Jarosław Kaczyński z PAIH namawia Polaków do budowy fabryk w Iranie

Rafał Mandes
02.04.2018 12:00
Jarosław Kaczyński z PAIH namawia Polaków do budowy fabryk w Iranie
fot. Majid Korang beheshti/Unsplash

Myślenie, że na rynku irańskim można zaistnieć wyłącznie poprzez eksport produktów jest krótkowzroczne. Najlepszym sposobem na ekspansję jest uruchamianie tam własnej produkcji. To szansa dla polskich przedsiębiorców - ocenił w rozmowie z PAP szef irańskiego biura handlowego Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Jarosław Kaczyński.

"Rynek irański jest bardzo chłonny, ma wiele potrzeb i możliwości. Tworzy go 85 mln ludzi, z czego ponad połowę - osoby w wieku 18-35 lat. Tamtejsza gospodarka przypomina polską z czasów transformacji ustrojowej" - zaznaczył Kaczyński. Dodał, że pod koniec 2015 roku, gdy zaczęto znosić sankcje gospodarcze nałożone na ten kraj, nastąpił ogromny boom inwestycyjny.

"Wiele krajów takich jak Francja, Austria, Niemcy "chwytało każdą okazję" na rynku irańskim. Ale ta początkowa gorączka już trochę opadła i warto to wykorzystać" - powiedział. Według niego przewagą polskich firm nad konkurentami jest to, że oferują "tę samą jakość", co ich niemieccy czy francuscy rywale za "stosunkowo niższą cenę". "To czynnik, który mógłby rozwinąć współpracę irańsko-polską" - wskazał.

Szef biura PAIH w Teheranie ocenił, że kluczem do skutecznego konkurowania na rynku irańskim jest uruchomienie tam własnych linii produkcyjnych. "Wynika to z nowej polityki gospodarczej Iranu, który dąży do tego, by zachodnie firmy, produkty, które napływają na krajowy rynek były przynajmniej częściowo produkowane w Iranie" - powiedział Kaczyński.

Dodał, że wiąże się to z zachętami dla inwestorów, którzy decydują się przenieść część produkcji np. do specjalnych stref ekonomicznych. "To otwiera nam bardzo wiele drzwi. Polskie przedsiębiorstwa na ogół próbują na początek wchodzić na rynek poprzez zwykły eksport produktów. Ale jest to działanie krótkowzroczne. Najlepszym sposobem zaistnienia na tamtejszym rynku jest koprodukcja" - zaznaczył.

Wyjaśnił, że to może być np. prosta współpraca polegająca na tym, że produkt jest wytwarzany w Polsce, przywożony do Iranu, gdzie w specjalnej strefie ekonomicznej jest składany lub metkowany. "W ten sposób przedsiębiorca wpasowuje się w struktury, poprzez które Iran próbuje rozwijać również swój rynek. Dzięki temu zyskujemy ułatwienia prawne, czy inwestycyjne" - zaznaczył. Podkreślił, że koszty produkcji w Iranie są "dużo niższe niż Polsce".

Taką drogę wybrały już firmy z Francji czy Włoch. "Np. Renault zdecydował się uruchomić wspólnie z producentem Iran Khodro linię produkcyjną swoich samochodów" - zaznaczył.

Przewagą "modelu koprodukcji nad prostym eksportem" jest też to, jak wskazał, że nie płaci się np. wysokich stawek celnych. Dodał, że jest to "model najbardziej przyszłościowy" i "warto, by polskie firmy inwestowały w taką współpracę" - mówił.

Jak ocenił Kaczyński, polscy przedsiębiorcy podchodzą do rynku irańskiego z rezerwą. "Naszym firmom brakuje odwagi ze względu na nieznajomość specyfiki tamtejszego rynku. Widzimy jednak, że jest to dla nich rynek bardzo interesujący. Jako Zagraniczne Biuro Handlowe, działając tam od lutego zeszłego roku, zarejestrowaliśmy ponad 500 zapytań polskich firm. W tej chwili obsługujemy ok. setkę przedsiębiorstw, zainteresowanych wejściem do Iranu i wypromowaniem swych produktów na miejscu" - powiedział Kaczyński. Ale, jak zauważył: "jedna z polskich firm kosmetycznych w lutym otworzyła swoje przedstawicielstwo w Iranie i z sukcesem zarejestrowała swój produkt".

