Jakbym pojechał, to nikt by się sprawą nie zainteresował. A tak idę sobie, ludzie mnie po drodze zaczepiają i pytają, o co chodzi – powiedział Wojna w rozmowie z gazetą.

Sprawa ma swój początek w 2011 roku, kiedy Urząd Miasta w Sosnowcu pod budowę drogi przejął kawałek drogi należącej do Krzysztofa Wojny. Przedsiębiorca miał otrzymać za to 10 tys. zł. Mężczyzna o sprawie zapomniał, ale nie skarbówka, która od sumy zaczęła odprowadzać odsetki. 

Narosły one do kwoty 600 tys. zł

Prawie 5 lat po odprowadzeniu podatku zapukał do mnie Urząd skarbowy, który jednak stwierdził, że powinienem zapłacić inny podatek o wyższej stawce a dodatkowo odsetki od czasu powstania zobowiązania podatkowego! Sprawdziłem, więc czy takich osób jak ja jest więcej. Okazało się, że dużo więcej” – podkreślił Wojna we wpisie w mediach społecznościowych.

Zobacz także

Zdaniem mężczyzny opłaty mu naliczone są nielegalne.

Urząd nie może celowo odwlekać wyprowadzenia z błędu, żeby uzyskać od podatnika większe odsetki. Urząd nie może używać takich technik jak znalezienie byle, jakiego przepisu karnego, aby sprawa się nie przedawniła” – dodał.

Przedsiębiorca potraktował pieszą wyprawę do premiera jako ostatnią deskę ratunku.

Pisałem już wszędzie. Do prezydenta, ministra Ziobry, ministra finansów, Rzecznika Spraw Obywatelskich. Sprawa oparła się o Sąd Najwyższy, gdzie przegrałem, a wszystko trwało może 10 minut. Teraz mogę się odwołać do Strasburga, ale nie mam na to pieniędzy” – wyjaśnia.

Krzysztof Wojna do Warszawy dotarł w czwartek, 27 czerwca. Dzień później podjął próbę spotkania się z premierem Mateuszem Morawieckim. 

„I po wizycie. Premier pojechał w Polskę. Rozmawiałem z kierownikiem i naczelnikiem do spraw obywatelskich. Wysłuchali i wracam” – napisał w piątek Wojna na Facebooku. Wcześniej tłumaczył: „Łatwiej było przejść z Sosnowca do Warszawy niż umówić, spotkać się z premierem”.

Zobacz także

RadioZET.pl/Dziennik Zachodni