Zamknij

PiS chce odebrać prawo odmowy przyjęcia mandatu

11.01.2021 13:11
Prawo odmowy przyjęcia mandatu. PiS szykuje kontrowersyjny projekt
fot. Mateusz Grochocki/East News

Policjant nałoży grzywnę nawet wtedy, gdy nie będzie miał ku temu podstaw. Prawo i Sprawiedliwość chce zlikwidować możliwość odmowy przyjęcia mandatu.

Mandat to w dobie pandemii solidne źródło odbudowy budżetu. Na fali nowych obostrzeń spisywani są przedsiębiorcy łamiący reżim sanitarny, a także protestujący, którzy tłumnie wychodzą na ulice.

PiS chce odebrać Polakom prawo do odmowy przyjęcia mandatu. Powód? Oficjalnie chodzi o odciążenie sądów. Politycy mówią jednak o nowym sposobie na zniechęcenie do udziału w strajkach.

Odmowa przyjęcia mandatu to już przeszłość? PiS proponuje zmiany

W piątek 8 stycznia politycy Prawa i Sprawiedliwości wnieśli do Sejmu projekt noweli Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Cel wydaje się słuszny: „odciążenie sędziów od obowiązków związanych z rozpoznawaniem spraw o wykroczenia” poprzez zmianę zasad zaskarżania mandatów karnych.

Jak czytamy, ustawodawca proponuje rezygnację z instytucji odmowy przyjęcia mandatu na rzecz możliwości zaskarżenia nałożonego mandatu karnego do sądu. Mówiąc prościej: ukarany mandatem karnym nie będzie mógł odmówić jego przyjęcia, a o tym, czy ukaranie było słuszne sąd na jego wniosek zdecyduje po fakcie.

Dlaczego PiS chce zmian przepisów? Oficjalna wersja, o której czytamy w uzasadnieniu ustawy wskazuje na odciążenie sądów. Zdaniem ustawodawcy ukarany, który odmawia przyjęcia mandatu zwykle i tak przegrywa przed sądem. „Przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego.”

Odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie 

Uzasadnienie noweli Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia

Ustawodawca chce odciążyć sędziów i sprawić, by podobnych spraw nie było na wokandzie. „Z tych względów proponuje się przyjęcie założenia, że grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna na dotychczasowych zasadach, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu” – głosi projekt.

Co do zasady, ukarany będzie miał 7 dni na zaskarżenia mandatu w sądzie rejonowym. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego, organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę, występował do sądu z wnioskiem o ukaranie. Teraz ukarany będzie musiał udowodnić, że funkcjonariusz mógł się mylić.

Sąd po rozpatrzeniu takiego odwołania zdecyduje o utrzymaniu mandatu w mocy, lub uchyleniu kary. „W konsekwencji proponowanych regulacji, w szczególności przerzucenia ciężaru procesowego zaskarżenia mandatu na ukaranego, należałoby się spodziewać znacznego zmniejszenia wpływu spraw o wykroczenia do sądu” – czytamy w uzasadnieniu.

Projekt wzbudził kontrowersje zarówno wśród prawników, jak i polityków opozycji. Ci wskazują na nieoficjalny powód zmian w przepisach: zniechęcenie Polaków do udziału w antyrządowych protestach. Magdalena Biejat z partii Razem skomentowała, że „rząd szykuje się na publikację wyroku TK ws. aborcji”. Orzeczenie Trybunału nakazujące zaostrzenie prawa dotyczącego aborcji doprowadziło do licznych protestów w całej Polsce. Rząd liczy się z tym, że ewentualna publikacja wyroku wiązałaby się ze wznowieniem strajków. Przygotował więc bat w postaci likwidacji prawa odmowy przyjęcia mandatu.

Mecenas Michał Wawrykiewicz w rozmowie z Radiem ZET potwierdza: chodzi o zniechęcenie do protestów. Dodaje, że ukarany musi najpierw zapłacić mandat nawet wtedy, gdy ten jest bezpodstawny. Dopiero potem może walczyć przed sądem o sprawiedliwość. – Jeśli wygra, dostanie zwrot kosztów bez odsetek – dodaje ekspert.

Posłowie opozycji żądają wycofania projektu z harmonogramu prac Sejmu. Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz komentowała, że projekt ten łamie podstawowe zasady konstytucyjne, takie jak zasadę domniemania niewinności czy prawo do sądu. - Z kolei wykonanie wymiaru sprawiedliwości powierza policji, która nie ma takich uprawnień - dodała.
Protestuje nie tylko opozycja, ale i Porozumienie Gowina. Wicepremier oświadczył, że "Porozumienie, jako środowisko wolnościowe i proobywatelskie, sprzeciwia się planom zakładającym zniesienie możliwości odmowy przyjęcia mandatu karnego”.

Istnieją zatem spore szanse, że projekt nie uzyska większości parlamentarnej podczas głosowania.

RadioZET.pl