Zamknij

Protest policjantów. Nie będą wystawiać mandatów

07.09.2021 16:25
protest policjantów walczących o podwyżki
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER/East News

Nie wszyscy policjanci są zadowoleni z wynegocjowanej przez związki zawodowe podwyżki o około 270 zł. Funkcjonariusze zaczęli oddolnie organizować protest i domagają się pokaźniejszego wzrostu płac. Zaczynają od udzielania pouczeń zamiast wystawiania mandatów.

Wynagrodzenia policjantów mają wzrosnąć o 270 złotych, wprowadzone zostaną korzystniejsze zasady premiowania funkcjonariuszy i zmiany w naliczaniu emerytur. Do tego zwiększone zostaną nakłady na modernizację policji.

Taką ofertę przedstawił reprezentującemu funkcjonariuszy Rafałowi Jankowskiemu, przewodniczącemu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik. To za mało – stwierdzili policjanci i bez oglądania się na związki zaczęli własny, oddolny protest. Może on słono kosztować Skarb Państwa – na początek funkcjonariusze zapowiedzieli, że zamiast wystawiać mandaty, będą udzielać łamiącym przepisy pouczenia.

Wielki Protest Mundurowych 2021. Chcą większych podwyżek

Wszystko wskazuje na to, że na jesieni 2021 rok rząd będzie musiał poradzić sobie ze strajkową kumulacją stulecia. Protesty zapowiedzieli pracownicy ZUS, pielęgniarki, ratownicy medyczni, rolnicy oraz inni pracownicy strefy budżetowej. Niespodziewanie do tego grona dołączyli policjanci.

Kroplą, która przelała czarę goryczy, okazały się być wprowadzone po kryjomu, bez sejmowej debaty i bez głosowania, podwyżki o 60 procent dla posłów i senatorów przy jednoczesnej zapowiedzi zamrożenia płac w budżetówce. Rząd nieustannie chwali się przy tym, że wypracowuje coraz większą nadwyżkę budżetową, po lipcu 2021 wynoszącą 35,3 mld zł.

To co prawda wynik „kreatywnej księgowości”, gdyż – jak wskazała w raporcie Najwyższa Izba Kontroli – rząd ukrył poza budżetem wydatki na 200 mld zł, do urzędników, pracowników medycznych i funkcjonariuszy poszedł jednak jasny przekaz od rządu: mamy do dyspozycji miliardy, ale ich nie oddamy, i przyznamy sobie za to podwyżki. Złożona poniewczasie propozycja podwyższenia wynagrodzeń w budżetówce była spóźniona i jak wskazali związkowcy, niższa niż inflacja.

Na efekty nie trzeba było długo czekać. Związkowa Alternatywa weszła w spór zbiorowy z pracodawcą w ZUS, domagając się dla pracowników takich samych podwyżek, jakie przyznali sobie politycy: chcą wzrostu płac o 60 procent. Więcej pieniędzy chcą także inni zatrudnieni w strefie budżetowej. W tym policjanci, którzy poczuli się rozczarowani wynikiem negocjacji w sprawie podwyżek prowadzonych przez związki zawodowe.

W mediach społecznościowych pojawiły się już informacje o „Wielkim Proteście Mundurowych 2021”, akcji mającej dorównać skalą protestowi przeprowadzonemu przez policjantów w 2018 roku. Funkcjonariusze chcą walczyć o wyższe niż 270 zł podwyżki.

Wstrzymywanie si funkcjonariuszy od wystawiania mandatów to bolesny cios w państwowe finanse. Z raportu NIK wynika, że mowa o kwocie w wysokości kilkuset milionów złotych rocznie. W latach 2016-2018 policjanci wystawili mandaty na łączną kwotę 2,1 mld zł.

Kolejna runda rozmów między policyjnymi związkowcami a wiceministrem Maciejem Wąsikiem ma obyć się 13 września 2021. Niewykluczone, że w związku z protestem pieniądze na pokaźniejsze podwyżki szybko się znajdą. Tym bardziej, że zbliża się wprowadzenie obostrzeń z powodu czwartej fali zachorowań i rząd będzie potrzebował policji do uspokajania niezadowolenia społecznego. 

RadioZET.pl/TVN24/Mundurowi Dziękują Rządowi