Dodał, że placówka PAIH w Teheranie pomaga w "kojarzeniu polskich przedsiębiorców z tamtejszymi instytucjami, organizacjami wsparcia biznesu, ale też z określonymi firmami".

Według Kaczyńskiego branżą, którą powinni zainteresować się polscy przedsiębiorcy jest sektor kosmetyczny. "Iran jest bardzo chłonny, jeśli chodzi o kosmetyki i różnego rodzaju detergenty" - powiedział. Dodał, że do biura PAIH w Teheranie zgłaszają się firmy irańskie, które chcą produkować w kraju kosmetyki na polskiej licencji.

"Wejście na rynek irański to brama do Azji Środkowej i Pakistanu" - powiedział.

Według Kaczyńskiego perspektywiczną branżą są też maszyny do przetwórstwa owoców i warzyw. "Jest to przemysł stosunkowo mało rozwinięty w Iranie. Irańczycy uwielbiają wszelkiego rodzaju przetwory owocowe i chcieliby doprowadzić ten sektor do stanu, który da im możliwość skutecznego konkurowania z innymi krajami regionu. Dlatego poszukują firm, które mogłyby zainwestować w technologie, produkcję, rozwój tej właśnie dziedziny" - wyjaśnił. Dodał, że targach Iran Agro PAIH zorganizuje stoisko w związku z realizacją programu promocji polskiej branży maszyn i urządzeń.

"Atrakcyjną możliwością dla polskiego przemysłu jest też branża budowlana" - zaznaczył. Wyjaśnił, że dotyczy to projektów budowy i wykończenia np. hoteli. "Według statystyk na 2017/2018 rok czyli na rok 1396 tamtejszego kalendarza, Iran ma ogromny deficyt hoteli, hosteli, obiektów turystycznych. To jest nisza, którą polski przemysł budowlany mógłby zapełnić" - ocenił Kaczyński.

Zwrócił jednak uwagę na specyfikę irańskiej branży budowlanej. "Irańczycy nadal budują w typowym stylu bliskowschodnim. Są to monumentalne, pałacowe budowle. Należy też pamiętać, że Iran jest obszarem aktywnym sejsmicznym. A zatem trzeba budować w technologii odpornej na częste i silne trzęsienia ziemi" - zaznaczył.

Dodał, że specyfika irańskiego rynku dotyczy też marketingu. "W Iranie niezbyt popularne w kontaktach biznesowych są maile. A bardzo wiele polskich firm znalazłszy potencjalnych partnerów wysyła materiały za pośrednictwem poczty elektronicznej. Tymczasem te wiadomości nie brane są pod uwagę, tak jak to jest przyjęte w Europie" - podkreślił. Według Kaczyńskiego "nienajlepszym pomysłem" jest też stawianie na reklamę w prasie i telewizji. "W Iranie popularnym środkiem komunikacji i promocji jest komunikator Telegram. Działa na tyle skutecznie, że w II kwartale planujemy uruchomić taki kanał polskiego biura handlowego w Teheranie. Będziemy za jego pośrednictwem promować polską gospodarkę" - zapowiedział Kaczyński.

"Dane o wymianie handlowej z Iranem pokazują, że 2016 r., czyli rok zniesienia sankcji, to chwilowa reakcja i napływ tańszych produktów irańskich do Polski. W 2017 r. następuje odbicie i Polska już więcej eksportuje." - zaznaczył Kaczyński.

Według GUS wartość polskiego eksportu do Iranu w 2016 r. wyniosła 80,9 mln euro, zaś import przekroczył 129,7 mln. Z kolei w 2017 r. eksport wyniósł 121,6 mln euro, a import - 83,2 mln.

Jak podkreślił Kaczyński Polska jest na razie "w fazie wejścia na rynek irański", powolnego ugruntowywania tam pozycji. "W ostatnim roku nastąpił jednak duży wzrost zainteresowania polskich firm tym rynkiem. Liczymy, że w ciągu dwóch lat dokona się znaczący wzrost w tym obszarze" - ocenił Kaczyński.

Magdalena Jarco/PAP/RM