Producenci żywności muszą coraz dłużej czekać na zapłatę

Olga Papiernik
09.05.2018 10:35
 produkacja konserw rybnych
fot. Lukasz Ostalski/east news

 Pomimo wzrostu gospodarczego wiążącego się z wysokim wzrostem konsumpcji, producenci żywności muszą czekać na swoje należności coraz dłużej (54-59 dni), ponosząc przy tym wyższe straty (ok. 1,8%), wynika z badania przeprowadzonego przez Euler Hermes. Trend średnio dłuższego kredytowania sprzedaży przez producentów spożywczych z mniejszym lub większym natężeniem będzie kontynuowany. 

Producenci żywności kredytują odbiorców przez coraz dłuższy okres. W tej branży zaliczanej do "dóbr szybko zbywalnych" średni czas obiegu należności wynosi obecnie już blisko dwa miesiące (54-59 dni). Przez poprzednie pięć lat był to w analogicznych miesiącach o około tydzień krótszy okres, zbliżający się raczej do 45, maksymalnie 50 dni. Obecnie straty osiągają ok. 1,8%, podczas gdy w ostatnich latach było to zdecydowanie mniej – ok. 1%, podano.

Wszystko wskazuje na to, że jest to skutek koncentracji na coraz wyższych poziomach dystrybucji, co pociąga za sobą problemy coraz większych odbiorców.

"Niezależnie od przetasowań w gronie większych hurtowników i dystrybutorów detalicznych żywności, wciąż obserwujemy problemy istotnej grupy małych przedsiębiorców uczestniczących w handlu żywnością. Świadczy o tym coraz większa liczba spraw kierowanych do windykacji przez producentów art. spożywczych. Jednocześnie spada średnia wartość takich zleceń, co wskazuje na problemy handlu tradycyjnego – najmniejszych sklepów, mających problem z regulowaniem coraz mniejszych kwot" - czytamy w komunikacie.

Dwudziestu największych dystrybutorów detalicznych kontroluje od 50 do 60% polskiego rynku. Duża jest więc skala strat w następstwie upadłości firm z tego grona – strat nie tylko potencjalnych, ale realnych (w ubiegłym roku dwa znaczące podmioty). Mamy do czynienia z przetasowaniami na rynku dystrybucji, zwłaszcza w segmencie tuż za plecami największych graczy, czyli o polskim kapitale lub przynajmniej korzeniach: pojawiają się nowi gracze, znikają inni, podano również.

Efektem dominującej pozycji odbiorców – oprócz potencjalnie dużych strat w przypadku ich kłopotów – jest to, iż to oni dyskontują obniżki cen surowców, natychmiast żądając jej od dostawców, nie zgadzając się w tym samym stopniu (powołując się na umowy długoterminowe i możliwość zmiany dostawcy) na analogiczną podwyżkę cen w przypadku podniesienia kosztów. To dodatkowo zmniejsza rentowność producentów żywności, zmagających się przecież także m.in. z jej nadprodukcją w Europie, co utrzymuje marże na niskim poziomie.

- W tej chwili gremialnie branża producentów żywności jako całość nie odczuwa jednakowych problemów ze spływem należności za swoje towary. Sygnalizowane opóźnienie jest efektem serii mniejszych i większych problemów odbiorców – dystrybutorów hurtowych i detalicznych (dużych, jak i skumulowanego efektu znikania małych podmiotów), które mocno uderzyły w ich dostawców. Ponieważ rentowność hurtowników, będących pod presją oczekiwań ostro konkurującego ceną detalu jest minimalna, często poniżej kosztu pieniądza, ich kondycja finansowa nie jest stabilna. Należy się więc spodziewać następnych głośnych wydarzeń na tym rynku. Nie będą przy tym to raczej wieści o udanych sojuszach i działaniach konsolidacyjnych w odpowiedzi na konsolidację i usieciowienie detalu, ale raczej informacje z sądów o postępowaniach restrukturyzacyjnych lub upadłościowych. Trend, który rozpoczął się rok temu – średnio dłuższego kredytowania sprzedaży przez producentów spożywczych z mniejszym lub większym natężeniem będzie kontynuowany – podsumował członek zarządu Euler Hermes odpowiadający za ocenę ryzyka Tomasz Starus.

ISBnews/OP